Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 2 listopada 2014

Halloween - zabawa czy okultyzm?

Zanim przejdę do sedna, pozwolę sobie zacytować obszerny fragment tekstu autorstwa księdza Jana Karpowicza.

"Po raz pierwszy zetknąłem się z tym "świętem" po przybyciu do Stanów Zjednoczonych, dokładnie do Detroit. W ciemny i dość zimny halloweenowy wieczór mój kolega postanowił pokazać mi coś co do tej pory było dla mnie czymś nieznanym. Tak więc miałem okazję zobaczyć na ulicach Detroit dzieci przebrane za wiedźmy, kościotrupy, wilkołaki. Apogeum zdziwienia, a może bardziej przerażenia, wywołał we mnie płonący dom (dla niektórych święto to było wspaniałą okazją aby spalić stare opuszczone domostwa). Patrząc z perspektywy czasu, było to dla mnie niepokojące spotkanie z inną "kulturą". Jednak do głębszej refleksji zmobilizował mnie dopiero obejrzany film "Halloween - Trick or Treat", który to w jasny sposób wskazuje, że korzenie tego święta wywodzą się z poganizmu, satanizmu i czarnej magii. Wstrząsające wrażenie wywarło na mnie świadectwo mężczyzny, który jako dziecko był przeznaczony na kapłana w kręgu satanistów, a który był świadkiem złożenia w ofierze szatanowi swojej koleżanki, od momentu narodzin przeznaczonej na ofiarę dla boga śmierci.
HISTORIA HALLOWEEN
Po krótkim wstępie, oddajmy głos historii cofając się do źródeł tego "święta", które, niestety, w dzisiejszych czasach wręcz konkuruje ze świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Halloween jest to festiwal pochodzący ze Szkocji a obchodzony w wigilię Wszystkich Świętych, czyli 31 października. W tradycji pogańskiej ponad 2 tysiące lat temu, ostatni dzień roku (31 października) świętowano potrójnie: 1) żegnano lato, 2) witano zimę i 3) obchodzono święto zmarłych. Dla Celtów data 31 października była przełomowa jako pożegnanie Starego Roku i powitanie Nowego Roku z racji zakończenia żniw. Święto Halloween zapoczątkowali Celtowie, którzy zamieszkiwali obecne tereny Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i płn. Francji. Celtyccy kapłani, nazywani druidami, czcili w tym dniu w szczególny sposób boga śmierci Samhain. Tak więc dzień ten stał się świętem śmierci, gdyż tego dnia bóg celtycki wywoływał duchy, złych zmarłych, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku. Według celtyckich wierzeń, w tym czasie złe duchy wędrowały po wsiach dokuczając ludziom. Celtowie spodziewali się prześladowań ze strony złych duchów, co wcale nie było dla nich czymś zabawnym. Ludzie ci wierzyli, że przez składane ofiary za grzechy zmarłych, winy mogą być odpuszczone a uwolnione dusze mogą osiągnąć niebieską chwałę. Celtowie również oddawali hołd słońcu, które uznawali za bóstwo, wierząc, że to właśnie słońce jest najlepszym przyjacielem, bo daje wzrost zbożu i ciepło dla człowieka. W dniu 1 listopada, który był również celtyckim Nowym Rokiem, składano słońcu ofiarę nie tylko ze zwierząt ale nawet z ludzi (byli to przeważnie mężczyźni, często kryminaliści, których palono w wiklinowych koszach pokrytych słomą). Celtowie rozpalając ognisko wierzyli, że w ten sposób mogą wspomóc boga słońca, który u schyłku lata wydawał się być słabszym niż bóg śmierci, wierzyli też, że ciepło ognia odpędzi złe duchy i skieruje je na inne drogi. Celtowie bali się tego wieczoru bardziej niż jakiegokolwiek innego dnia roku. Złe duchy wieczorem były wszędzie. Mówiono, że różnego rodzaju zaklęcia i czary podczas wigilii "Samhain" posiadały szczególną moc.
DRUIDZI
Celtowie mieli swoich satanistycznych kapłanów nazywanych druidami. Owi kapłani 31 października wyruszali od zamku do zamku domagając się jedzenia, a ci, którzy im odmówili byli przeklinani. Niejednokrotnie zdarzało się, że kapłani nie tylko oczekiwali na jedzenie ale żądali ofiary z ludzi, głównie chodziło o młode dziewczęta, które następnie były składane w ofierze szatanowi poprzez spalenie na stosie. Jeżeli wydana dziewczyna zyskiwała ich aprobatę, zapalali świecę uczynioną z ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wyrzeźbionej głowy Jacka 0-Lanterna, co miało chronić wszystkich domowników od demonów. Jeśli oczekiwania nie