Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

wtorek, 24 września 2013

Zabawy, spacery i odpowiedź na e-maila

Dziś króciutki post o codziennych zabawach, spacerach oraz odpowiedź na e-maila.

Dzieci uwielbiają układać układanki. Michalinka szybko się nauczyła, a Michałek we wszystkim chce naśladować Misię, więc i tego się nauczył :)
Misia lubi także układać różne wzory, figury z kolorowych patyków przywiezionych z Polski
Wczoraj  byliśmy na wspólnym spacerze połączonym z fotosesją :), której efekty poniżej
Adam stwierdził: "Ja do tego pięknego towarzystwa nie pasuję, ale jak mus to mus..." :)
Kilka dni temu dostaliśmy zapytanie jak to jest z tym naszym pobytem - czy jest biednie czy jest wspaniale. Nie chce mi się już zbytnio tłumaczyć jak to wygląda, więc pokażę Wam na przykładzie ostatnich zakupów co i jak. Adam pracuje na full-time i otrzymuje dziennie ok 45 funtów. To sporo pieniędzy tutaj. Oczywiście pensja minimalna nie wystarcza na życie w luksusie, ale wcale takiego nie potrzebujemy. Pisząc o oszczędzaniu na ogrzewaniu, chodziło nam o to, że w naszym mieszkaniu ogrzewanie wychodzi drogo i wolimy środki z ogrzewania przeznaczyć na inne rzeczy jeśli tylko jest taka możliwość. Gdy tylko otrzymamy Child Benefit, zaczniemy normalnie ogrzewać, bo za tą kwotę ogrzewalibyśmy dwa mieszkania przez miesiąc. Poniżej zdjęcie z ostatnich zakupów w Lidlu ( w którym lubimy robić zakupy ze względu na dobry smak mięsa oraz sera ), za które zapłaciliśmy 41,44 funta - czyli mniej więcej za 1 dzień pracy Adama. Teraz myślę, że sami możecie porównać stosunek zarobków do cen w sklepach... ( można powiększyć zdjęcie i zobaczyć gramaturę tacek z mięsem ).
Pozdrawiamy. Jeśli ktoś miałby jakieś pytania, proszę je kierować poprzez system komentarzy

36 komentarzy:

  1. Bardzo dużo można kupić za 45 funtów. Fotosesja cudna:) Żanetko pięknie wyglądasz, a pan Adam pasuje jak ulał:)) Wspólne zdjęcia rodzinne są najlepsze:)) Buziaki przesyłam:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także uważam, że pasuje jak ulał. Martwię się tylko, że niedługo będzie chudszy ode mnie. Śmialiśmy ostatnio jak ubrał moje spodnie :) Były tylko za krótkie :) :P

      Usuń
  2. Czyli spozywka na ponad tydzien za dniowke, niezle! Lepiej niz tutaj, bo za dniowke meza (bez nadgodzin) nie zrobilibysmy tygodniowych zakupow!
    To normalne, ze jak sie zaczyna w nowym miejscu niemal od zera, najpierw trzeba troche oszczedzac. Ja po przyjezdzie do USA, prawdziwe meble do pokoju kupilam sobie dopiero po ponad roku! :)
    Sesja piekna, a Adam jak zwykle skromny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cieszę się, ze to rozumiesz, bo chyba nie wszyscy wiedzą, że początki nie są usłane z róż. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Śliczne zdjęcia, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i również gorąco pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Widać gołym okiem, że jest Wam lepiej. Najważniejsze, że jesteście razem, dzieci są uśmiechnięte i zadowolone, bo widzą szczęśliwych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy się dać im tyle szczęścia ile możemy. Dla nich tu jesteśmy. Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. Myślę, że dla dzieciaczków najważniejsza jest miłość, a tego mają pod dostatkiem, co widać na każdym zdjęciu :)

      Usuń
  5. moja dniówka to 185 zł. Zrobię więcej zakupów w naszym polskim :). I jestem blisko rodziny. Nie rozumiem tej Waszej fascynacji GB. U nas też mozna dobrze zarobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa zrob zakupy na tydzien dla czteroosobowej rodziny za 185 zl. Smiech na sali :)
      A Wam szczescia zycze!

