Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 24 listopada 2013

Czas wolny - czas odpoczynku. Coraz bliżej święta...

Zbliżają się święta. Pierwsze takie inne, pierwsze poza Ojczyzną, pierwsze z dala od Rodziny. Dzisiaj miałem dzień wolny, więc zaplanowaliśmy sobie wycieczkę do Glasgow, tym bardziej, że pojawiły się tam już świąteczne kiermasze i miasto przybrało świątecznych barw. Ostatnio nie mam ochoty na zbytnie wynurzenia, więc pozwólcie, że zdjęcia przekażą to, co najbardziej podobało się nam i naszym M&M
Fontanna z czekolady - to jest to!
Truskawki w czekoladzie - niebo w buźce :)

Pobyt w Glasgow uświadomił mi, że życie tu - w UK - jest naprawdę całkiem inne niż w Polsce. Czy lepsze? Tak, zdecydowanie. Tu na każdym kroku widać, że ludzie cieszą się życiem, nadchodzącymi świętami. Już teraz śpiewają pastorałki i kolędy. To czas miłości i radości. Być może skomercjalizowany, być może nie do końca wskazujący cel świąt, ale czy w Polsce, gdzie kładzie się nacisk na tradycję, człowiek jest bliżej Boga? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem tyle, że życie jest czasem trudne i jeśli można je sobie "upiększyć", to trzeba to robić.  Należy się cieszyć każdą chwilą, bo nie wiemy co przyniesie jutro. Niestety - w parze z tą radością idzie pełny portfel. Ciężko chodziło by się ulicami najpiękniejszego miasta, pomiędzy tysiącami neonów, gdyby nie można było pozwolić dzieciom na przejażdżkę przecudną karuzelą czy też kupić im ich ulubione lody. Naprawdę - wolę być tutaj "robolem" z portfelem w którym po opłaceniu rachunków zostają jakieś pieniądze, niż nauczycielem w Polsce z pustą lodówką. Gdyby ktoś mnie dziś zapytał: "co mam robić? zostać czy wyjechać?" bez wahania odpowiedziałbym "wyjeżdżaj". Wyjeżdżaj jeśli masz pomysł, jeśli jesteś w stanie dostosować się do innej kultury, jeśli znasz lub wiesz, że nauczysz się języka, jeśli masz zapas gotówki na przeżycie trzech pierwszych miesięcy ( do czasu znalezienia pracy ). Gdy tutaj opowiadam szkotom, że w PL zarabiałem niecałe 400f miesięcznie, to nie chcą mi wierzyć... a gdy dodaję, że jest wiele rodzin, w których pracuje jeden rodzic i zarabia najniższą krajową w wysokości około 230f to słyszę jak im szczęka opada. Pytają - "jak można przeżyć za takie pieniądze?" Prawda, że można?

Na koniec krótki film z "urywkami z dzisiejszego dnia". Zdjęcia nigdy do końca nie oddadzą tego co film :)

Pozdrawiamy!