zostały zaspokojone następował czas trików, czyli sztuczek. Na drzwiach wejściowych do domu zawieszali heksagram, który był znakiem, że szatan lub jego demony mogą tej nocy bezkarnie gnębić ludzi, nawet zabijając któregoś z domowników. Uderzenia i dźwięki muzyki ogłaszały rozpoczęcie wędrówki kapłanów, dodatkowo wprowadzając atmosferę strachu. Często druidowie napadali na swoje ofiary, mordując je, po czym składali je w ofierze. Kapłani celtyccy byli ludźmi kontrolowanymi przez szatana - posiadali niezwykłą, dziwną a zarazem straszną moc. Owa noc była nasycona nie tylko wędrówką kapłanów ale również wszelkiego rodzaju sztuczkami czarnej magii. Nieodzownym atrybutem święta Halloween były noszone przez kapłanów duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów. Po przybyciu Celtów na kontynent północno-amerykański rekwizyt rzepy zastąpiła dynia. Wierzono, że każdy kapłan celtycki zawiera demonicznego ducha, który go osobiście prowadzi i kieruje nim. Nieodzownym elementem Halloween były przeraźliwie czarne stroje. Zwyczaj ten wywodzi się z przekonania, że właśnie tej nocy duchy zmarłych włóczą się po ziemi. Celem stroju miało być zmylenie złego ducha, by myślał, że jest to jeden z duchów i pozostawiał takiego człowieka w spokoju.
(...)
WSPÓŁCZESNE HALLOWEEN
Proponuję, abyśmy przez chwilę przyjrzeli się jak dzisiaj obchodzone jest Halloween. Czy w większości nie koncentruje się ono na ciemności, śmierci, strachu i złu? Chyba najbardziej niepokojące jest to, że z uśmiechem na ustach przebieramy nasze dzieci za wiedźmy, kościotrupy, szkielety, śmierć, wilkołaki i wysyłamy je w ciemność ulicy gdzie nasze aniołki, które mają służyć Bogu, powtarzają pogański rytuał druidzkich satanistycznych kapłanów: "treat or trick".
Część społeczeństwa zasłania się stwierdzeniem, że to tylko dla zabawy, dla "fanu", my przecież nie traktujemy tego poważnie. My może nie, ale nie wiemy czy szatan tego nie bierze na poważnie, przecież to jest jego święto. Ten wieczór zawsze był poświęcony jego czarnej i złośliwej magii. Biblia Szatańska wyraźnie mówi, że Halloween jest ich największym świętem. Doreen Irving (praktykowała okultyzm) napisała książkę "Set free to serve Christ' ("Uwolniony, by służyć Chrystusowi"). W tej to właśnie książce czytamy: "Prawdziwi czarodzieje cieszą się gdy chrześcijanie biorą udział w demonicznych tradycjach. Bardzo często demony mają dostęp do wielu ludzi. Czy myślicie, że TRICK or TREAT - to przeszłość bez żadnego znaczenia dzisiaj?
W USA okultyzm nieustannie zabija w czasie Halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi w Melbourne i Brisbane."
Do najnowszych niestety mało chlubnych kart halloweenowego szaleństwa należy dodać spalony w zeszłym roku anglikański kościół św. Jana, wybudowany w 1754 roku (Lunennburg, Nova Scotia). Kościół ten był drugim pod względem wieku kościołem anglikańskim w Kanadzie (pożar wybuchl zaraz po północy, policja bardzo mocno łączy ten incident z halloweenowym szaleństwem). W tę właśnie noc w samym miasteczku i okolicy policja zanotowała 22 wezwania do pożarów. Jedna z rozmówczyń nazwała tę noc “nocą piekła” a halloween jako przykład degradacji człowieka.
Drogi czytelniku, na ile było mi to dane, chciałem ukazać mroki i niepewności święta Halloween, ale ostateczną decyzję pozostawiam Tobie, który w tym momencie bierzesz odpowiedzialność nie tylko za zbawienie swojej duszy lecz również za zbawienie duszy Twojego dziecka. Mam świadomość, że nie można tylko zabrać dzieciom tego “święta”, nie dając nic w zamian. Zastanawiam się, czy dobrze przygotowany wieczór w gronie rodzinnym (np: wspólna modlitwa, dobry film) nie będzie lepszym prezentem niż halloweenowe szaleństwo.
Jeśli kogoś z czytelników zainteresował temat poruszony w tym artykule, zachęcam gorąco do obejrzenia filmu: "Halloween - Trick or Treat", który doskonale ukazuje tragizm wydawałoby się radosnego i niegroźnego święta jakim jest Halloween, szczególnie jeśli do tego przykłada rękę chrześcijanin. Zły tym razem omamił nawet chrześcijan, którzy pod pozorem niewinnej zabawy, uczestniczą w karnawale śmierci, gdzie głównym wodzirejem jest sam szatan."