      Usuń
    2. Zgadzam się z Nefre. Moja siostra robi zakupy raz w tygodniu dla 4 osobowej rodziny i wydaje na nie tygodniowo 350 zł, a nie kupuje nie wiadomo gdzie.Biedronka, carrefour,Polo Market-bo tam gdzie mieszka są tylko takie sklepy.

      Za 185 zł to my we dwoje robimy zakupy na 5 dni. Nie licząc pampersów czy mleka dla syna.



      powodzenia M&M.


      Usuń
    3. Słucham? 185 zł za dniówkę? Gdzie? Moja dniówka wynosi 95 zł i wcale nie jest to minimalna pensja, która w PL wynosi coś około 60 zł za dzień. Uważam że popisówka nie jest na miejscu gdy się konkretnie rozmawia o poważnym problemie. Bo ja mam dość już tego życia w POLSCE i chyba też wyjadę za normalnością. Ja cieszę się z Waszego szczęścia i przyznaję że zazdroszczę. Powodzenia

      Usuń
    4. w niedużym mieście, konsultant programowy w dziale IT. Żadna popisówka. A i tak jedna z mniejszych pensji w moim dziale. Mało tego posiadam 5 osób w rodzinie. Ja, mąż i 3 nsatolatków. I wiem ile wydaję na zakupy bo tylko ja płacę za nie. Mąż opłaca rachunki. A zakupy na zdjęciu nie starczą na tydzień, Przynajmniej nie u mnie. Średnio 200zł kosztuje mnie wózek zakupów w realu. W tygodniu kupuję tylko pieczywo i wędlinę w moich delikatesach. Pisałam tylko o spożywce czy chemii do domu. Nie liczę zachcianek dzieci, swoich i męża. utrzymania 3 aut i dojazdów do pracy i szkoły.
      ps. I tak gwoli wyjaśnienia, wiem że w Warszawie mogłabym zarobic ok. 9000-12000. Ale w "mojej" firmie pracuje juz tyle lat, że z lenistwa nie chce mi się pracy szukać.

      Usuń
    5. Mnie rowniez te zakupy nie starczyłyby na tydzien, dla czteroosobowej rodziny wydaje 120 - 150 funtow. Jedzenie w Anglii wcale nie jest tanie ( nie pisze o najtanszym z białymi etykietami), ale za pensję mozna dobrze zyc, dobrze zjesc i jeszcze jechac na wakacje, pozdrawiam i powodzenia

      Usuń
    6. A gdzie środki czystości, ja mam 3 osobową rodzinę plus kot, nie jemy dużo bi nigdy nie mieliśmy tego w zwyczaju a na jedzienie i środki czystości wydajemy około 700 f.Dlatego wiem, że nie jesteście w stanie zjeść tak jak nalezy.wiadomo, że wszystko idzie dla dzieci.nie mówiąc o tym, że trzeba placić rachunki.Może faktycznie żyje się Wam lepiej niż w Polsce, ale ilość jedzenia jaką pokazujecie jest nieadekwatna do Waszych potrzeb.D

      Usuń
    7. Kochani to jest tylko przykład ile można kupić za dniówkę. Kupiliśmy to co nam brakowało, mieliśmy jeszcze coś w lodówce oraz chleb, a środki czystości nie kupuje się co tydzień, my kupiliśmy w zeszłym tygodniu. A teraz kończy się siano i pokarm dla królika - czyli jakieś 5f wydamy na niego w nadchodzącym tygodniu. Starcza nam na dużo, nie ma jeszcze na zdjęciu ciastek, za którymi dzieci przepadają, a na nie też nie wydajemy kroci bo są po 50 pensów. Np. Oreo, które ostatnio kupiliśmy w sklepie Asda. My patrzymy na promocje i staramy kupować się tańsze rzeczy, bo mamy na razie wszystko wyliczone, ile co na co z wypłaty. A tygodniowo wydajemy gdzieś 50 f na jedzenie i nie więcej.

      I myślę że gdybyśmy mieli taką dniówkę jak anonimowy w Pl co zarabia 185 zł to nie musielibyśmy wyjeżdżać. Tylko pogratulować pracy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    8. He he he - no, naprawdę nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać, gdy czytam takie komentarze.

      Tak - w Polsce można dobrze zarabiać, tylko powiedz mi, Anonimie, w ilu miejscach i na jakich stanowiskach? Czy wszyscy mają być inżynierami, lekarzami, dyrektorami? A to już sprzątaczka, ekspedientka, czy zwykły robotnik nie zasługuje na to, aby ze swojej pracy godnie żyć?

