Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 15 września 2016

Życie zbyt brutalnie nas doświadcza

Nie będzie szybkiego powrotu do pisania. Zbyt dużo złego u nas się dzieje. Mieliśmy pisać o wakacjach, ale tak czasem w życiu bywa, że choroby niszczą nam życie, niszczą nas od środka, bo zlekceważyliśmy swoje własne zdrowie. Przechodzimy bardzo ciężki okres w naszym życiu, dla mnie to najgorsza chwila w życiu kiedy patrzę na cierpienie ukochanej mi osoby. Proszę módlcie się za zdrowie Adama, bo wierzę w to, że im więcej aniołów od Was dostanie tym szybciej wróci do zdrowia. Nie będę miała czasu rozpisywać się w komentarzach co i jak. Stan jest stabilny i czekamy aż wybudzi się ze śpiączki farmakologicznej. Zapalenie płuc spowodowane sepsą. Oddychać pomaga Adamowi tuba. Jest na oddziale intensywnej terapii, gdzie opiekują się nim i czuwają cały czas lekarze.


Adasiu czekamy i bardzo Cię kochamy!!!! 
Wiemy, że wyjdziesz z tego i zaczniesz dbać o swoje zdrowie dla NAS! 

Dbajcie o siebie kochani! 



52 komentarze:

  1. Czytam Waszego bloga od wielu lat, mieliście już niejedne złe chwile i zawsze wychodziliście z nich zwycięsko. Tym razem też tak będzie. Trzymam kciuki i modlę się. Musi być OK.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko komentuje ale tym razem muszę😭.Trzymajcie się.Wierzę że będzie dobrze !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki!Trzymajcie sie cieplutko! Duzo zdrowka!

    Vicky

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Pan Bóg Was błogosławi i uzdrowi to, co chore.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymamy kciuki i czekamy
    Walcz masz dla kogo

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam Was od kilku lat i trzymam mocno kciuki, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Adamie życzę dużo zdrowia i szybkiego powrotu do rodziny.
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  8. Duzo siły Pani zycze, ciepliwosci w opiece nad dziecmi w tak trudnych chwilach. Dla pana Adama szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Żanetko trzymaj sie kochana, duzo sił dla Adama, przytulam mocno i wierze że będzie dobrze <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wierzę ze będzie dobrze.Trzymam kciuki i przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem z Wami sercem i myślami. Adam zdrowiej, wracaj do swojej rodzinki. Trzymajcie się. Żanetko gdybyś chciała pogadać to wiesz gdzie mnie szukać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Zanetko! Z całego serca Ci współczuję. Wierzę, że będzie dobrze; musi być dobrze! Pozdrów ode mnie męża. Będę się modlić, aby jak najszybciej wrócił do zdrowia. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie wchodziłam, weszłam dziś zobaczyć dzieci a tu taka wiadomość...Z całych sił wierzę, że Adam pokona to świństwo. Jest silnym mężczyzną, a Twoja miłość na pewno bardzo mu w tych chwilach pomaga. Mocno zaciskam kciuki i z głębi serca życzę zdrowia. Wiele trudności pokonaliście, pokonacie i te ciężkie chwile. Tobie Żanetko współczuję i modlę się, by ta zła passa odwróciła się jak najszybciej. Bądź dzielna i silna, przytulam mocno.
    ps. uściskaj dzieciaczki...

