Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 3 sierpnia 2014

IBI PATRIA, IBI BENE

Dzisiaj długi post, więc jeśli nie macie czasu wróćcie w wolnej chwili :) Chcielibyśmy nadrobić zaległości, opowiedzieć co u nas działo się w ostatnim tygodniu, a wszystko to przeplatać wykonanymi zdjęciami. Najpierw wracamy do momentu przeprowadzki - wówczas nie pokazaliśmy Wam zdjęć naszej sypialni, gdyż była ona "centrum dowodzenia" i to w niej stały wszystkie kartony, zbędne rzeczy itp. Dzisiaj możemy już pokazać jak na ten moment ona wygląda ( kilka rzeczy w najbliższym czasie jeszcze się u nas zmieni ).
Nie jest to jakiś ekskluzywny pokój, ale też nie o to nam w życiu chodzi :) Chcemy żyć w ładnym i estetycznym otoczeniu, dostosowanym do naszej wrażliwości i potrzeb. Zawsze będzie ktoś kto powie, że to i tak luksus w porównaniu do innych, a będą też tacy którzy stwierdzą, że co to za warunki, że taki skromny pokój, że wyjechali do UK a biedują. Zupełnie nas nie obchodzi zdanie innych - my wiemy jak chcemy mieszkać a jak się komuś nie spodoba, to jego problem :)
Wracając do teraźniejszości - babcia wyjechała. Ale zanim to nastąpiło, odwiedziliśmy jeszcze kilka miejsc ( do kilku wróciliśmy ) i tyle ile było można, nacieszyliśmy się sobą. Poniżej relacja zdjęciowa z ostatniego tygodnia pobytu babci :)
Zwiedziliśmy Airdrie - to spokojna miejscowość, ale ze swoim cudownym szkockim klimatem
Pochodzenie nazwy Airdrie nie jest pewne. Pojawia się najpierw w Rejestrze Wielkiej Pieczęci Szkocji (Registrum Magni Sigilii Regum Scotorum) w 1373r. jako Ardre. W 1546r. pojawia się nazwa Ardry, a w 1587r. Ardrie. W końcu dzisiejsza nazwa Airdrie pojawia się w 1630 roku.
Biorąc pod uwagę topografię terenu, można domniemywać, że nazwa pochodzi od Gaelic An ARD Ruigh co oznacza wysokie pastwiska. Drugą możliwością jest Gaelic Ard Reidh oznaczającą wysoką równinę.
Bardzo ważnym aspektem w historii miasta byli cysterscy mnisi Newbattle Abbey , stąd nazwa dla szerszego obszaru - Monklands. Mnisi byli rolnikami i w większości uprawiali ziemie znane jest dziś jako "Cztery Wyspy" (osiedla nazwane po czterech szkockich wyspach): Mull , Islay , Iona i Luing w obszarze Petersburn. Mnisi z Newbattle mieli liczne zakłady na całym obszarze w tym w gospodarskim folwarku w Drumpellier, w Coatbridge i wiele młynów kukurydzy. Mnisi byli również ekspertem w budowie dróg . W XII wieku poprowadzili drogę z Glasgow do Edynburga poprzez Airdrie i Bathgate , aby połączyć ją z ich ziemią w Newbattle w East Lothian .
W tamtych czasach podróżowanie było często niebezpieczne. Konie były nadal rzadkością i w posiadaniu jedynie przez bogatych. Poza zbudowaną drogą zwykle bardzo trudno było się poruszać ze względu na liczne bagna i lasy,  nie wspominając już o możliwości zasadzki przez rabusiów.
Dlatego pierwsze domy w Airdrie zostały postawione przy drodze. Rozwój miasta był powolny i dopiero około 1650r., Airdie osiągnęło liczbę 500 mieszkańców.
Istotnym wydarzeniem w historii Airdrie było uchwalenie w 1695r. specjalnej ustawy parlamentarnej w Parlamencie Szkockim pozwalającej Robertowi Hamiltonowi z Airdrie do organizowania czterech jarmarków w roku i cotygodniowego targu w mieście "Airdry". To pomogło rozwinąć się Airdrie.  Jednak Airdrie naprawdę zyskało sławę dzięki swojemu przemysłowi tkackiemu. Towarzystwo Tkaczy z Airdrie zostało założone w 1781 roku, a len był uprawiany w szesnastu gospodarstwach w okolicach Burgh . W ostatniej dekadzie XVIII wieku rozwinęło się także wydobycie węgla. To spowodowało, że na przełomie XIX wieku miasto liczyło już 2500 mieszkańców.
W 1821r. odbyły się pierwsze wybory z rady miasta  i powołano lokalnego prokuratora oraz kapitana policji.
W 1824 r. podjęto decyzję o budowie Domu Miejskiego, który został zaprojektowany przez Aleksandra Bairda i obecnie znany jest jako lokalny punkt "zegar miasta". W 1832 roku Dom Miejski był wykorzystywany jako szpital z powodu cholery, która wybuchła właśnie tego roku.
Około roku 1850, populacja wzrosła do 12.418.
Ogromny wzrost populacji nie był ze względu na wysoki wskaźnik urodzeń, lecz ze względu na napływ nowych mieszkańców głównie z Irlandii . Nastąpiło to po głodzie, który wystąpił na tamtym obszarze w połowie 1840 roku, a także było odzwierciedleniem zmian od chałupnictwa do przemysłu ciężkiego w tym obszarze. Większość imigrantów z Irlandii była zaangażowana w górnictwo. Doprowadziło to do wzrostu kowalstwa i odlewni na całym obszarze. Z powodu tego wybuchu w przemyśle powstało bezpośrednie połączenie kolejowe do Edynburga ze stacji Airdrie Południowa zapewniając punkt wyjścia dla pociągów do Glasgow ( po roku 1862 )

