Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 7 czerwca 2020

Urodzinowy luty, zdążyliśmy przed kwarantanną!

Witajcie kochani! 
Udało mi sie zorganizować urodziny Michalince i Mateuszkowi przed restrykcjami związanymi z pandemią.
Mati zaprosił najbliższych kolegów z klasy oraz znajomych i urzadzilismy party w DinoM8 czyli soft play. Dzieci super się bawiły, był posiłek , napoje, tort oraz maskotka. Wszystko trwało 2 godziny. Dzieciaki zadowolone a to przecież najważniejsze. 
Misia nie miała pomysłu na swoje party , wiec z racji tego że uwielbia jazdę na rolkach wybrałam wrotkarnię ( dziekuje Ani mojej koleżance z pracy za polecenie tego miejsca). Super miejsce i bylismy tam pierwszy raz tak jak większość gości, wiec dla wszystkich było to nowe doświadczenie i myślę,że każdy będzie chcial tam wrócić. Świetna zabawa, pyszne jedzenie i dobrze zorganizowane party. Super obsługa, polecam!  
Solenizantka dostała darmową wejściówkę na następny raz, tak samo Mati do soft play. 

Od 24 marca mamy lockdown i życie dla niektórych bardzo sie zmieniło. Firma w ktorej pracuję zajmuje sie dystrybucją leków, więc nie siedziałam w domu na 80% pensji tylko normalnie chodziłam do pracy. Dzieki temu,że otworzyli jedną szkołę na całe miasteczko dla key workers , czyli dla rodziców co muszą pracować i nie mają opieki dla dzieci, ja mogłam pójść do pracy. Gdyby nie było takiej pomocy to byłabym zmuszona siedzieć w domu, ponieważ nie miałabym z kim zostawić dzieci. Szkoła ta jest bardziej opiekuńcza, z zajęciami ruchowymi, śniadaniem i lunchem, podziałem na grupy wiekowe i każda z grup ma nauczyciela, który prowadzi zajęcia. Nauczyciele zmieniają się, z każdej szkoły przychodzi ktoś na dyżur. Zamiast 6 dni w tygodniu to pracuję 5 , ponieważ w niedziele nie mogę dzieci dać do niani, ale nie jest mi przykro z tego powodu, wreszcie mam weekend. Tyle, jesli chodzi o zmiany. Nauczanie jest przez internet, lecz nie ma tego dużo. Kolejki w sklepach wiadomo są ale na półkach juz niczego nie brakuje. 
Jeśli macie jakiekolwiek pytania jak to wyglada u nas w Szkocji to piszcie,a odpiszę w komentarzu. 
Pozdrawiam gorąco! 

                                                       Mama Żaneta

Urodzinowe fotki 🙂

















poniedziałek, 24 lutego 2020

Jestem

Wybaczcie kochani. Wiem, że blog tętnił życiem wcześniej. Jestem ze wszystkim sama, lecz postaram się dawać tu więcej informacji, więcej nas. Bardzo się ciesze, że jesteście i szanuje. 

Najważniejsza informacja to taka, że zdałam prawo jazdy i wreszcie możemy poruszać się wszędzie samochodem. To wielka ulga i wolność dla mnie. Uwielbiam jeździć. Dzieci zawożę co niedziele do niani Kasi a potem do pracy. Zakupy i wypady to dla nas przyjemność teraz. 

U nas wszystko dobrze, dzieci zdrowe.Wrzucę zdjęcia ze świąt, gdyż milczałam w tym czasie. Wiadomo, ze to bardzo intensywny okres.Wigilia pyszna, a dzieci szczęśliwe z mnóstwa prezentów, to dla mnie najważniejsze w tym czasie by dzieci czuły radość i magię świąt. Największe zaskoczenie to Michał, który wzruszył się dwa razy podczas Wigilii. Pierwszy raz popłakał się przy dzieleniu opłatkiem a drugi raz po kolacji kiedy rozdawaliśmy prezenty i wtedy powiedział że płacze ze szczęścia a ja byłam w szoku bo nie wiedziałam co się dzieje. Następnego dnia po raz kolejny dziękował za wszystko. Czułam że docenił mój wysiłek i wydane pieniądze, bo w mikołaja już nie wierzy niestety. Dzieci to mój skarb i duma, każde inne i wyjątkowe, moja największa radość.