      Znajdź mi proszę pracę za 200 złotych dziennie, a Cię ozłocę.

      Pozdrawiam

      Miśki - sama radość patrzeć na Was!

      Usuń
    9. ja tez nie wiem, czy śmiać się czy płakać. Bo gdy 2 lata temu rozmawiałam z moją daleka kuzynką. Wiesz co robi? Sprząta domy w Warszawie i okolicach. A wiesz ile zarabia? 3000zł - słownie: trzy tysiące złotych. pracuje od 8-9 do 15-16. Różnie jej to wypada. No wydaje mi się, że żyje godnie bo do tego dochodzi jej pensja męża. Ale nie wiem ile. Ja rozumiem, że są miejsca gdzie nie ma pracy lun jest ona kiepsko opłacana, ale zawsze można ją zmienić. Znam parę, która pracuje u chinczyka za 1800zł ale sami powiedzieli, nie chce im się. I tyle w temacie. A gwoli wyjaśnienia - mam tylko maturę. Żadnej szkoły wyższej. W pracy docenili mój umysł ścisły i umiejętność szukania rozwiązań. Żadnego przygotowania jeśli chodzi o szkołę. Tylko praca praca praca.

      Usuń
    10. No tak... jakie to proste! Tylko powiedz mi, kto będzie wykonywał te mniej płatne zajęcia, gdy wszyscy wykażą się taką zaradnością, o której piszesz i rzucą się np. do sprzątania za tysiące?

      Żyjemy w takim kraju, w jakim żyjemy i - niestety - nie wszystko tu zależy od chęci.

      Dlaczego moja matka, która od dwóch lat pracuje bez jednego wolnego dnia (tak - nawet w święta pracuje)! Wyciąga maksymalnie niewiele ponad 1000 złotych, a ludzie za tę samą pracę w normalnych krajach zarabiają kilkanaście razy lepiej?

      Usuń
  6. To chyba nie chodzi of fascynacje akurat GB a fascynacje normalnym zyciem, gdzie za ciezka prace dostaje sie godziwe wynagrodzenie i nie trzeba sie martwic jak wyzyc i nakarmic rodzine do nastepnej wyplaty. Bedzie tylko coraz lepiej, z czasem bedziecie prace zmieniac na coraz lepsze, lzejsze i lepiej platne. To normalna kolej rzeczy, ze zaczyna sie od tej najciezszej, trzeba sie tez na poczatku dorabiac wszystkich podstawowych rzeczy, ktorych nie przywiezliscie z Polski. Ciesze sie, ze jestescie zadowoleni. Pamietajcie, bedzie tylko coraz lepiej:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze to napisałaś! I gdy tylko przychodzą słabsze dni, tak sobie mówimy, że będzie lepiej. Jest spokój, normalność i właśnie tak powinno się żyć. Pozdrawiamy

      Usuń
  7. Żanetko! Wyglądasz kwitnąco! Powodzenia na obczyźnie, gratuluje odwagi- oby została nagrodzona. Zdrówka dla rodziny i pięknych chwil :)
    Może i mnie się kiedyś uda wyjechać. Pozdrawiam!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monika. Jesteśmy dobrej myśli! Pozdrawiam!

      Usuń
  8. może i można w Polsce zarobić, ale co z tego
    u mnie pracuje mąż, jedna dniówka wychodzi mu 175 złotych ale co z tego
    jak same paliwo do pracy to 500zł
    już nie wspomnę wynajem mieszkania 1200
    i szczerze powiem wam że też myślimy nad przeprowadzką, narazie Niemcy
    bo w Polsce szkoda słow...
    mogłam iśc do Pracy, ale co z tego jak żadne Przedszkole nie chciało przyjąć Syna 3,5 latka ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak jak piszesz, paliwo bardzo drogie, zresztą bilety autobusowe także. Problem z przedszkolem. Próbujcie, bo warto walczyć o lepszy byt. Powodzenia!