W sierpniu 1853r. Ustawa o Bibliotekach publicznych (Szkocja) została przyjęta, a w listopadzie Biblioteka Publiczna w Airdrie stała się pierwszą w Szkocji.
W 1896r. powstało Airdrie Observatory - jeden z zaledwie czterech obserwatoriów astronomicznych publicznych w Wielkiej Brytanii (drugi najstarszy i najmniejszy) – Obserwatorium powstało w pierwszym budynku biblioteki.
Pod koniec pierwszej wojny światowej  Airdrie zostało dotknięte z powodu wielu ofiar wojny. Wielu mieszkańców również wyemigrowało w tym czasie. W związku z tym liczba ludności wzrosła tylko o 3% do około 26000 do 1931r.. Miało to ogromny wpływ na miasto i kilku dobrze znanych producentów przestało istnieć, a 50% ludności było zarejestrowanych jako bezrobotnych. Grupy kościelne próbowały zapewnić pewien komfort dla biednych ludzi w okolicy i tworzyły w tym celu projekty, które miały za zadanie pomoc społeczności lokalnej.
Warunki w mieście tak naprawdę nie poprawiły się jeszcze  długo po II wojnie światowej , ale w 1949r dwie firmy przyciągnęły do miasta nowych mieszkańców, zatrudniając w sumie 1200 osób.  Wówczas nowe firmy zaczęły rozważać Airdrie jako realne rozwiązanie dla biznesu. Pojawiły się osiedla przemysłowe również powszechne w tym czasie (Newhouse, Chapelhall i Brownsburn). W 1967r. otwarto Airdrie Centrum Sztuki w budynku dawnej Biblioteki Airdrie i pozostało popularnym miejscem koncertów i spektakli, aż do zamknięcia w 2012 przez North Lanarkshire.
 Pomnik poświęcony poległym w I wojnie światowej
W 1970 nastąpiło otwarcie Szpitala Monklands , który zastąpił starszy szpital rozebrany w 1964 roku.
Dzisiejsze Airdrie zmieniło się znacznie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Powstał nowy system drogowy, zmodernizowano główny deptak, powstały też nowe kompleksy mieszkaniowe.
Airdrie posiada oznakowanie w języku Scots Gaelic wokół centrum miasta (obok angielskiego). Wprowadzono to po raz pierwszy w 1993 roku w Royal National Mod .
 Z Airdrie pojechaliśmy do Hamilton, aby "dokończyć dzieła" czyli zrobić zdjęcie kolejnym koniom o których wspominaliśmy TUTAJ.
Misia momentami prezentowała się jak manekin w witrynach okiennych :)
 Gdy już zebraliśmy wszystkie litery potrzebne do ułożenia hasła, wrzuciliśmy nasze kupony do specjalnej urny - teraz czekamy na wyniki konkursu :)
Przy poniższym koniu podeszła do nas starsza Pani i powiedziała, że nasza córcia wygląda przepięknie i że będzie z niej modelka. To się jeszcze okaże :)
 A przez cały ten dzień jeździliśmy autobusami firmy FIRST za całe 4 funty ( 2 osoby dorosłe i 2 dzieci ). Babcia miała swój bilet całodniowy za 2 funty.
 Kolejne miasto to Coatbridge. Pozwólcie jednak, że to miasto opiszemy bardziej szczegółowo za jakiś czas, gdyż jest to miasto z długą historią i jest o czym pisać w osobnym poście. Zaznaczę tylko, że całkiem niedawno odkryto przy autostradzie biegnącej przez Coatbridge monety rzymskie, które są pozostałościami rzymskiej drogi. Ale o szczegółach opowiem w niedalekiej przyszłości.
 W kolejnym dniu wróciliśmy do Glasgow, gdzie odbywały się XX Commonwealth Games. Jest to największe wydarzenie w historii z udziałem około 4950 sportowców z 71 różnych krajów i terytoriów, konkurujących w 18 różnych dyscyplinach sportowych.
Najpierw odwiedziliśmy Kelvingrove Art Gallery and Museum (Muzeum i Galeria Sztuki Kelvingrove). Jest to pierwszym założone w Glasgow i całej Szkocji muzeum i posiada jedne z największych zbiorów sztuki w Europie.
