Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 30 marca 2014

Przeszłaś tylko do sąsiedniego pokoju... do zobaczenia [*][*][*]

"Śmierć nie jest końcem wszystkiego.
Przeszedłem tylko do sąsiedniego pokoju... Nadal jestem sobą...
I dla siebie jesteśmy tym samym, czym byliśmy przedtem.
Zatem nazywaj mnie wciąż moim imieniem, mów do mnie, jak zawsze...
Nie zmieniaj tonu głosu, nie rób poważnej i smutnej miny.
Śmiej się, tak jak dawniej robiliśmy to razem...
Uśmiechaj się, myśl o mnie, módl się za mnie...

Niech moje imię będzie wciąż wymawiane, ale tak, jak było zawsze - zwyczajnie i
bez oznak zmieszania.
Życie przecież oznacza to samo, co przedtem, jest tym samym, czym zawsze było...
Żadna nić nie została przerwana...
Dlaczego więc miałbym być nieobecny w twoich myślach tylko dlatego, że nie
możesz mnie zobaczyć?
Czekam na ciebie bardzo blisko... Tuż-tuż...
Po drugiej stronie drogi.
..." 
( autor nieznany ) 
 
 Ciociu / moja Mamo chrzestna - blisko dwa lata temu dodawałem to zdjęcie na blogu, kiedy odszedł wujek. Dzisiaj zgasła Twoja świeczka życia i pewnie jesteś już teraz w niebie wraz ze swoją miłością, za którą tęskniłaś od momentu kiedy od nas odszedł Tata chrzestny Michalinki.

 Dziękuję za wszystkie lata, za okazywaną miłość i dobroć. Przykro mi, że nie mogłem być z Tobą w tych chwilach w szpitalu. Przykro mi, że nie mogłem Cię chociaż zobaczyć i przytulić. Strasznie mi smutno, choć wiem, że takie są koleje losu i wszystkich nas czeka to samo. Śmierć jest bramą, przez którą każdy musi przejść. Ale tak zwyczajnie, po ludzku, jest mi źle i łzy płyną z oczu. Tym bardziej, że tu na obczyźnie przeżywa się rozłąkę jeszcze bardziej. 
 Ciociu, do zobaczenia... Jesteś w naszych sercach.