Muszę przyznać, że tekst księdza Jana Karpowicza na który natrafiliśmy dopiero dzisiaj, poruszył mną do głębi. Wiedziałem oczywiście o korzeniach Halloween, wiedziałem, że nigdy z Żanetą nie pozwolilibyśmy naszym dzieciom przebrać się za duchy, wampiry czy kościotrupy, ale nie zastanawiałem się nigdy nad tym, czy udział w chodzeniu po domach i zbieraniu cukierków w przebraniu pirata czy księżniczki mimo wszystko może wpływać negatywnie na nasze życie. Powiedzieliśmy dzieciom, że to nie polski zwyczaj, że dla nas świętem jest 01 listopada, kiedy wspominamy wszystkich ludzi, którzy są świętymi czyli byli dobrzy i trafili do nieba. Nie tłumaczyliśmy jeszcze na czym polega bycie świętym, o męczennikach itp. bo uważamy, że to nie ten moment. Powiedzieliśmy dzieciom też, że 02 listopada obchodzimy Dzień Zaduszny czyli dzień, w którym wspominamy naszych zmarłych.
I poszliśmy tak jak setki innych dzieci z naszego miasteczka, aby zapukać do okolicznych domów i prosić o słodycze. To, co zobaczyliśmy, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia - ludzie oczekujący w oknach na dzieci, z przygotowanymi reklamówkami w których mieli mniejsze paczuszki dla kilkudziesięciu przebranych dzieci. Czasem sami wrzucali słodycze, czasem prosili najpierw o wierszyk lub piosenkę. Co najważniejsze - wszyscy uśmiechnięci, radośni, otwarci i uprzejmi. Czy wiedzieli w czym uczestniczą? Czy to dla nich mogło być rzeczywiście święto Szatana? Nie mam pojęcia. Chcę wierzyć, że nie, że z dawnych czasów została tylko tradycja, która w żaden sposób nie jest hołubieniem zła.
 Pewności nie mam, więc z mieszanymi uczuciami wrzucam poniżej zdjęcia z naszego Halloween.