Kelvingrove położone jest w zachodniej części miasta, przy brzegu rzeki Kelvin. Galeria została zaprojektowana przez John W. Simpsona, a jej otwarcie nastąpiło w 1901 roku. Budynek zbudowany jest w stylu hiszpańskiego baroku i zachowuje typową dla mieszkańców Glasgow tradycję używania czerwonego piaskowca. Kevingrove posiada jeden z najpiękniejszych zbiorów rękodzielnictwa i militariów na świecie oraz pokaźny zbiór malarstwa.
Po zamknięciu obiektu w 2003 roku, a następnie długiej i kosztownej renowacji 11 lipca 2006 nastąpiło ponowne otwarcie Kelvingrove. Ceremonii przewodniczyła sama Elżbieta II. Koszt prac wyniósł 28 milionów funtów ( za Wikipedia ).
 W drodze do kolejnego punktu zwiedzania, Misia nie zapominała dodawać nam uciechy, zaczepiając napotkane dodatkowe "atrakcje".
Później udaliśmy się w kierunku rzeki Clyde, aby uczestniczyć w największej flotylli która kiedykolwiek płynęła rzeką Clyde w Glasgow. Flotylla przypłynęła oczywiście w ramach Commonwealth Games. Wzięło w niej udział ponad 1900 żeglarzy na 250 jednostkach pływających z różnych krajów. Spektakl oglądało ponad 10 tysięcy osób.
W jednym ze statków przypłynął Andy Gallacher, pochodzący z Partick w Glasgow, który na początku 1958r. popłynął rzeką Clyde w wieku 16 lat, jako chłopiec pokładowy i nigdy nie wrócił tam mieszkać. To była pamiętna podróż powrót statkiem do swojego "portu macierzystego", zarówno dla Andy'ego jak i  jego brata Jima, który podróżował z Vancouver.
 Nad całością czuwała policja, wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt
 Ludzie stali nawet na okolicznych mostach i kładkach
 Całość nadawała stacja BBC, która ma swój oddział właśnie nad rzeką Clyde
Będąc już nad rzeką Clyde, zwiedziliśmy statek Glenlee, zbudowany w 1896 roku dla właścicieli Glasgow jako statek towarowy.  W dniu 13 grudnia 1896 roku zaledwie dziesięć dni po uruchomieniu w pełni uzbrojony i zdatny do żeglugi wyruszył do Liverpoolu , a stamtąd do Portland w stanie Oregon . Przez 23 lata przewoził ładunki w ramach Red Ensign przez Przylądek Dobrej Nadziei do Australii, a z powrotem przez przylądek Horn. Od 1922 był statkiem szkoleniowym w hiszpańskiej marynarce wojennej. Obecnie jest to statek muzeum w Muzeum Riverside na Pointhouse Quay, Glasgow, znany jako The Tall Ship w Port Glasgow.
Od czerwca 2011 roku statek został otwarty w nowym Glasgow Muzeum Riverside
 Dzieci po wejściu na pokład zabrały się ostro do pracy
Babcia skoncentrowała się na zdjęciach...
 mama Żaneta też...
 ... a dzieci nadal szorowały :)
 W końcu ponownie zainteresowały się przepływającymi statkami w ramach flotylli Commonwealth Games
 Później zwiedziliśmy to co pod pokładem :)
 Widok z dziobu :)
 "Ty jesteś moim sterem, żeglarzem, okrętem"
 Ja i mój brat bliźniak :P
 A na koniec dnia wybraliśmy się na obiecaną przejażdżkę autobusem piętrowym po Glasgow ( w cenie całodniowego biletu )
 Po powrocie do domu przywitała nas podwójna tęcza :)
 Ostatni dzień - dzień wyjazdu babci spędziliśmy w Edynburgu
 To ja w lustrze - tylko gdzie moja głowa? Pewnie uciekła tak jak resztki rozumu :P
 Ale mamy wysokie dzieci :)
 :)
 8 miesięcy temu babcia zrobiła sobie w Edynburgu zdjęcie z Panem grającym na dudach. 
Tym razem znów go spotkaliśmy :)
 Droga na lotnisko - Michał usnął z nadmiaru wrażeń
 Przed lotniskiem w Edynburgu
 Pożegnanie
Dzieci zaczęły rozumieć, że to już rzeczywiście koniec wizyty babci
 Tulańcom nie było końca
 Babcia zniknęła za "bramkami", a Misia nie potrafiła długo opanować łez. 
Nasza pięciolatka jest coraz starsza, coraz więcej rozumie...

