Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

sobota, 1 listopada 2014

Odwiedzin ciąg dalszy - tym razem dziadkowie :)

Po wyjeździe naszych przyjaciół nadeszła chwila, gdy odwiedzili nas dziadkowie - tym razem po raz pierwszy na lot zdecydowała się babcia Sylwia (mama Żanety) wraz z "przyszywanym" dziadkiem Andrzejem. Takie spotkania uzmysławiają jeszcze bardziej, jak dzieci potrzebują, żeby rodzina była blisko, że rozmowy przez komputer to nie to samo, bo do komputera ciężko się przytulić, a odwzajemnienie uczuć jest w tym wypadku nierealne. Chłonęliśmy więc każdy dany nam dzień, dziękując Bogu, że są samoloty i że ludzie potrafią przezwyciężać własny strach, że dla wnuków zrobią wszystko. Były spacery, wycieczki, gry, wspólne zakupy i robienie posiłków. Wspólnie też świętowaliśmy czwarte urodziny Michałka. Czas niestety szybko mija i dziś pozostały nam już tylko zdjęcia, które będą musiały wystarczyć na długie miesiące. Oczywiście jest jeszcze Skype, ale jak już pisałem, to nie to samo...
 Prezenty, które Michałek otrzymał na urodzinki ( od nas, babci Gabrysi i dziadka Stasia, babci Sylwii i "dziadka" Andrzeja oraz od Aldony i Pawła ). Nasz synuś dostał jeszcze prezenty od cioci Oli z rodzinką oraz od koleżanki Hani z rodzinką - dziękujemy wszystkim!
 Przy otwieraniu prezentów uśmiechom nie było końca :)
 Później był skromny torcik i odśpiewane "sto lat"
 I zdjęcia z kolejnych wycieczek
 Today I settled all family business, so don't tell me that you're innocent. Admit what you did :)
 Nasze dzieciaki uwielbiają to miejsce...
Ja będę sterem, żeglarzem, okrętem...
Nie bo ja!
Ja!
Ja!....
 Dziękujemy kochani! Do zobaczenia!!!

3 komentarze:

  1. Jeju... a ja żyłam w przekonaniu, że ta przemiła pani która przez tyle lat "przewijala" się na tym blogu to mama. .... Zanety !! I taki miły pan.... a to byli zawsze Twoi rodzice Adamie! Widzę po raz pierwszy mamę jak i "dziadka" zanety ( ciśnie mi się coś na usta, ale to zostawię dla siebie ) , ale widzę, dzieciaki zachwycone a Zaneta pieknieje! Super wygladacie!! Kochani wszystkiego naj naj naj życzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :) Przecież Adam taki podobny do mamy!
      Żaneto, ale masz fajną, młodą mamę! Zupełnie na babcię nie pasuje! :) Jak Twoja starsza siostra!
      Fajnie, że mogliście się spotkać, choć żal, że jesteście z dala od rodziny. To chyba najgorszy aspekt emigracji.
      Pozdrawiam Was wszystkich i cieszę się, że Wam się dobrze wiedzie!

      Usuń
  2. fantastyczne panoramiczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń