Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 2 grudnia 2015

Witaj Polsko cz.5! Radość z bycia razem

Drugi tydzień pobytu w Ojczyźnie to były spotkania, spotkania i spotkania. Miły czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi, na powietrzu i w centrum handlowym. Podsumowując było bardzo miło! To już ostatni wpis z Polski, bo chcemy pokazywać bieżące sprawy, tym bardziej , że zbliżają się święta. To będzie cudowny czas - nie możemy się doczekać tych świąt! A jest co pokazywać i z czego się radować. Pozdrawiamy gorąco! 
P.S. Zerkajcie na opisy  nad zdjęciami. 

Zabawa na całego w Nibylandii.




w strefie malucha też było fajnie :)

 Mati zajmuje rodzicom łóżko - dobrze, że tylko wczesnym rankiem, a nie całą noc :)


Z wizytą u babci Sylwii, dziadka Andrzeja i wujka Łukasza






Bistro Bzik musieliśmy odwiedzić, w końcu tam zapraszała Magda Gessler.


Bardzo dobry pomysł - każdy mógł sobie ukroić kromkę świeżego chleba i posmarować smalcem, do tego jeszcze był ogórek i kiszona kapusta. Taki starter przed daniem głównym.


Słynna zapiekanka z pasztetem - godna polecenia

Właśnie tą whisky Adam pakował - ten etap już zakończony. Teraz jest nowa praca. 
Galeria Katowicka i pyszna zielona herbata z mango
"Pod drewnianym bocianem " w Katowicach otworzyli filię , tam jest pysznie!


Nasz ulubiony deser - tiramisu




u cioci Ewy jest super!
z ciocią Celinką - wspaniały urodzinowy dzień

w komplecie

Dziękujemy Wam kochani za te wspaniałe spotkania! Do następnego!

4 komentarze:

  1. A gdzie spotkanie z chrzestnym Mateuszka i resztą tosinków?;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba Anonimowy coś Ci się pokręciło. Chrzestny Mateuszka był na imprezie. A co do Tosinków - nie mieszkamy blisko siebie i nie zaprosiliśmy ich na chrzest kolejnego dziecka. Pobyt w PL był i tak zbyt krótki żeby zwiedzić bliskie miejsca, przyjaciół mieszkających kilka kilometrów od nas, nie mówiąc o podróży pociągiem kilka godzin z maluchami. Ciepło o wszystkich chrzestnych naszych dzieci myśleliśmy i wspominaliśmy nasze spotkania. Być może nadarzy się okazja na spotkanie w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkania zawsze dają wiele radości - tym bardziej gdy tak wiele kilometrów dzieli by spotkać kochane osoby, ale dla radości, uśmiechu - warto pokonać ten trud i cieszyć się tymi chwilami. Piękne zdjęcia - ależ te wasze skarby rosną :-)Pozdrawiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam...widzę że rodzinka powiększyła sie😊,znamy się tylko z widzenia,a mianowicie....lecieli smycze razem kolo siebie 2 lata temu do Glasgow, ja w odwiedziny ,pan z rodziną na stałe. ..pozdrawiam i życzę powodzenia.Iwona.

    OdpowiedzUsuń