Dzieci już w szkole przygotowywały jabłuszka w czekoladzie.
Były występy w przebraniach
Gdy nadszedł wieczór zaczęły się wędrówki
Niektórzy oczekujący na dzieci wyglądali rzeczywiście strasznie
Poniżej efekty naszej "zbiórki"
2 godziny spaceru i efekt jak dla nas piorunujący... Czy weźmiemy za rok ponownie udział w Halloween? Jeszcze nie wiemy, musimy to przemyśleć. A co Wy o tym sądzicie?

19 komentarzy:

  1. Witam tu Agnieszka Glogowska jezeli dzieci sie dobrze bawia to czemu im nie pozwalac tam widac ze ludzue czekaja sami na dzieci sa zyczliwi bo w Polsce to niewiadomo jakby to bylo. No a efekt zbiorki mnie zaskoczyl naprawde slodyczy starczy wam nawet na swieta. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli to tylko zabawa to nie widze w tym nic zlego. Niedługo dzieci będą mieć wszystko zakazane i zero jakielkolwiek przyjemności z życia. Najlepiej gdyby jeszcze było ponure i w ogóle się nie uśmiechało. To może nie jest nasze święto i nasza tradycja ale jeśli dzieci bawią się z umiarem , niczego nie podpalając to chyba mają do tego prawa. A że to dawniej Halloween było świętowane jako święto szatana to na to tylko odpowiem że przecież Kościół Katolicki też swoje za uszami ma. Nie chodzi tylko o dzisiejsze czasy i księży bo przecież wszedzie sa zli i dobrzy ludzie, ale o to jak postępowano z ludzmi, paląc na stosie i tym podobne rzeczy. Przecież niekoniecznie ozdabiamy nasze domy w ''szatańskimi ozdóbkami''. Mam znajomą angielkę, która podobnie jak reszta anglików, modli się w Kościele anglikańskim. Zaprosiła mnie kiedyś na Mszę , mówiąc że mamy tylko jednego Boga nie ważne gdzie się modlimy. Bo taka jest prawda. W tych czasach wszystko takie materialistyczne. Nic, tylko pieniadze. Jesli Biblia sie dobrze nie sprzedaje to najlepiej stwierdzic ze np. książki Harrego Pottera to szatanizm. A to przecież tylko fantazja. Ile się slyszy o dzieciobojstwach bo przeciez w Polsce dziecko nie moze byc szczesliwe to lepiej zeby w ogole go nie bylo.. Zmierzam do tego, ze jestem wierzaca osoba i gdy widze dzieciatka przebrane za rozne stworki czy księżniczki, czy tez nawet strache, to nie widze w tym nic zlego, zwlaszcza wtedy kiedy z rodzicami chodza po domach grzecznie przy tym pozdrawiajac i dziekujac za slodkosci. I to niby jest grzechem? Dobra kultura i wychowanie powinno byc spostrzegane a nie krytykowane. Kolęda tez chodzi i zbiera na 'ofiare' . To tylko mocno wierzace dzieci, ktore wiedza jak sie bawic i bez obaw na to ze zostana potepione. W takim wypadku wszystkie dzieci ze Szkocji, Irlandii, UK i USA ''trafiły by do piekła''.. Tak po za tym, niezła zdobycz i najwazniejsze ze dzieciaczki fajnie sie bawily. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komentarz usunęłam- chciałam się o czymś przekonać komentując...

      Usuń
    2. szkoda, nie rozumiemy dlaczego usuwasz komentarz , w którym nikogo nie obrażasz tylko wypowiadasz się na dany temat. Jeśli możemy wiedzieć to napisz o czym się chciałaś przekonać, to coś złego? Nie mamy nic do ukrycia, a komentarze publikujemy wszystkie :)

