Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 27 marca 2014

Choróbska, szok w przedszkolu i zakupy w Primarku - czyli co w trawie piszczy

Mało nas ostatnio, gdyż choroby nas nie opuszczają. Od Michałka się zaczęło, kaszlał bardzo ( wymiotował z kaszlu i męczył się w nocy ) , dostał antybiotyk, bo ciągnie się już długo ten kaszel, a po kaszlu katar. Najmniej chora to Misia, bo ona swoje przeszła rok temu gdy do przedszkola chodziła, a teraz mamy to samo z Michałkiem, choć w łagodnej wersji. Ten miesiąc mamy wyjątkowo chorowity. Adam też ponad 3 tygodnie z chrypą chodził i bólem gardła, potem doszły plecy... A ja mam nieustający katar i nos zapchany, więc już nawet się przyzwyczaiłam do tego stanu - taki bonus od życia... Mamy nadzieję, że w kwietniu będziemy zdrowi, bo jest dwa tygodnie wolnego i chcemy to wykorzystać i pójść kilka razy na basen.
Dzieci do przedszkola chodzą w kartkę, gdy choroba nie jest zbyt dokuczliwa. Teraz od poniedziałku chodzą i Michałowi znowu z nosa leci, ale jest szansa, że się nie pogorszy i do piątku nie opuszczą zajęć. Na razie psikamy spreyem i smarujemy maścią, która mu pomaga i wysusza katar. 
We wtorek mieliśmy spotkanie z nauczycielką Michalinki - Panią Nicoll. Było to pierwsze takie dłuższe spotkanie. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, że na temat naszej córci padały same pochwały. Nasze twarze rozjaśniał coraz większy uśmiech... No coś wspaniałego! Mieliśmy obawy, jak Michalinka sobie radzi, czy jest akceptowana, czy rozumie coś z tego co nauczycielka do niej mówi. A Pani Nicol powiedziała nam, że Michalinka jest gotowa, żeby pójść do szkoły, że rozmawia z dziećmi po angielsku i odpowiada na pytania i wszystko rozumie i pięknie śpiewa. To był dla nas szok, bo w domu Misia nie używa angielskiego a jak pytamy czy jakieś nowe słówko się nauczyła to też nie umie powiedzieć, bo twierdzi, że nie pamięta. Słówek uczy się z nami i zna coraz więcej, ale że porozumiewa się bez problemu to tylko spojrzeliśmy na siebie z Adasiem i szeroko otworzyliśmy oczy! Perfekcyjnie pewnie nie jest, ale Misia jest bardzo odważna i uśmiechnięta do dzieci, zaczepia, wita się. Pani użyła nawet słowa, że Misia jest liderką w grupie, jest bardzo lubiana przez dzieci i ma przyjaciół, że jest wszędzie i we wszystkim bierze udział, i nie ma żadnych problemów. Pięknie rysuje, dobrze trzyma kredkę itd... Usłyszeć tak piękne słowa to nie do opisania! DUMA nas rozpiera! Na koniec jeszcze rozmawialiśmy o porodach, bo zapytałam się czy wie jakiej płci urodzi się dzidziuś w Jej brzuszku ( nie wspomniałam, że Pani Nikol jest w ciąży )  i powiedziała, że nie i to będzie "surprise" :) No tak, uśmialiśmy się bo naszą niespodzianką był Michaś - upragniony synek. Michaś również ma wspaniałą nauczycielkę, którą przytula na powitanie, i jak tylko się rozbierze biegnie do swojej grupy :) Jest wrażliwym i wspaniałym chłopcem. Zmieniły nam się dzieciaczki w przedszkolu, widzimy jacy są szczęśliwi tylko dlatego, że mogą biegać po trawie w piękny słoneczny dzień, gonić się, sadzić żonkile i obserwować jak rosną, zbierać kamienie... Tak tak,  Misiaki zaczęły kolekcjonować kamyki :)
A w kwietniu dzieci czeka pierwsza impreza urodzinowa, na którą zostali zaproszeni. Kolega z Misi grupy, którego bardzo lubi, zaprosił Michałka i Michalinkę na party, więc będzie niezła zabawa :) Dzieci bardzo szczęśliwe !
Kilka dni temu wybraliśmy się na wypad "autobusowy" - dzieci uwielbiają jeździć wszelkimi środkami lokomocji. A jako, że bilet całodniowy ( 4f ) obejmuje sporą część regionu, wyruszyliśmy daleko przed siebie. Jechaliśmy około 1,5h i wysiedliśmy w dużo większym mieście niż nasze. Tam trafiliśmy na supermarket, który przypominał nam nasze SCC w Katowicach - był również tak ogromny i jednopoziomowy, z małym fragmentem poziomu drugiego ( podobnie jak w SCC ). Sklepów mnóstwo, ludzi cała masa, ale jedna mała różnica - ceny... Kupiliśmy dzieciom w Primarku kilka drobiazgów, na co wydaliśmy mniej więcej równowartość 7 godzin pracy Adama. Poza rzeczami widocznymi na zdjęciu w cenie zakupu była jeszcze torebka dla Żanety z Atmosphere.
Misia od razu chciała zrobić sesję zdjęciową :P
No i na koniec dwa zdjęcia - pierwsze to wspólna zabawa naszych Mmsów, które coraz częściej są zgodne i się nie kłócą. Drugie zdjęcie nazywam "Michał na poprawę humoru... " i pozostawię bez komentarza :)
Pozdrawiamy!