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak mocno trzymam kciuki będzie dobrze musi być.Ma swoje dzieciaki i na pewno do nich wróci. ZANETKO będzie dobrze.Dominika z Londynu

    OdpowiedzUsuń
  15. trzymam ogromne kciuki choc nie wiem po co bo wiem ze bedzie dobrze !! daj znac

    OdpowiedzUsuń
  16. PAni Zanetko dacie radę !!! Zdrowia dla pana Adama!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia. Adam zwalczył sepse i zapalenie płuc, lecz jego wysokie ciśnienie spowodowało wiele szkód w organizmie. Przeszedł dializę nerek a następnie biopsje z nerki. Wyszło, że ma uszkodzenie i to prawdopodobnie nerki są przyczyną jego nadciśnienia, gdyż wydzielają za dużo jakiegoś hormonu. W rezonansie magnetycznym głowy wyszły jakieś zmiany ale lekarz nie sprecyzował co dokładnie. Wciąż czekamy aż Adam się obudzi.Od dwóch dni otwiera oczy i porusza stopami lecz nie ma z nim więcej kontaktu. Wiem, że jak tylko się wybudzi to będzie tylko lepiej i pozostaje nam czekać i modlić się o jego szybki powrót do zdrowia.
    Piszę dla tych co wiem, ze się interesują a tylko przez bloga mają z nami kontakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będzie już tylko lepiej bardzo w to wierzę !

      Usuń
    2. Żanetko! Od Twojej ostatniej informacji minął już tydzień.Mam nadzieję, że w tym czasie nastąpiła poprawa zdrowia Adama. Życzę Wam tego z całego serca. Każdego dnia proszę Boga o łaskę zdrowia dla Twego męża, a dla Ciebie o wytrwałość, cierpliwość i wielkie pokłady miłości, bo teraz na Twoich barkach spoczywa cały ciężar troski o Rodzinę. Wiem, że dasz radę, pokonacie wszystkie przeciwności losu i znów będziecie szczęśliwi.Serdecznie Was pozdrawiam <3

      Usuń
    3. Kochani jeżeli milczę znaczy , że nic się nie zmieniło. Pielęgniarki / Pielęgniarze nas pocieszają i mówią, że jest poprawa ogólnie więc teraz tylko czekać, lecz lekarze w rozmowach znami mówią nam prawdę, która jest nie do przyjęcia. Lekarze mówią, ze potrzeba czasu i może to trwać nawet dwa lata, a może też nic się nie zmienić, również przygotowują nas na taką możliwość. Adam się nie wybudził, jego otwarte oczy krążą po sali i tylko reaguje otwarciem ich na jakiś hałas czy muzykę czy czasem nas. Ale nie potrafi dac nam znaku, o który codziennie go prosimy,że nas słyszy poznaje. My mocno w to wierzymy i tak czujemy, że On słyszy wszystko tylko czasem odpływa w głęboki sen nieświadomości. Nerki są nieodwracalnie uszkodzone, biopsja wykazała zniszczenia żył w nerkach dlatego źle pracują. Powodem tego, ze Adam się nie budzi jest płyn w głowie lub mózgu ( w tej chwili sama już nie wiem, ale to sprawdzę , który uciska na dane obszary mózgu. A wszytko przez ciśnienie wyższe niż 220. Wiele żył jest uszkodzonych również w głowie i może to mieć wpływ na inne narządy, ale z badania krwi nic złego na razie nie wykazały. Serce jest powiększone. Trzymajcie kciuki i dalej proszę o modlitwę!

      Usuń
    4. Kochana! Bardzo Ci dziękuję za informację,bardzo. Smutne to wieści, bolesne dla Ciebie i dzieci, ale jest nadzieja na poprawę i tego się trzymajmy.Trzeba czasu, cierpliwości i mocnej wiary. Jak pisałam , modlę się i będę się modlić codziennie o powrót Adama do zdrowia.Trzymajcie się. Ślę dla Was pozdrowienia i serdeczne uściski<3

      Usuń
    5. Cześć, jeśli to nie problem to chciałam zapytać co było powodem tak wysokiego ciśnienia w organizmie? Bo rozumiem, że pojawiło się ono po zapaleniu płuc spowodowanego sepsa?