      Usuń
    3. Nie tylko po prostu sądziłam,że większą dyskusję tym ciekawym tekstem wywołacie. Co do samego święta tak jak powiedziałam mam i miałam zawsze mieszane uczucia. Tak jak napisałam podejście tutaj i u was zupełnie inne. A faktem jest,że w wielu przypadkach łączy się to z fanatyzmem i niestety też w wielu przypadkach czczeniem szatana.Nie potrafię zrozumieć oburzenia niektórych gdy mówi się z czego to święto się wywodzi i do czego może prowadzić. Szkoda,że niektórzy czytają powierzchownie. Ale to tak jak z wychowaniem ogólnie. dla niektórych głośne zachowanie to odwaga dla innych brak kultury. Ale by dyskutować trzeba też mieć swoje argumenty. Dziwna jest dla mnie dyskusja gdy tak na prawdę wielu pisze by pisać.A dobra zabawa i podejście do tego święta u Was i u nas to wielka przepaść.Zresztą tak jak z wieloma innymi rzeczami i chodzi mi tutaj o kraj nie o Was samych. Ale warto czytać i pisać o tym co budzi u nas jeszcze duże kontrowersje.W sumie kliknięcie poprzednie by usunąć komentazr zbyt pochopne z mojej strony:) Tekst Was o samym święcie potrzebny i dobry:)

      Usuń
    4. Wiadomo, że każdy ma inne odczucia, inny styl życia. My zetknęliśmy się z inną kulturą i innymi zwyczajami. Tu się inaczej żyje, nie widać ludzi zmartwionych życiem codziennym. Zgadza się jest przepaść, i to nas bardzo zaskoczyło, bo to na prawdę fajna zabawa dla dzieciaków, a ich szczęście ogromne gdy coś dostawały, bo dla nich to również nowość, i dopiero z czasem, z roku na rok, będą się do tego przyzwyczajać i pewnie sami w przyszłości będą obdarowywać dzieci słodkościami. Pozdrawiamy

      Usuń
    5. Też tak myślę tym bardziej jeśli chodzi o samo podejście do przebrań, chodzenia w tych przebraniach po cukierki- ale to też świetna zabawa i na pewno uczy otwartości. Życzę miłych wrażeń i dalszych relacji z życia tam. Pozdrawiamy:)

      Usuń
    6. Jednocześnie wiem- ze wybrałabym inną alternatywę dla dzieci - bo można trzeba tylko chcieć:)

      Usuń
  4. To co opisujesz, jest faktycznie straszne.....wiedząc tyle nie pozwolilabym na taką zabawe dzieciom, ale zaproponowałabym inną, slyszałam ze w Polsce są organizowane w zamian zabawy, np dzieci przebierają sie w anioły i tancza lub graja w rozne gry....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja powiem tak... Nie mam nic przeciwko Halloween. Przeraża mnie tylko to, że Polska coraz więcej zapożycza sobie tradycji od zagranicznych krajów (nie pamiętając przy tym o swoich własnych), ale żeby chociaż nasi obywatele wiedzieli o co w tym wszystkim chodzi. Pomijając już artykuł, który przytoczyłeś. Za granicą Halloween jest dniem, w którym dzieci przebierają się w przepiękne stroje i nie potrzebny jest do tego zbyt duży nakład finansowy. Wystarczy odrobina chęci, jakiś fajny pomysł i jest! Michał z Michalinką mają naprawdę śliczne stroje, ale czy było trzeba przy tym kombinować jakoś mocno? Mnie bardzo wkurza, gdy otwieram drzwi i widzę, że ktoś oczekuje ode mnie słodkości, a sam z siebie niczego nie włożył. Nie jest to zbyt fajne, jak spotykam średniej wielkości postać, w brudnym, porwanym prześcieradle z wydartą dziurą na oczy i tyle. Wystarczyło przecież nieco inaczej podejść do obróbki tego prześcieradła i wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. No ale taka jest właśnie mentalność w Polsce, wzbogacić się, nie dając zbyt wiele w siebie. Zapożyczyć coś z jakiegoś kraju, ale nie potrafić tego zrealizować.

