Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 8 kwietnia 2015

MMM - czyli matematyka ( w małym palcu ), miłość ( pierwsza ) oraz malowanie jajek i twarzy

Trochę czasu nam zeszło, żeby znów zasiąść przed laptopem i wpisać się do naszego internetowego pamiętnika. Więc zamiast długiego wstępu, od razu przechodzę do opisania tego, co wydarzyło się u nas w minionym miesiącu.

WYWIADÓWKA 
W zasadzie nie wywiadówka, lecz spotkanie w cztery oczy z nauczycielem. W UK są dwa takie spotkania w roku szkolnym. Dostaje się wówczas karteczkę z konkretnym terminem, godziną i się odpisuje czy chce się przyjść, czy też rodzic nie ma takiej potrzeby. Oczywiście my nie opuszczamy takich okazji. Tym bardziej, że usłyszeliśmy tyle pozytywnych opinii na temat naszej córci, że wyszliśmy uskrzydleni. Nie powiem, bałem się o język angielski i to bardzo. Znajomi mówili różnie - dzieci jednych przyswoiły w rok język bardzo dobrze, z kolei dzieci znajomych z pracy miały problem z przestawieniem się na drugi język pomimo młodego wieku ( 5 lat ). Okazało się, że Michalinka zrobiła ogromne postępy i czuje się coraz bardziej pewna, nawet podczas pisania krótkich zdań w języku angielskim! Nawet zrobiłem zdjęcie, żeby się oswoić z tą myślą :)
Dowiedzieliśmy się też, że Michalinka bardzo ładnie rysuje...

... oraz, że jest najlepsza w klasie z matematyki :) Ciekawe, czy będzie miała ją w małym palcu tak jak tata :P
Spotkania z nauczycielem w UK są bardzo przyjemne. Siada się naprzeciw nauczyciela w dużej sali gimnastycznej, w której każdy z uczących ma swój stolik, a dookoła obłożony jest pracami swoich uczniów. Rozmowa toczy się w cztery oczy, gdyż pozostali rodzice czekają na oddalonych nieco krzesłach na swoją kolej. Najważniejsze jest jednak to, że nauczyciel ma za zadanie wspierać, wskazywać plusy, koncentrując się na tym, ile wiedzy przybyło uczniowi od początku roku z konkretnej dziedziny. Rodzice, którzy czekają na swoją kolej, oglądają w tym czasie albumy, prace dzieci i mogą zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Poniżej kilka takich "fotek z fotek" z zajęć lekcyjnych.

PRZEDSZKOLE
Michał chodzi drugi rok do przedszkola. Cieszymy się z tego, gdyż jego język angielski jest słabszy niż Michalinki, a oswojenie się z nim o rok dłużej w przedszkolu sprawi, że być może będzie miał łatwiejszy start w wieku 5 lat w szkole. Ostatnio byliśmy w przedszkolu wszyscy razem, aby przedstawić nauczycielkom naszą trzecią pociechę. Z tej okazji zrobiono naszym MMsom zdjęcie i powieszono na gazetce :)
Michał uwielbia chodzić do przedszkola. Nawet jeśli jest typowo szkocka pogoda - leje i wieje, musimy go zaprowadzić, ponieważ On nawet w przerwie świątecznej chciałby iść do "nursery".
Poniżej odpowiedź, dlaczego Michałek tak chętnie chodzi do przedszkola :) 
[ żart, choć jest w tym jakaś cząstka prawdy :P ]

DZIEŃ ŚWIĘTEGO PATRYKA
W mieście w którym mieszkamy, Dzień Świętego Patryka obchodzony jest hucznie, ponieważ mieszka tu wielu "starych" emigrantów z Irlandii, którzy przybyli tu pokolenia wstecz ( XVIII wiek ), aby wydobywać rudy żelaza. Impreza wspierana jest m.in. przez Guinnessa ( nie tego od rekordów :P ).
W tym czasie Mateuszek sobie pił mleczko i rósł :)

CZAS ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
Przygotowania do świąt zaczęły się od śmiechu :)
Później przyszedł czas na bardziej ( lub mniej ) profesjonalne podejście do zagadnienia, a konkretnie na malowaniu jajek oraz przygotowaniu się do świątecznych pokazów kapeluszy, które miały się odbyć w przedszkolu i szkole. Oczywiście Michalinka musiała wykorzystać moment i zrobić sobie przy okazji świąteczną sesyjkę :P
 Zdjęcie z ukochaną babcią Gabrysią :)
Mateuszek z każdym dniem okazuje nam więcej miłości, zrozumienia ( śpi w nocy, mniej przystanków "cycusiowych" ) oraz rozbraja nas swoim uśmiechem.
Pierwszy pokaz kapeluszy odbył się w szkole. Poniżej kilka fotek z tego wydarzenia
Każde dziecko musiało pójść w pokazie dookoła sali, pomiędzy rodzicami
Później nadszedł czas na występy
Drugi pokaz kapeluszy odbył się w przedszkolu. Oczywiście Michał nie mógł odpuścić zdjęcia z M.........
Później dzieci wyszły na dwór, żeby zaprezentować się wszystkim rodzicom
W międzyczasie do przedszkola przykicał zajączek
Jako, że Michalinka przyszła zobaczyć braciszka w akcji, załapała się również na zdjęcie z zajączkiem. Ten biały, włochaty stwór dziwnie mocno przytulał Misię, jakby się znali od dawna... hm :)
Dyplomy za wykonanie kapeluszy
Nadeszła Wielka Sobota - idziemy święcić pomalowane jajka. I nie tylko :P
Świąteczny spacerek
A dziś ( 8.04 ) nasze miasto zorganizowało poświąteczny dzień darmowych zabaw na terenie szkoły do której uczęszcza Misia.

Ściankę nasze smyki mają już opanowaną...
Było profesjonalne malowanie twarzy, karuzele...
... i pojedynek bokserski...
... który oczywiście wygrał Michał KOKOS Marek
Pomimo pojedynku, po powrocie do domu panowała przyjacielska atmosfera :)

Tata Adam

5 komentarzy:

  1. Super, Mateuszek widać że rośnie a dzieci fajnie ze się zaaklimatyzowały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia . Dzieci fajnie się zaaklimatyzowały w nowym miejscy. Michalinka piękna dziewczynka ,Michałek tez duży nie wspomnę o Mateuszku .

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie, ze dzieciaki tak dobrze sobie radza. Strasznie podobaja mi sie mundurki ze szkoly Misi, od razu przychodzi na mysl Harry Potter! ;)
    Tutaj tez sa takie indywidualne spotkania z nauczycielami. Uwazam, ze to bardziej komfortowe, niz sluchanie o swoim dziecku na forum reszty rodzicow... Ale wszystko przede mna, bo moja cora od wrzesnia idzie dopiero do amerykanskiego przedszkola. :)
    Ja mam nadzieje, ze moje dzieci odziedzicza milosc do literatury po mnie i zdolnosci matematyczne po mezu. Wtedy byloby idealnie. ;)
    Mateuszek pieknie sie usmiecha! Znowu, na jednych zdjeciach przypomina mi Michalinke, a na innych - Michalka! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pomyślałam od razu o Harrym Potterze :)

      Usuń
  4. Tak na Was patrze i cieplo mi sie robi na sercu:)Piekne, zadbane usmiechniete dzieci to skarb, a Wy macie ich az troje:)
    Pozdrawiam z Londynu,
    Dominika.

    OdpowiedzUsuń