19 komentarzy:

  1. Brawo Misiu, brawo! :-)
    Ale te Misiaki pięknie rosną! Misia to wygląda na 7 lat!

    Pozdrawiam,

    zuzana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się rosną bardzo szybko nam dzieciaczki, a Misia to długonoga panienka :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Polskie dzieci sa bardzo zdolne ;) Moja tez jest chwalona i pani nauczycielka mowi, ze jest pod wrazeniem jej rozwoju ;) Powodzenia Misiu ! Zdolna dziewczynka z Ciebie ;) Zdrowka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, polskie dzieci są zdolne :) Dziękujemy o zdrowiu to marzymy, bo ciągle coś... muszę jakieś witaminki Michałkowi kupić, bo jego odporność kuleje. Pozdrawiamy!

      Usuń
  3. :DD No i Michał poprawił humor :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjecie Michasia zabojcze!!! ;)

    Jak przeczytalam czesc tytulu "szok w przedszkolu", to wystraszylam sie, ze cos zlego sie stalo! A tu takie super wiadomosci! Wiedzialam, ze dzieciaki w lot angielski zlapia. Podejrzewam, ze Michal tez nie jest zbyt daleko za siostra. :)
    Oj, ciesze sie, ze zadne z moich dzieci nie bylo taka "kinder niespodzianka". Nie wytrzymalabym z ciekawosci! :)
    Obkupiliscie dzieciaki, ze hej! Ja tez zawsze wiecej kupuje moim Potworkom niz samej sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michaś to mały agent, potrafi jeszcze być podróżnikiem i mieć na sobie plecak, torbę i reklamówkę...
      No my bardzo chcieliśmy wiedzieć, ale się tak ustawiał na USG, że tylko tyłek lub plecy dał zobaczyć... Więc dopiero przy porodzie się dowiedzieliśmy i to było super przeżycie, to wyczekiwanie tatusia by zaglądnąć kogo z brzuszka wyciągają :) Super!

      Tak to już z nami rodzicami jest, że sobie mało kupimy by dzieci miały :)

      Usuń
  5. No właśnie, tutaj to jest najfajniejsze... praktycznie za dniówkę możesz obkupić dzieci od stóp do głów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, skoro t-shirt może być tańszy od mięsa...

      Usuń
  6. Michał jest the best! A Michalinka mądra dziewczynka i taka ładna, jeszcze nie raz będziecie pewnie mogli puchnąć z dumy, że macie taką córeczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już spuchnęliśmy z dumy - nie widać było na zdjęciach ???? :D

      Usuń
  7. Dużo dużo zdrówka dla Misiaków. Ogromne brawa dla Michalinki i gratulacje dla Was :) Zdolne te Wasze maluchy :) Zakupy bardzo fajne i chyba w dość przystępnych cenach prawda?
    Michaś wymiata :D Poprawia humor nawet w deszczowe dni. buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loniu, w bardzo przystępnych cenach i bardzo dobry materiał! Dziękujemy i pozdrawiamy!

      Usuń
  8. Cudne te Wasze skarby - a cena ubrań rzeczywiście "powala " pozytywnie...i warto szaleć. Piękne te ubranka i tym łatwiej się wydaje na nie pieniądze gdy po zakupie okazuje się, że jeszcze sporo tych pieniędzy zostalo.Oj - porownania nie ma co do jakości i wzorów. Bo tutaj u nas niestety ceny jak walną to od razu ma się ochotę wyjść nie oglądając jaka jakość... Ależ oni długonodzy:)))) Pozdrowienia:*

    OdpowiedzUsuń
  9. u nas też choroby nie chcą odpuścić:( jak dzieci podzdrowiały, mnie rozłożyło i znów Gaja kaszleć zaczyna...można się załamać:((
    Brawo dla Misi! takie pochwały w przedszkolu, dodajmy obcojęzycznym to nie byle co! nie dziwię się, że duma Was rozpiera. Tosinki też przechodziły fazę z kamieniami. Miałam je wszędzie!:)))
    całujemy i zdrówka życzymy :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za dzieciecymi rzeczami z Primarku, dla Tomka okay nawet fajne rzeczy, ale dla Zuzy zawsze mam problem bo jakos nie w moim stulu te ubranka nie przepadam za rózem:) A tam wszystko w rozu i sie swieci hehe zdecydowanie wole H&M podobne ceny i chyba gatunek lepszy. Choc bluzeczki dla Tomcia z Primarka sié trzymaja jak za 2f bluzka;)

    OdpowiedzUsuń