Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

wtorek, 30 czerwca 2015

Zakończenie roku szkolnego

No i nadszedł czas pożegnań. Michałek po cudownym czasie spędzonym w przedszkolu, ze wspaniałymi nauczycielkami, wyrusza w dalszą drogę, by zdobyć kolejny etap edukacji.
Kochany synku, gratulujemy Ci osiągnięć i umiejętności, które zdobyłeś i życzymy Ci wszystkiego co najlepsze w Primary 1! Obyś za rok był zadowolony i szczęśliwy tak samo jak po ukończeniu przedszkola :)
Poniżej zdjęcia z uroczystości pożegnania przedszkolaków, którzy kończą ten etap edukacji ( Graduates )
Na wielkim telebimie wszyscy zebrani mogli zobaczyć zdjęcia, które zostały zrobione ich pociechom w trakcie roku szkolnego w przedszkolu.
Później dzieci zaśpiewały piosenkę
W tym czasie Mateusz zdegustowany szukał czegoś do picia i tak jakby wyczuwał kierunek w którym powinien zmierzać :)
Moment wręczenia Michałkowi dyplomu i krawatu, który jest elementem ubioru wybranej szkoły
Później przyszedł czas na prezentację, na której każde z dzieci mówiło do której szkoły idzie i czego oczekuje po niej.
Pamiątkowe zdjęcie
I zdjęcia z ulubionymi nauczycielkami
I ostatnie chwile przed przedszkolem ( na razie, za 3 lata tu wrócimy :P )
Cześć!!!

Michalinka w ubiegłym roku kończyła przedszkole, więc w tym oczywiście nie miała Graduates. Kolejne stopniowanie za 6 lat :) Ale po każdej klasie w Primary School dzieci otrzymują opisowe "świadectwa". To bardziej raport szkoły dla rodziców, co dziecko potrafi, a nad czym trzeba w kolejnym etapie się skoncentrować.
Poniżej cztery strony opisujące rok naszej córci w szkole. 
Kochanie! Gratulujemy i cieszymy się, że mamy tak zdolne dzieci! Podobnych opinii życzymy Ci w klasie 2 :)
Pozdrawiamy!

niedziela, 28 czerwca 2015

Dni sportu - przednia zabawa

Szczęśliwe dzieci, piękne chwile, uśmiech na twarzach, doskonała organizacja, szacunek nawet dla najmniejszych sportowców, satysfakcja, zadowolenie z osiągniętych wyników - tak moglibyśmy w skrócie opisać dni sportu które odbyły się w szkole oraz przedszkolu. Dzieci były wniebowzięte, że mogły trochę powalczyć z rówieśnikami i równocześnie wyszaleć się, pożytecznie pożytkując energię. W szkole rywalizacja przebiegała według kategorii wiekowych - w każdej klasie były trzy medalowe miejsca w trzech różnych konkurencjach. W sumie było więc do zdobycia dziewięć medali w każdej grupie wiekowej. Poniżej zdjęcia z dnia sportu w szkole Michalinki.
Michalinka z przyjaciółką Florence
Michalinka w domu ze swoim medalami :) dwa srebrne i jeden brązowy. Ucztowaniu nie było końca :)
W przedszkolu było wiele konkurencji. Dzieci fantastycznie się bawiły i choć nie wszystkie potrafiły pokonać przeszkody, to każde z nich zostało wyróżnione.
W przerwie każde z dzieci otrzymało posiłek, a rodzice mogli delektować się zdrową żywnością
Medal na szyi i pochwały - warto być sportowcem! :)
Idziemy na zakupy? To tylko ze złotym medalem! :P

niedziela, 14 czerwca 2015

Wycieczka do Ayr - czyli czas przedszkolaka mija bezpowrotnie

Najczęściej powtarzanym słowem na wycieczce było "quickly" czyli szybko. I nie chodzi o to, że jechaliśmy szybko czy że szybko trzeba było na wycieczce chodzić. Szybko zleciał czas spędzony w przedszkolu, szybko dorastają nasze dzieci, szybko mija życie. Niestety, ale to prawda. Ale tym bardziej trzeba brać z życia to co najlepsze, bo nie wiadomo co jutro przyniesie. Na wycieczkę każde dziecko musiało jechać z rodzicem, więc z racji braku wyboru pojechał tata czyli ja ( mama została z najmłodszym w domu, żeby odebrać Michalinkę z wycieczki, która wracała wcześniej ). Tata więc wziął wolne w pracy i zapakował się z synem do autokaru. Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że mamy czas wolny - prawie 5 godzin i każdy wykorzystuje go z dzieckiem jak chce. Jedni poszli na całe 5 godzin na plac zabaw, inni połowę czasu spędzili w piaskownicy a drugą połowę w restauracji, a jeszcze inni poszli do centrum miasta do McDonalds. Tata zdecydował, że wraz z Michałkiem podzieli czas następująco - 3 godziny nad morzem, 1,5 godziny na placu zabaw i 30 min w restauracji. Warto było - tyle Wam powiem. Pogody na kąpanie oczywiście nie było, bo to nie ta pora w Szkocji, ale i tak było pięknie. Poniżej zdjęcia z tych magicznych chwil.
Wycieczka była udana. Zaczerpnęliśmy świeżego powietrza, odpoczęliśmy od zgiełku i hałasu, Michał z tatą pochodził po szerokiej i pustej plaży ( tylko kilka osób w sumie z czterech autokarów zdecydowały się na pójście na plażę ), moczyliśmy nogi w ciepłej wodzie i podziwialiśmy przyrodę - szum morza, czystość wody, śpiew i lot mew, zbieraliśmy muszelki i cieszyliśmy się z bycia razem. W ciągu tygodnia nie ma takich chwil, więc tata docenia takie momenty - syn jeszcze tego nie zauważa bo jest za mały. Ale widok śpiącego Michałka w autokarze w drodze powrotnej mówi samo za siebie :)
Pozdrawiam, Tata Adam