Święta spędziliśmy z moim bratem i mama Adama. Brat był również zadowolony wiec bardzo się ciesze że mógł spędzić u nas miło ten czas. 

Bardzo dobrze wspominam czas w Glasgow na Christmas Market oraz na zakupach, to były udane zakupy. 

W 2019 byliśmy na pierwszej wycieczce samochodem w Pitlochry żeby zobaczyć pięknie oświetlony las, to jest co roku i trwa cały październik. Nazywa się Enchanted Forest. Bardzo fajny czas, spaliśmy w wynajmowanym domu, dzieci mega szczęśliwe. Zdjęcia będą poniżej. A następna notka będzie o urodzinkach Misi i Mateuszka. 
Pozdrawiam! 




















Pitlochry

















Zdane! :)



Do następnej notki. Wysyłam Wam moc pozytywnych emocji !

poniedziałek, 30 września 2019

Planowany powrót w nowym roku.

Moi drodzy, to prawda, że blog stracił swoje życie, ponieważ miałam dosyć wszystkiego a co dopiero pisać. Nie jest łatwo, ogarniać trzeba wszystko, nastąpiło wiele zmian. W marcu zaczęłam pracę w hotelu, cięzka fizycznie praca nie da się ukryć, wracałam wykończona, Mati w przedszkolu. W lutym zaczęły się problemy, ogromne problemy finansowe, gdyż zatrzymali  nasz wspólny benefit - połowa naszych dochodów. Kazali mi złożyć wszystko na siebie jako samotnej matki. Tak też zrobiłam, lecz nie sądziłam, że wykończy mnie to psychicznie, lekko nie było. Nowe zasady z benefitami, nie jednego mogą załamać, trzeba wszystko udawadniać , stawiać się na test rezydenta i przedstawiać wszystkie możliwe dokumenty. Tak też zrobiłam, i przeszłam przez to dwugodzinne  spotkanie, bez pomocy tłumacza, bo już na tyle znam język, że się dogadam. Social work oraz kobieta od benefitów mówiły , że bez problemu dostanę i mi przyznają bo się należy. Niestety dostałam odwołanie i wniosek mi zamnkęli, czyli nie przeszłam testu rezydencji. Odwołałam się, znowu to samo. Po rozpoczęciu pracy musiałam ponownie złożyć wniosek jako osoba zatrudniona i ponownie przejść ten test. Nie byłam jedyną osobą tak traktowaną. Znalazłam osobę, która napisała profesjonalne odwołanie łącznie z przepisami. Moje dzieci ucza się w szkole, czyli mają full time education a ja samotnie wychowuje dzieci i już z tego tytułu nalężą mi się dodatki na dzieci. I tak od lutego do czerwca walczyłam o swoje. Na szczęscie była praca, więc dawałam radę. W sierpniu zmieniłąm pracę bliżej domu i na kontrakt 30h 6 dni w tygodniu. Pracuję od niedzieli do piątku po 5h w hurtowni leków. Praca nie jest ciężka, lubię ją bardzo, świetny team . Pracuje w godzinach szkolnych, lecz w niedziele musiałam prosić o pomoc przy dzieciach. Siostra bardzo czesto pomagała , lecz się przeprowadziła i nie ma dojazdu do mnie w niedziele, moja przyjaciółka również zostawała z dziećmi, a teraz mam nianię , zarejestrowaną opiekunkę i będę mogła się starać o dofinansowanie z tego tytułu, gdyż musiałabym oddać prawie połowę pensji za 4 niedziele w miesiącu. Mam nadzieję, że ze wszystkim wyjdę na prostą. 
Ostro w tym roku wzięłam się za prawo jazdy, co również kosztuje. W marcu zdałam teorię a w listopadzie mam praktykę, za pierwszym razem niestety nie zdałam ( na poczatku września). Wierzę, że tym razem zdam, i to na własnym samochodzie - mam taką nadzieję! 