      Usuń
    6. Adam miał wysokie ciśnienie od lat, nieleczone i nic w tym kierunku nie robił. Kiedy był w szpitalu 5 lat temu co również opisywałam na blogu, to byliśmy jeszcze w Polsce i wtedy miał mocny krwotok z nosa. Dostał tabletki na nadciśnienie, które powodowały u Adama wielkie osłabienie organizmu i niestety ( dla Adama ) bez konsultacji z lekarzem odstawił je bo źle na niego działały. To są uszkodzenia wynikające z bardzo wysokiego ciśnienia, przez co serce musiało wykonywać cięższą pracę. I lekarze cały czas to powtarzają. Teraz jego ciśnienie est w normie, jest na tabletkach i mam nadzieje, że w jego głowie wszystko się unormuje, bo my wszyscy bardzo już tęsknimy. To dla nas ciężkie. Dzieci żyją codziennością, pytają o tatę i byli już nawet w szpitalu co również mocno przeżyli. A sepsa się pojawiła ponieważ nerki były już w tak złym stanie że nie filtrowały i te wszystkie toksyny dostały się do krwi.

      Usuń
    7. Bardzo dziękuję. Niech Bóg da mężowi zdrowie. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Teraz to musi być już tylko lepiej.Powoli mąż dojdzie do Ciebie, na wszystko trzeba czasu. Dziekujemy za informację.Nadal trzymam kciuki i pomodlę się o zdrowie☺

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziekujemy za informacje, trzymam kciuki, teraz moze byc juz tylko lepiej! Duzo zdrowka dla meza i duzo sily dla Ciebie! V.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam nadzieję ze u Was wszystko w porządku �� i że będzie już tylko lepiej że zdrowiem

    OdpowiedzUsuń
  21. Modlę się o zdrowie dla męża. . Jestem z Wami od wielu lat po ciuchu. Dzis chce dać znać ze wspieram i wierzę że będzie dobrze. Sily wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dopiero dzis weszlam sprawdzic, czy nie pojawil sie nowy wpis, a tu takie wiesci... :(

    Strasznie mi przykro, wierze jednak, ze Adam wyjdzie z tego! Trzymajcie sie Kochani! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. dziekujemy za wiesci , teraz musi byc juz tylko lepiej , wybudzi sie na pewno :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety nie mogłam znaleźć opcji wiadomości prywatnej więc piszę w komentarzu. Wierzę w powrót do zdrowia Adama, ma dla kogo walczyć, dla wspaniałej rodziny. I tutaj moje pytanie, Adam był głównym żywicielem rodziny, czy Wam nie jest potrzebna pomoc, wsparcie finansowe w tej trudnej sytuacji? Internet ma niesamowitą moc, wierzę że wiele osób chętnie Wam pomoże. Mówcie czego trzeba.
    Pozdrawiam, Marta.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeżeli chcesz coś napisać to proszę to jest mój email mama.zaneta@gmail.com
    Adam od niedawna przeszedł na zasiłek chorobowy ponieważ zmagał się z chorobą nóg. Puchły mu kostki i bardzo bolały. Lekarz wtedy z badania krwi stwierdził , że paciorkowiec jest i był na antybiotykach, potem na lekach przeciwbólowych i czekał na wizytę w szpitalu, która miała być 30.09 i której już nie doczekał. Nie przyznał się u lekarza i nie miał pojęcia że ma to jakiś związek że ma nadciśnienie. Wzrok również Adamowi się pogarszał. Później straszne bóle głowy a następnie trudności z oddychaniem aż w końcu wylądował w szpitalu. Na razie musimy utrzymać się z benefitów, kiedy już będzie dobrze z Adamem i Mateuszek pójdzie do przedszkola to ja znajdę coś. Dajemy radę, dziękuję za wsparcie i myśli. Proszę tylko o modlitwę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Będzie dobrze - sił dla Was życzę i pamiętam o Was w modlitwie. Trzymajcie się mocno. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Żanetko ja jestem z Wami o poczatku. ..byłam prawie bo,za ścianą kiedy rodziła sie Wasza Michalinka. .
    Teraz siedzę i nie mogę w to uwierzyć. ..trzymam za Was kciuki, Adasiowi powrotu do zdrowia ♡ kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. Bardzo miło wspominam nasze w końcu pierwsze porody! A teraz to już panny duże. Ale czas leci. Niestety życie daje nam ciągle kłody pod nogi... Oczywiście poza pięknymi momentami które zawsze miło wspominamy. Mimo tych trudności musimy być silni. Dziękuję, że jesteś.