Ibi Patria, ibi bene - tam Ojczyzna, gdzie dobrze. 

Minął rok, rok cudowny, rok radosny, a zarazem smutny, bo związany z rozłąką. Jest nam tu dobrze, to nasza nowa Ojczyzna, ale potrzeba też, aby nasi bliscy byli bliżej. Wtedy nic do szczęścia już nam nie będzie brakowało...
                                               Tata Adam




14 komentarzy:

  1. Śliczne zdjęcia, przecudne wręcz
    Ale to ostatnie... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna ta Wasza nowa Ojczyzna, szkoda, że tak bywa przy pożegnaniach iż trudno opanować łzy. Życzę by bliscy niebawem dołaczyli do Was :)

    Pozdrawiamy serdecznie z pięknej Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasze dzieci za kilkanaście lat beda wam dziękować za te nowa ojczyzne.

    Dziadki poumieraja bo niestety taka kolej rzeczy ale zostaniecie wy i wasze dzieci.

    Hebamme

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będą wdzięczne. Co do dziadków, to mam nadzieję, że za kilkanaście lat jeszcze będą się cieszyć razem z wnukami. Oczywiście to nie człowiek ( przynajmniej nie tylko sam ) decyduje o swoim losie, ale zawsze trzeba być dobrej myśli. Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Biedna Michalinka... Ona juz zdaje sobie sprawe, ze nie zobaczy babci przez dluzszy czas...

