Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 3 grudnia 2014

Misiakowy świat - o rozwoju szkrabów

Witajcie kochani. Dziś postanowiłam napisać o postępach Misiaczków. Jacy są na co dzień i jak idzie im nauka.

Michalinka
Zacznę od córci, która według nas robi ogromne postępy. Do szkoły chodzi od sierpnia, a jej szkocki akcent już słychać w wymawianych słowach. W listopadzie mieliśmy zebranie z nauczycielką. Tutaj wygląda to inaczej niż w Polsce - każdy rodzic ma wyznaczoną godzinę spotkania i jest to rozmowa w cztery oczy o dziecku. Dowiedzieliśmy się, że Michasia należy do grupy "top" i nie ma żadnych problemów z nauką - należy do grupy czterech najlepiej uczących się dzieci. Byłam w szoku, że potrafi napisać sama to co Pani im dyktuje po angielsku. Nie tylko pisanie idzie jej świetnie, z matematyką również bardzo dobrze sobie radzi. Oczywiście dumni jesteśmy ogromnie, bo Misia zrobiła wielki progres od początku roku
Michalinka uwielbia pisać, ma swój notes gdzie pisze sobie słówka, zazwyczaj zwierzątka, ale nie tylko i rysuje to co napisze.
Często bierze kartkę i sama sobie w domu dyktuje i pisze tak jak słyszy, oczywiście po polsku jak i po angielsku. Jeszcze miesiąc temu pisała tak jak chciała litery alfabetu i kazała nam to przeczytać, to co napisała ( języki nam się wyginały od " mphatwnk" ), teraz cudownie sama czyta, z dłuższymi wyrazami ma jeszcze problem. Ale wciąż nas zadziwia córa kochana. 
Po szkole z chęcią odrabia zadanie lub tuż po obiedzie, a później bawi się z bratem w przeróżne zabawy. Telewizor poszedł w odstawkę, bajeczki lecą maksymalnie 2 godziny w ciągu dnia. Dzieci wolą wyżywać się artystycznie, o czym zaraz napiszę.   
 Tak wyglądają zadania domowe ( zdania samemu się wymyśla ). Na każdy dzień tygodnia jest jedna kartka - do czwartku, bo w piątek zadanie się oddaje, a weekend jest dla dziecka wolny. Teraz Misia dostaje zadanie do środy i jedna kartka z matematyki.
Jak to wczoraj zobaczyłam, to nie wierzyłam, że sama to napisała, tak ładnie, starannie, pisanie to już dla niej pestka. :) A jak miło dostać takie wyznanie.... ( pokazałam jak się pisze prawidłowo love, ale stwierdziła, że woli swoją wersję :P )

 Michałek. 
Lubię i zawsze chwalę go za to jak wspaniale potrafi się sam bawić, układać auta w korki, wyznaczać im trasy, budować wieżę czy zamki, a po zabawie sam wszystko sprząta i daje na swoje miejsce. Czasem prosi o pomoc jak jest tego dużo. Cieszy mnie to, że dzieci wiedzą, że porządek w ich pokoju to część ich obowiązku i w ten sposób nam pomagają. Michaś uwielbia też różnego rodzaju gry np. memory i jest w tym całkiem dobry - wygrywa czasem ze mną, bez żadnej taryfy ulgowej. Coraz ładniej rysuje i również próbuje pisać pojedyncze litery alfabetu lub cyfry podpatrując zegar. W przedszkolu jest bardzo grzeczny i opiekunki zawsze go chwalą. Za to w domu to mały nerwusek i uparciuch. Ma uraz do szalików i nie chce sobie dać powiedzieć, że inny szalik nie będzie go drapać, więc nosi chustę na szyi. Jest bardzo dzielnym i silnym chłopcem, nieraz się dziwimy, że nie płacze jak sobie coś poważnego zrobi. Lubi się przytulać, zresztą obydwoje są wrażliwi i kochani. 
Michałek sam napisał swoje imię na powyższym obrazku, wcześniej miał napisane przeze mnie na innej kartce. 

Dzieci lubią się razem bawić w pieska i budują budę - Michał najczęściej jest psem. Bawią się także w chowanego czy wspólne zabawy autami, zwierzakami i klockami - nawet lalki wożą razem, bo każdy ma wózek i opiekuje się swoim dzieckiem :) Ale są też chwile kiedy Misiaki trzeba rozdzielić, bo krzyczą na siebie, czasem się biją lub Michał w złości uderzy Misię, a powodów jest zawsze wiele - no i wtedy każde siedzi w innym pokoju, a my tłumaczymy i ich godzimy. Wolimy kiedy panuje zgoda, bo kochają się bardzo, ale wiadomo jak bywa :) 
Zobaczymy co w ich zachowaniu zmieni nowy członek rodziny :)

Pisałam wyżej, że dzieci wyżywają się artystycznie. Oni potrafią godzinami siedzieć przy stoliku wycinając i tworząc przeróżne rzeczy.  Starsza siostra pomagała bratu odrysowywać kółka i tak powstał Pan Robótka w wersji Michała i Michalinki. Oni lubią być twórczy jak Pan Robótka. Wycinanie serwetek z kartek to też niezła frajda. Dlatego u nas dużo schodzi papieru, bo każda twórcza zabawa wymaga dobrych sprzętów. Więc klejenie, wycinanie, malowanie farbami to u nas na porządku dziennym :) Najładniejsze prace chowamy na pamiątkę.
 Pan Robótka w wersji Michałka
 a tu w wersji Michalinki oraz sygnalizacja świetlna
A na koniec daję filmik jak Michalinka czyta książeczkę ze szkoły.



Do napisania
Mama Żaneta