czwartek, 27 marca 2014

Choróbska, szok w przedszkolu i zakupy w Primarku - czyli co w trawie piszczy

Mało nas ostatnio, gdyż choroby nas nie opuszczają. Od Michałka się zaczęło, kaszlał bardzo ( wymiotował z kaszlu i męczył się w nocy ) , dostał antybiotyk, bo ciągnie się już długo ten kaszel, a po kaszlu katar. Najmniej chora to Misia, bo ona swoje przeszła rok temu gdy do przedszkola chodziła, a teraz mamy to samo z Michałkiem, choć w łagodnej wersji. Ten miesiąc mamy wyjątkowo chorowity. Adam też ponad 3 tygodnie z chrypą chodził i bólem gardła, potem doszły plecy... A ja mam nieustający katar i nos zapchany, więc już nawet się przyzwyczaiłam do tego stanu - taki bonus od życia... Mamy nadzieję, że w kwietniu będziemy zdrowi, bo jest dwa tygodnie wolnego i chcemy to wykorzystać i pójść kilka razy na basen.
Dzieci do przedszkola chodzą w kartkę, gdy choroba nie jest zbyt dokuczliwa. Teraz od poniedziałku chodzą i Michałowi znowu z nosa leci, ale jest szansa, że się nie pogorszy i do piątku nie opuszczą zajęć. Na razie psikamy spreyem i smarujemy maścią, która mu pomaga i wysusza katar. 
We wtorek mieliśmy spotkanie z nauczycielką Michalinki - Panią Nicoll. Było to pierwsze takie dłuższe spotkanie. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, że na temat naszej córci padały same pochwały. Nasze twarze rozjaśniał coraz większy uśmiech... No coś wspaniałego! Mieliśmy obawy, jak Michalinka sobie radzi, czy jest akceptowana, czy rozumie coś z tego co nauczycielka do niej mówi. A Pani Nicol powiedziała nam, że Michalinka jest gotowa, żeby pójść do szkoły, że rozmawia z dziećmi po angielsku i odpowiada na pytania i wszystko rozumie i pięknie śpiewa. To był dla nas szok, bo w domu Misia nie używa angielskiego a jak pytamy czy jakieś nowe słówko się nauczyła to też nie umie powiedzieć, bo twierdzi, że nie pamięta. Słówek uczy się z nami i zna coraz więcej, ale że porozumiewa się bez problemu to tylko spojrzeliśmy na siebie z Adasiem i szeroko otworzyliśmy oczy! Perfekcyjnie pewnie nie jest, ale Misia jest bardzo odważna i uśmiechnięta do dzieci, zaczepia, wita się. Pani użyła nawet słowa, że Misia jest liderką w grupie, jest bardzo lubiana przez dzieci i ma przyjaciół, że jest wszędzie i we wszystkim bierze udział, i nie ma żadnych problemów. Pięknie rysuje, dobrze trzyma kredkę itd... Usłyszeć tak piękne słowa to nie do opisania! DUMA nas rozpiera! Na koniec jeszcze rozmawialiśmy o porodach, bo zapytałam się czy wie jakiej płci urodzi się dzidziuś w Jej brzuszku ( nie wspomniałam, że Pani Nikol jest w ciąży )  i powiedziała, że nie i to będzie "surprise" :) No tak, uśmialiśmy się bo naszą niespodzianką był Michaś - upragniony synek. Michaś również ma wspaniałą nauczycielkę, którą przytula na powitanie, i jak tylko się rozbierze biegnie do swojej grupy :) Jest wrażliwym i wspaniałym chłopcem. Zmieniły nam się dzieciaczki w przedszkolu, widzimy jacy są szczęśliwi tylko dlatego, że mogą biegać po trawie w piękny słoneczny dzień, gonić się, sadzić żonkile i obserwować jak rosną, zbierać kamienie... Tak tak,  Misiaki zaczęły kolekcjonować kamyki :)
A w kwietniu dzieci czeka pierwsza impreza urodzinowa, na którą zostali zaproszeni. Kolega z Misi grupy, którego bardzo lubi, zaprosił Michałka i Michalinkę na party, więc będzie niezła zabawa :) Dzieci bardzo szczęśliwe !
Kilka dni temu wybraliśmy się na wypad "autobusowy" - dzieci uwielbiają jeździć wszelkimi środkami lokomocji. A jako, że bilet całodniowy ( 4f ) obejmuje sporą część regionu, wyruszyliśmy daleko przed siebie. Jechaliśmy około 1,5h i wysiedliśmy w dużo większym mieście niż nasze. Tam trafiliśmy na supermarket, który przypominał nam nasze SCC w Katowicach - był również tak ogromny i jednopoziomowy, z małym fragmentem poziomu drugiego ( podobnie jak w SCC ). Sklepów mnóstwo, ludzi cała masa, ale jedna mała różnica - ceny... Kupiliśmy dzieciom w Primarku kilka drobiazgów, na co wydaliśmy mniej więcej równowartość 7 godzin pracy Adama. Poza rzeczami widocznymi na zdjęciu w cenie zakupu była jeszcze torebka dla Żanety z Atmosphere.
Misia od razu chciała zrobić sesję zdjęciową :P
No i na koniec dwa zdjęcia - pierwsze to wspólna zabawa naszych Mmsów, które coraz częściej są zgodne i się nie kłócą. Drugie zdjęcie nazywam "Michał na poprawę humoru... " i pozostawię bez komentarza :)
Pozdrawiamy!

sobota, 15 marca 2014

Poland is beautiful

Poland is beautiful

Autor podkreśla, że film nie jest projektem komercyjnym, a został wykonany przy okazji innych realizacji w różnych częściach kraju. Dlatego, że autor pochodzi z Podkarpacia, siłą rzeczy w filmie znajduje się najwięcej materiałów z tego regionu. W tym roku chce nakręcić kolejny film i prosi o Wasze sugestie jakie miejsca warto odwiedzić żeby pokazać, że Polska jest piękna? 

Na Wasze pomysły oczekuje na koncie facebook  

wtorek, 11 marca 2014

Nadchodzi Ona, upragniona.......... WIOSNA!

Jest, jest jest! To już drugi dzień cudownej odmiany - wreszcie cały dzień świeciło słońce :)
Przez ostatnie tygodnie częściej było pochmurno, a jeśli już pojawiały się promyki słońca, to pogoda była bardzo zmienna. Zdarzały się wesołe sytuacje, gdy budziliśmy się rano, za oknami świeciło cudowne słońce i decydowaliśmy się wyjść na spacer. Gdy ubraliśmy się już do wyjścia, nagle w pokoju pociemniało. Patrzymy przez okno, a tam niezły potok płynie ulicą :)
No, ale to już za nami. Teraz będzie już tylko cieplej i bardziej słonecznie :P Korzystając z cudownej aury, wyruszyliśmy na dłuższy, kilkugodzinny spacer. Poniżej zdjęcia z naszego wypadu :)
I Wam życzymy cudownych, wiosennych spacerów!!! Tata Adam