Adam ma się dobrze , dołuje go fakt, że tak dułgo jest w care home. Obecnie social work stara sie o mieszkanie dla niego, gdyż nie będziemy razem mieszkać. Nie działo się dobrze gdy zostawał na weekendy, więc opiekunowie i manager z care home zaproponowali takie rozwiązanie i uważam je za słuszne. Możecie mnie potępać, lecz nie bedę okłamywać, że miłość jest a jej nie ma, wygasła. Nie będę również opisywać tego co się działo, nie ważne co złe było, ważne co tu i teraz i zależy mi bardzo, żeby dzieci miały dobrą relację z tatą i żebyśmy się wzajemnie szanowali. Podniosłam się psychicznie, jestem mega silna ( tak czuję ) i Adam ma we mnie wsparcie i zawsze może na mnie liczyć. Sam mi pisze, ze mnie nie kocha, tylko lubi, on potrzebuje spokoju i wyciszenia, gdyż jest dosyć nerwowy i pewnie sfrustrowany całą ta sytuacją. Staram się go zrozumieć, choć wiem, ze on mnie nie rozumie. Ale bardzo się poprawił i stara się bardzo. Przychodzi do domu raz w tygodniu w odzwiedziny, czasem my przyjdziemy kiedy potrzeba cos naprawic lub pomóc. Dzieci nie przepadają  chodzić do care home, myślę, ze to się zmieni kiedy tata będzie miał swoje mieszkanie. Będzie to specjalne osiedle przystosowane dla osób chorych gdzie będą przychodili opiekunowie kilka razy dziennie. Bardzo załeży mi by mieć już prawko, by uwolnić się od tych taksówek i dojazdów, to w końcu ułatwi nam życie. Dla Adama również będzie lepiej, gdyż będzie łatwiej dojechać gdziekolwiek. Plan jest taki by w tym roku mieć prawo jazdy i do tego będę dążyć. 

Dzieciaczki bardzo urosły, Michalinka już w Primary 6 a Michał w 5. Mateuszek zaczął  szkołę Primery 1 - on uwielbia szkołę, jest jeszcze małomówny, lecz to z jakim uśmiechem idzie do szkoły raduje moje serce, mój mały chłopczyk tak świetnie sobie radzi! Od kwietnia w naszym domu zamieszkał nowy członek rodziny - nasz cudowny Max - rasa lhasa apso - niedługo skończy 7 miesiąc, a roczek będzie miał dzień po moich urodzinach. On nam daje wiele szczęścia i radości. Kochany jest i ma u nas wiele miłości. Jak dobrze, ze jest z nami...

Starałam się w skrócie napisać co u nas, jak nam się żyje. Dodam fotki z naszych krótkich wakacji następnym razem, oraz październikowej wycieczki, ponieważ wiem, że to będzie niezapomniane przeżycie.

Pozdrawiam Was gorąco i czekam na fale krytyki :)











Taki był malutki nasz Max





Osobna notka będzie o wizycie mojej mamy










Na pewno pojawi się też post z Pierwszej Komunii Świętej Michałka. 
Dajcie znak , że jesteście i czytacie, postaram się wrócić :)




Oczywiscie konsultowalismy sie z Paniami w sklepie zoologicznym. Nasza Mia lubi swoj domek, sama sobie uklada sciolke. Mam nadzieje ze uspokoilam troszke Pania co mowila ze chomik ma zle warunki.