      Usuń
  28. Trzymamy kciuki za Pana Adama i za całą Waszą wspaniałą rodzinkę!! Czytam bloga od wielu lat, czuję, jakbym znała Panią, Pana Adama i dzieciaki... Będę się modlić, by Bóg oszczędził Wam więcej cierpień i pozwolił na poprawę zdrowia tego wspaniałego męża i tatusia. Ściskamy Was wszystkich razem z mężem i córeczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Adam bardzo chciał pokazać, że jest silny, chciał chodzić do pracy mimo strasznego bólu... Mam żal do siebie, że go posłuchałam i wcześniej sama nie zadzwoniłam na pogotowie. Później człowiek się zadręcza a może było by inaczej, a czasu nie cofnę... Dziękuję, że jesteście, właśnie dla naszych stałych czytelników i dla nas tak bardzo chciałam wrócić do blogowania, Adam chciał nadrobić stare, zaległe posty. Teraz trzeba czekać...

      Usuń
  29. Witam bardzo mi przykro z powodu Adama mam nadzieje ze wyjdzie z tego. Zycze wszystkiegodobrego i duzo sil abyctrwac w tym.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam bardzo mi przykro z powodu Adama zycze aby szybko odzyskal sily i powrocil do zycia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Życzę zdrowia i żeby to sie wszystko ułożyło. Jesteś sama daleko od Pl z dziećmi, dajesz sobie jakoś radę z opieką i odwiedzaniem Adama.
    Zaglądam tu często i czekam na wpis że Adam się wybudził. Ma dla kogo żyć i walczyć. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nic nie piszę to znaczy , że jest bez zmian. Jeśli dowiem się czegoś nowego dam znać. Jest z nami mama Adama, więc pomaga przy dzieciach kiedy jestem w szpitalu a wymieniamy się przy Adamie, ze raz ja idę rano, to wtedy mama popołudniu i odwrotnie. Pozdrawiam.

      Usuń
  32. Pani Żanetko modlę się za Was i tylu ludzie sie modli,ze musi byc dobrze!
    po drugie Pani wpisy uswiadomily nam jak bardzo waze jest branie tych leków na nadciśnienie.Dziekuje ,ze się tym pani z nami podzieliła.
    Czytelniczka ula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ważne jest branie leków, bo wysokie ciśnienie powoduje wiele szkód w organizmie. Żałuję , że wcześniej nie była tego świadoma. Adam cierpiał na straszne bóle głowy, nic nie pomagało, wzrok się pogarszał, ale teraz szpital i czekanie na cud tak na prawdę, w który z całego serca wierzę. Wierzę w siłę Adama, w wolę do życia... Dziękuję za modlitwę!

      Usuń
  33. Z całych sił wierzę w wyzdrowienie Adama ! Wysyłam Wam cały ogrom pozytywnej energii ! Musi być dobrze i na pewno będzie ! Adam to silny facet i nie da się pokonać chorobie ! Trzymajcie się ! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem i bardzo często o Was myślę <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochana życzę duzo siły. Ja wiernie od 8 lat z wami Anmast mama Martynki i Mikenki

    OdpowiedzUsuń
  36. Codziennie zaglądam tutaj mając nadzieję na dobre wieści i poprawę stanu zdrowia pana Adama. Pani Żaneto życzę wiele cierpliwości i wytrwałości!ściskam dzieciaki

    OdpowiedzUsuń
  37. Kochana napisz jakies pozytywne wiesci , caly czas trzymammay kciuki

    OdpowiedzUsuń