    Adamie, a jeśli u Was Halloween sprawia dzieciom taką wielką radość to nie zabraniałabym im tego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Adamie powiem krótko - bardzo Pan przesadza. Patrzy Pan na wszystko negatywnie. Wydaje mi się że jest Pan jednak ciężkim człowiekiem, gdyż dzieli Pan wszystko na białe i czarne. Nie uznaje pan kompromisów i jestem pewna, że Pana zdania nie da się zmienić. Halloween to tylko zabawa dla dzieci, proszę nie przesadzać że to świeto szatana i dzieci pójda za to do piekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, ciężki jestem :) Waga ponad 100 kg i nie chce zejść. Pozdrawiam i życzę słońca i uśmiechu na co dzień

      Usuń
    2. Muszę się wypowiedzieć, gdyż nie podoba mi się takie ocenianie. Adam tutaj nie cytuje samego siebie, tylko tekst z innej strony, czy tego nie widać? Sam ma mieszane uczucia co do tego święta, nie ma tu podziału na czarne i białe, a jeżeli to gdzie? Gdyby Adam nie uznawał kompromisów nie poszedłby z dziećmi zbierać słodyczy,a właśnie dla dzieci to zrobił. W Polsce nigdy nie obchodziliśmy tego święta, tutaj jest to zwyczaj, więc dlaczego dzieci nie miałyby uczestniczyć w tych zabawach? Nie jest napisane, że to jest złe.
      Można o Tobie Anonimie napisać, że jesteś przewrażliwiony, ale nie mnie to oceniać. Miło, że się wypowiedziałeś. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. A Wszystkich Świętych i Zaduszki? Tradycja palenia zniczy sięga już czasów pogańskich. "W domach i na grobach organizowano karmienie i pojenie dusz - rozstawiano garnki z miodem, jajka, kaszę oraz napoje alkoholowe i rozpoczynano biesiadowanie. Część każdej porcji potraw zrzucano za siebie lub kładziono na ziemi czy grobie. Wódkę wylewano przez ramię lub polewano nią groby. Miało to symbolizować, że zmarli biesiadują wraz z żywymi. W niektórych tradycjach ten zwyczaj obchodzenia Święta Zmarłych przetrwał do dziś. "

    OdpowiedzUsuń
  8. My mieszkamy w Stanach gdzie Halloween jest obchodzone chyba najhuczniej na swiecie. Moj malzonek jest baaardzo religijny i przeciwny tym obchodom. Troche mi zajelo, zeby go przekonac, ze fakt ze dzieci sie poprzebieraja i pojda zbierac slodycze, nie uczyni z nich od razu satanistow. :) To jest stara tradycja, ktora przez lata zmienila sie po prostu w zabawe. W tym roku z kilku przyczyn nie poszlismy jednak z dziecmi zbierac cukierkow, ale wiem, ze juz za rok-dwa przed Halloween nie "uciekniemy". Tutaj szkoly organizuja z tej okazji bale przebierancow, a cukierki rozdaja nawet w centrach handlowych oraz np. na stacji Strazy Pozarnej. :) Osobiscie, jakie nie bylyby korzenie tego dnia, uwazam ze w tej chwili to po prostu zabawa dla dzieciakow. Jedyne co na tym ucierpi, to ich brzuchy i ewentualnie zeby, po zjedzeniu takij ilosci slodyczy. :)

