Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

wtorek, 13 maja 2014

Nauka, osiągnięcie celu, radość i spacer biegowy czyli dzisiejsze przedpołudnie

Dziś wydarzyła się fantastyczna rzecz - nasza córcia podczas pierwszej przejażdżki na dwóch kółkach zdołała utrzymać równowagę i przejechać kilkaset metrów bez pomocy. Michalinka nauczyła się też zatrzymywać. Jesteśmy dumnymi rodzicami :) Każdy rodzic w takiej sytuacji jest szczęśliwy i promienieje radością. Na kolejny raz zostawiliśmy sobie naukę "startu" i skręcania.
Poniżej film i zdjęcia z tych wspaniałych chwil.

Mama pokazuje Michalince jak się utrzymuje równowagę
 Misia: "Mamo oddaj mój rower!"
 Pierwsze próby samodzielnej jazdy
 Nad jeziorkiem
 Misia coraz lepiej trzyma równowagę
 W międzyczasie dokarmiamy zwierzęta i podziwiamy widoki
 Na placu zabaw Misia także przełamywała kolejne progi naszego strachu
 W drodze powrotnej znowu podziwialiśmy przyrodę
 Michałek też spróbował swoich sił na rowerku
 Droga do domu - Misia jechała już samodzielnie, reszta rodziny biegiem za Nią :)
Tata Adam

11 komentarzy:

  1. Brawo Misia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    całusy od Tosia!!!! podziwia Twoją jazdę, bo sam też niedawno nauczył się jeździć :P
    Kochani, ale Was cudnie zobaczyć :*

    muszę pochwalić też Michałka! popyla jak mały samochodzik na tej hulajnodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!:) A Tosiek to ma pewnie frajdę tak jak Misia, że już taki dorosły :) A Michałek to rzeczywiście daje czadu, choć na tym filmiku tego tak nie widać. Pozdrawiam i również całusy ślemy.
      P.S. Dziewczynki bardzo Wam urosły!

      Usuń
  2. Super i sama potwierdzam ze jest radość i duma rodzica z dziecka ;)
    Ps. a równowagi najlepiej nauczyc na rowerku biegowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalinka równowagi nauczyła się na hulajnodze dwukołowej, więc rower to już była formalność, trzeba było przełamać strach i dodać dziecku wiary w siebie,i wtedy idzie super :)
      P.S. Misia ma za długie nogi na taki rowerek biegowy,a w PL nie było nas stać na takie cudo :) I zgadzam się z pewnością ćwiczy równowagę ;)

      Usuń
    2. My tez nie mielismy tyle pieniedzy zeby kupic jeszcze biegowy ;) ale od czego ma sie głowę odkręciłam pedały i w ten sposób tanim kosztem mielismy rowerek biegowy ;)

      Usuń
    3. To samo zrobiłam z za małym rowerkiem Misi, żeby Michałek miał taki biegowy, odkręciłam pedały, ale rower okazał się zbyt ciężki dla niego :) I przestałam kombinować. Jeszcze musimy kupić rower Michałkowi i będą razem śmigać :)

      Usuń
  3. Misia rewelacja, i to za pierwszym razem,zuch dziewczyna. Filmik miło popatrzeć na Was jak całą rodzinką lecicie z Misią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo dla nas to był maraton, mięśnie nas nieźle bolały po tym 3 godzinnym "spacerku " , ale było super i pogoda dopisała, choć dzieciaki są przeziębione, ale energia ich nie opuszcza :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Michalinko moje wielkie gratulacje, bo wiem sama że im później tym gorzej człowiekowi się nauczyć:)) Wcale się nie dziwię, że rodzice dumni:) Ale biegania za Michasią było, rodzice kondycję wypracowali:)) Pozdrawiam serdecznie z mokrego Śląska:**

    OdpowiedzUsuń