Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 3 marca 2016

Kochany maluszek

Mam dziś dobry humor od rana i troszkę czasu, bo Mati śpi spokojnie, a ostatnio budzi się bardzo często ponieważ ząbkuje. Wszystkie cztery czwórki wychodzą na raz i dają się we znaki. A z Niego to cycoch taki, że nie da mamie odpocząć. Zamęczenia już tak nie odczuwam, gdyż przyzwyczaiłam się już do nie przespanych nocy. Minął rok odkąd karmię małego i to jest mój sukces. Chciałabym spróbować powoli odstawiać małego od piersi, lecz na razie nie mam serca by zabierać mu jego ukochanego mlecznego przyjaciela. Ale możliwe, że los nas do tego zmusi. Wszystka zależy od zdrowia Adama.
Każdy dzień nam tak szybko ucieka, dlatego rzadko bywamy na blogu. Częściej wstawiamy zdjęcia na facebooku, by znajomi wiedzieli, że żyjemy i mamy się dobrze.

Chciałam dziś napisać o tym jaki jest Mateuszek choć jest dużo zaległych postów.
Mati to taki nasz promyczek i przytulasek. Jest bardzo czuły i wesoły , a dla obcych troszkę nieśmiały. Kopiuje nasze zachowania w uroczy sposób. Podaje nam zabawki, czasem sam sprząta, lub pomaga. Uwielbia porządkować szuflady, dlatego musieliśmy zakupić zabezpieczenia na szafki, żeby kuchenne rzeczy pozostawały na swoim miejscu. Wspina się gdzie tylko może, dlatego oczy trzeba mieć dookoła głowy, ale jego największą zaletą jest to, że po prostu podchodzi i się przytula i daje całować, a nawet sam wystawia i otwiera buzię do całusków. Nasz kochany słodziak, uwielbiany przez rodzeństwo. Najlepszy kontakt ma z Misią, bo Michał to jeszcze się wygłupia przed nim, a Michalinka bardziej opiekuńczo podchodzi do brata. Sama przyjemność z oglądania ich jak się wspólnie śmieją w głos. To jest właśnie szczęście , którego u nas pełno w domu. Oczywiście są chwile gorsze kiedy mamy już dość chorób, zmęczenia i codzienności, ale to mija i zdajemy sobie sprawę z tego, że to tylko przeszkody w naszym życiu, gdyż nie może być ono doskonałe, bo bylibyśmy zbyt próżni by cieszyć się z małych rzeczy.
Mateuszek miał ostatnio bilans i wyszło, że rozwija się ponad swój wiek, waga i wzrost idealna, lecz przewyższa zachowaniem i umiejętnościami, oczywiście duma nas rozpiera, tym bardziej, że Pani Health Visitor pochwaliła całą trójkę, bo mamy na prawdę grzeczne dzieci - w domu czasem szaleją, ale poza nim zachowują się nienagannie. Cóż tu więcej pisać, cieszę się ogromnie, że mamy samochód i może wybierać się na przejażdżki, bo uwielbiamy rodzinne wypady. Nawet krótki pobyt nad jeziorem karmiąc łabędzie sprawia nam wiele radości. Wiosno przybywaj! 

8 komentarzy:

  1. szkoda,że Was tu tak mało - ale niestety czas na to by pisać przy trójce dzieci to raczej nierealne jeszcze jak dochodzi codzienność choroby, czasem nieplanowany przebieg zdarzeń ale warto być z rodziną choć te chwile umykają a czas pędzi.Ależ ten mały wielki skarb już jest duży . Cudne jak zawsze zdjęcia. p Pozdrawiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy wyrzuty sumienia, ze nas tu tak mało. Adam planuje nadrobić stare posty jeszcze ze starego roku, żeby dzieci miały pamiątkę. Może się uda... Ciągle sobie obiecujemy. Ale jak na razie to zmęczenie bierze górę. Ciężkie noce mamy ostatnio, ząbkowanie plus afty w buzi to nic przyjemnego. Dobrze, ze chociaż w dzień mały ma lepszy humor. Wszystko trzeba przejść :) Pozdrawiamy! p.s. Postaramy się pisać częściej choćby krótko :)

      Usuń
  2. No niestety tak to z naszymi maluchami jest, nigdy nie może być idealnie, zawsze jakieś choroby, ząbki i inne rzeczy się przyczepia, ale z doświadczenia wiemy, że warto to przeczekać bo uśmiechy dzieci są najlepszą nagroda :) uwielbiam Was kochani, cudowna rodzinka :) mam nadzieję, że w końcu ciepłej się zrobi j w końcu te chorobstwa dadzą Wam spokój :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest z tymi chorobami a u nas jak się zacznie walić lub chorować to już na całego... Zgadza się, uśmiech dzieci nie tylko nagradza ale i leczy :) Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Karm piersią tak długo jak tylko oboje macie ochotę. Mój synek ma 2 lata i 7 m-cy i do tej pory się karmimy> Co prawda nie jest to karmienie takie jak roczniaka czy jeszcze mlodszego malca. Teraz tylko dwa razy dziennie. Skutek? Ogromna bliskość, tylko jedna choroba (antybiotyk) do tej pory. A efekt uboczny- 7 kg mniej jak przed ciążą oraz ogromna ilość zaoszczędzonej gotowki w portfelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się karmimy rok i prawie miesiąc, córkę karmiłam 10 miesięcy i niestety co do chorób się nei zgodzę. Wszystko też zależy od dziecka. U nas córka brała może z 3 razy albo 4 antybiotyk a ma przeszło 3 lata natomiast syn (który miał początkowo problemy nefrologiczne) to szczerze nie zliczę. A waga fakt szybko zeszła do wagi wyjściowej i stoi ale przy ilościach które zjadam to i tak musze się cieszyć :)

      Usuń
  4. Super wygladacie, rodzicielstwo Wam służy, a dzieciaki są przeslodkie! Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  5. Co u Was? Tęsknimy :-(
    Marta.

    OdpowiedzUsuń