    Zeby jednak dzieci nauczyly sie rowniez naszych, polskich tradycji, w niedziele (w sobote lalo jak z cebra) zabralismy ich na cmentarz, zapalic znicze na grobach. Nie mamy tutaj bliskich zmarlych, ale wybralismy kilka opuszczonych grobach i przy nich zostawilismy swieczki.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak najbardziej zabawa! Zwlaszcza dla dzieci i mlodziezy (bo ta tez sie bawi organizujac zabawy i potancowki). Daje dzieciom duzo szczescia i frajdy a przeciez to sie tylko liczy. Prosze nie doszukiwac sie korzeni tego swieta ani nazywac go swietem szatana. Gwarantuje Wam, ze wiekszosc uczestniczacych tak tego nie odbiera. Mieszkam w Kanadzie i tu jest tak samo. Powod do radosci i usmiechu, czemu z tego zrezygnowac? Katolikowi nie przeszkadza przeciez obchodzenie takze Dnia Wszystkich Swietych. Wazne tez jest aby sie asymilowac z kultura kraju, w ktorym sie mieszka. Mozna przeciez przesiedziec z dziecmi w domu tego dnia ale czy to jest dobre rozwiazanie jesli reszte zycia planuje sie wlasnie tu spedzic? Mysle, ze nie. Kazdy nastepny rok bedzie latwiejszy i mam nadzieje, ze nie zrezygnujecie:))) PS Michalinko i Michasiu - mieliscie piekne przebranie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A my z mezem jestesmy na nie. Mieszkamy rowniez za granicami Polski, w Niemczech. Tutaj rowniez obchodzi sie halloween, ale my wytlumaczylismy naszym dzieciom,dlaczego nie bawimy sie w "upiory". Jestesmy praktykujacymi katolikami a to chyba wiele tlumaczy. Polska tradycja ma wiele do zaoferowania. Bylismy na cmentarzu,wytlumaczylismy dzieciakom o co chodzi z dniem wszystkich swietych i dniem zadusznym. W Polsce organizowane sa "Bale Wszystkich Swietych" -swietna alternatywa do halloween, takie cos popieram :) Tutaj w Niemczech obchodzi sie bardzo hucznie dzien Sw.Marcina, dzieci robia latarenki, ida w pochodzie za sw.Marcinem na koniu, przy ognisku sluchaja legendy o swietym, a pozniej dostaja specjalny wypiek swietomarcinski.Poza tym ktore dzieciaki sa chetne,moga rowniez pukac od drzwi do drzwi, trzymajac w rece swoje latarenki i spiewajac piosenki o sw.Marcinie - dostaja tak sama slodycze jak na halloween. Wg mnie wlasnie takie swieto jest warte pielegnowania... Ale kazdy ma swoje sumienie,nikogo nie krytykuje i nie narzucam swojej wiary, uwazam jednak,ze wlasne tradycje sa wazniejsze i trzeba o nie dbac. Od razu nasuwa mi sie mysl, aktulanie na czasie,bo zwiazana z wyznawcami islamu. Dlaczego maja taka sile przebicia? Ze niby czemu islam jest lepszy,wyzszy niz inne wiary? Bo oni praktykuja, od dziecka (abstrahujac od radykalow, ktorzy w polskim kosciele tez sa), a my? niedziela w niemieckim katolickim kosciele i pustka, my jestesmy jedynymi mlodymi ludzmi z dziecmi,ale czas na niedzielne baseny,wypady do parku,do kina,na halloween jest... Przykre. Przepraszam, "troszke" zboczylam z tematu. Pozdrawiam Was serdecznie i w dalszym ciagu Wam goraco kibicuje :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie to glupota. Jak 31 szłam ulicami mojego miasta i widziałam dzieciaki przebrane za stwory to wrylo mnie. W zeszlym roku tego nie zauważyłam a teraz... duchy, potwory zombi.... Taka zabawa dla dzieci? Dzieci nie rozumieją. Może od razu niech bawią się w skladanie ofiar, bo to może okazac się również swietna sprawa. Nie twierdzę że jak dziecko się przebierze i pojdzie zbierać cukierki to szatan go opeta, ale dla mnie to glupi nic nie wnoszący zwyczaj. Niczego nie uczy.. o ile za granicą to mnie tak nie kuje w oczy, bo to reszty swiata sprawa, to tu w Polsce juz tak. Bo musimy byc tak bardzo swiatowi przeciez. A dzieciakom zabaw nie brakuje w tych czasach, sądząc po zachowaniach jakie obserwuję. Wrecz przeciwnie, większości przydałyby się ograniczenia tym bardziej takich oglupiajacych zabaw. Oczywiscie to jest moje zdanie i nikt nie musi go popierać.

    OdpowiedzUsuń