    Swieta racja, ojczyzne nosimy w sercu i tworzymy ja tam gdzie jestesmy szczesliwi... Ja przez pierwszy rok w USA mowilam na Polske "dom". Bardzo szybko jednak role sie odwrocily i teraz Polska to Polska, ale domem sa Stany. :)

    I dobrze, ze nie przejmujecie sie tym co ludzie powiedza o Waszym poziomie zycia w Anglii. My tez zyjemy raczej skromnie. Nasz domek jest malusienki, jedno z aut starsze, ale wiemy, ze i tak zyje nam sie lepiej niz kiedykolwiek zyloby sie w Polsce. Pieczolowicie zbieramy na edukacje naszych dzieci i mamy nadzieje, ze oni juz przynajmniej finansowo wystartuja ze znacznie lepszymi perspektywami.

    I rzeczywiscie, tylko rodziny brakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy za Was kciuki. Masz rację, że dzieci są najważniejsze i że dla nich właśnie to wszystko, żeby im było łatwiej. Bo w Polsce...żal pisać. Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. Sypialnie macie bardzo ładną. Fajnie, że babcia u Was tyle była. Mogliście pozwiedzać no i najważniejsze nacieszyć się jej obecnością:)) Zdjęcia przepiękne tyle już ciekawych miejsc zobaczyliście. Ostatnie zdjęcie takie smutne, Michasia już duża i tyle rozumie. Pozdrawiam z mokrego Śląska, niech Wam dobrze będzie w Szkocji:))

    OdpowiedzUsuń
  6. " Zawsze będzie ktoś kto powie, że to i tak luksus w porównaniu do innych, a będą też tacy którzy stwierdzą, że co to za warunki, że taki skromny pokój, że wyjechali do UK a biedują. Zupełnie nas nie obchodzi zdanie innych - my wiemy jak chcemy mieszkać a jak się komuś nie spodoba, to jego problem :) " Te zdania okropnie pasują do całości. Szczególnie ostatnie. Zawsze wydawało mi się, ze jesteście bardzo sympatyczni. Ciągle tak myślę o Żanecie i dzieciaczkach. Co do Pana zaczynam mieć mieszane uczucia i że jest Pan przewrażliwiony na swoim punkcie. Jak chyba zresztą większość facetów :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że jestem przewrazliwiony na swoim punkcie :) codziennie robię sobie włosy na żel żeby wyglądać przystojnie, na facebooku wrzucam zdjęcia z dziubkami i inne sweet focie żeby usłyszeć komplementy a na koniec dnia siadam przed pamietnikiem i zapisuję sobie co inni o mnie myślą - ale tylko te pozytywy bo negatywy kasuje z pamięci. .. Lepiej anonimie poszukaj sobie innych zywicieli sensacji bo ja doTwojego poziomu się nie zniżę. Ciesze sie że darzysz sympatią pozostala część mojej rodziny i na tym pozostanę. I pozwól że w moich postach i na moim blogu będę pisał w stylu który mnie odpowiada. A moze miałem cel żeby tak napisać? Może nie wiesz o wszystkim? Czasem lepiej nie osądzać ale to już Twoja kultura osobista i mnie nic do tego. Nawiasem mowiac Twoje zdanie o wiekszosci facetow podpowiedzialo mi kim jestes :) Dobrze miec juz internet, prawda?

      Usuń
    2. Czy to Wasza stara psiapsiółka?

      Usuń
    3. Zostawimy to dla siebie. Pewności nie mamy, ale na 90% wiemy kto. Zresztą - nie ważne :)

      Usuń
  7. Biedna Misia, taka smutna, aż się serce kraje :(
    Kochani wiele ciekawych miejsc u Was do zwiedzania. Życzę powodzenia w losowaniu :)
    buźka :*

    OdpowiedzUsuń