      Usuń
  9. Żanetko, jak teraz dajecie radę to potem będzie coraz łatwiej. Co do zarobków 185 zł za dzień to ta osoba nigdy nie zrozumie biedniejszego nigdy. Dlatego nasz rząd nas nie rozumie bo im niczego nie brakuje.Ja jako recepcjonistka w hotelu mam 1250zł miesięcznie. Pracuję po 12 godzin i powiem, że nie szaleję z wydatkami. No i ta ciągła niepewność, że dzisiaj mam pracę a jutro szef powie idź do domu i nie wracaj, bo tak się u nas zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 12 h w pracy do już maskara. Nie wyobrażam sobie tyle pracować, mając dzieci, ale dużo osób nie ma wyboru. Wiemy, że z czasem będzie łatwiej i lepiej. Dziękujemy i życzymy byś nie musiała się o nic martwić! Pozdrawiamy!

      Usuń
  10. Witajcie! Fajnie, że się zaczęliście odzywać częściej. Miło Was widzieć takich uśmiechniętych. Mam dwa pytania: na czym w Anglii polega wizyta Pań pielęgniarek? U nas chyba by nikt nie przyszedł.... i 2 pytanie: co z Michałka przedszkolem? udało się coś załatwić, czy puki co Michałek aklimatyzuje się w domku?

    Pozdrawiam cierpło z chłodnej, jesiennej Polski :)
    eM. - Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizyta pielęgniarek myślę, że była dlatego, że jesteśmy nowi w tej poradni. Chciały nas poznać, zrobić wywiad, wszystko dotyczyło dzieci, ale my pytaliśmy również o inne sprawy dotyczące służb zdrowia. Panie pytały się o szczepienia ( i nie ma problemu że nie szczepimy, to nasz wybór ), czy mamy jakieś problemy z dziećmi, czy na coś chorują, czy coś nas martwi w ich rozwoju, itp. Dostaliśmy namiar do pielęgniarki z naszego rejonu i jakby coś to mamy się kontaktować. Była również Pani, która tłumaczyła. I tu nie ma z tym problemu. Nie ma dyskryminacji.
      Co do przedszkola Michałka, to jest zapisany ( w sensie złożyliśmy dokumenty ), ale przedszkola są od 3 roku, a on skończy 3 latka 22 października, więc pewnie gdybyśmy chcieli to by poszedł jakby było miejsce w późniejszym terminie, ale pójdzie za rok, wtedy Misia pójdzie do szkoły, a On do przedszkola.

      Również gorąco pozdrawiamy!

      Usuń
  11. No... w PL z dniówki to może tak 1/6 z tego bym kupiła. Moje zakupy w Biedronce w ostatnich dniach to mleko, płatki, pieczywo, troszkę obkładu na chleb, pyzy na obiad, picie i 50zł pęka. A gdzie tu teraz kupić mięso, warzywa, owoce, o chemii nie wspomnę, masakra po prostu, ja zaczęłam się na prawdę zastanawiać jak Polacy dają sobie tu radę... Bo ja kupuję same podstawowe rzeczy i stówy lecą:/ A jakbym tak miała poszaleć z mięsem, sałatkami i innymi ponadprogramowymi rzeczami, hmm... no niestety. Nie stać mnie, jak i większość ludzie w naszym kraju. Pozdrawiam Was serdecznie!:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Taisha to ciekawe w jakiej ilości kupujesz bo to co napisałaś to max 25 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo, idź na nauczyciela matematyki.

      Usuń
  13. hej!!! możecie podać nazwę tych kloców - moje dziecko bardzo się zainteresowało niestety jakos nie mogę znalezc takich z szablonami I czy przywieźliście je z Pl??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna zabawa, polecam. Adam kupił te klocki w PL jak Misia była jeszcze malutka, ze strony internetowej.
      Mamy w zakładkach po lewej "Artykuły dla dzieci " i trzeba kliknąć w sklep internetowy "Epideixis" i na tej stronie wpisz "Mozaika XXL" i to jest właśnie to :)
      Pozdrawiam.
      P.S. Z PL przywieźliśmy dużo gier, puzzli i zabawek ważnych dla dzieci.

      Usuń
  14. My tygodniowo na spozywke (nie wliczajac pampersow, mleka, chemi - ale tej nie kupuje sie codziennie) wydajemy w DE +/- 100€ na rodzine 4 osobowa. Bez miesa, bo ja nie jem wcale, maz i dzieci sporadycznie. Zakupy takie ogolne robie w Lidlu, warzywa i owoce na targu, do tego sklep turecki i ze zdrowa zywnoscia

    OdpowiedzUsuń