Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 17 lipca 2013

Żegnaj Polsko...

I już. Stało się to, co było od jakiegoś czasu nieuniknione. W chwili, gdy zostanie opublikowany niniejszy post, siedzę w samolocie, mając bilet wykupiony w jedną stronę. Za chwilę moja stopa dotknie ziemi w kraju, który prawdopodobnie stanie się domem naszej Rodziny na wiele lat. Być może na zawsze... Dołączę wraz z rodziną do polskich statystyk w rubryce 'emigranci', gdzie w tabeli "młoda emigracja", licznik pomału przesuwa się z pozycji 2 mln w kierunku 3 mln. Więc nie będziemy tam sami. A poza tym w dobie samolotów, komputerów, nowoczesnych telefonów, pewnie nie robi to na nikim wrażenia, że ktoś tam zostawia wszystko i opuszcza kraj "na zawsze". Niby tak, nie jestem przecież pierwszym, ani ostatnim ojcem w rodzinie, który się zdecydował na taki krok. Ja jednak bardzo przeżywam w sobie tę sytuację i potrzebowałem sporo czasu, aby sobie z nią poradzić. Dziś jest już trochę lżej ( gdyż w międzyczasie zdarzyło się coś, o czym w kolejnym tekście ), dziś lecę ze świadomością, że robię to dla dzieci, dla przyszłości naszej Rodziny. Poświęciłem pracę, którą lubiłem i która dawała mi wiele satysfakcji zawodowej, dla pracy, która pozwoli mojej Rodzinie na "godne", "normalne" życie, dając satysfakcję materialną. Nie, nie chodzi o życie w luksusach, ale ze świadomością, że wystarczy od pierwszego do ostatniego, że będę mógł spłacić dług osobie, od której pożyczyłem pieniądze na życie w Polsce, a której ciężko mi byłoby oddać przy "wysokiej" polskiej pensji. Decyzja mogła być jedna i nie żałuję jej, bo skończyłoby się to dalszym zadłużaniem. Ale teraz, patrząc w szybie na maleńkie kropki pode mną przypominające dachy domów, sięgam pamięcią wstecz. I wiem, że będzie mi cholernie tęskno do wszystkiego, co tak bardzo było bliskie memu sercu...
Będę tęsknił za Ojczyzną, za Rodziną, za Przyjaciółmi, za miejscami, które odwiedzałem, w których bywałem. Będę tęsknił za Beskidami, za rybką we Władku, za śląskim obiadem w "Drewnianym Bocianie", za "Kogutem w rosole", za GieKSą, za "SZANSĄ", za Krakowem i jego niepowtarzalnym urokiem, za wszystkim co kochałem, za wszystkimi, którzy byli mi bliscy. Zostaniecie w mym sercu na zawsze. Nawet za dziurami w drodze na Witosa tęsknię, które od roku trudno komuś naprawić...
Jest tęsknota, ale jest też nadzieja...



"Nadzieja"
Serce rozdziera na pół lwia paszcza biedy,
nie zmienia się Domu bez ważnej potrzeby;
by inną szansę zyskać, Szansę zostawiam,
Rodzinę od biedy, od głodu wybawiam.

Kroki na schodach ptaka wbrew sercu stawiam...

A gdy świat stary przesłoni chmur zasłona,
nadzieja zostanie, Jej nic nie  pokona;
nadzieja na lepsze jutro, w nowym świecie,
gdzie Ojczyzna kocha, szanuje swe Dziecię.

Każda łza płynąca w strumieniu rozstania,
będzie zawierała cząstpożegnania
wspaniałych ludzi, bliskich sercu mojemu,
które tonie w rozpaczy, wołając "czemu?!"
    
Czemu los wyrywa nas wraz z korzeniami
rzucając gdzieś daleko, gdzie będziemy sami?
Dlaczego los nie wyciągnie do nas ręki?
Wycałujemy go i powiemy "dzięki"

Nie, los chce inaczej...

W trzech walizkach dobytek życia całego
poleci wraz z nami do domu nowego.
Wszystko od początku zaczynać będziemy,
życie emigranta w książce opiszemy.


 I choć Ojczyzna bardzo daleko będzie, 
chociaż szczęście można znaleźć prawie wszędzie,

cząstka serca w Siemianowicach zostanie, 
zapewni historii i przyjaźni trwanie.


Wierzę w lepszy świat, uczciwy świat. I jeśli takowy znajdę, opowiem, opowiemy Wam o tym. Może ktoś zechce również poszukać swojego szczęścia gdzie indziej.
Jak tylko będzie dostęp do internetu, pojawią się kolejne posty. Te o rodzinie na blogu głównym ( tym na którym jesteście ), a wszystkie dotyczące emigracji, warunków, zarobków, sytuacji emigranta, pojawią się na blogu, do którego link jest w zakładkach ( na górze tego bloga lub tu ). Adam
 

34 komentarze:

  1. Punktualnie o 22:45 weszłam na bloga pojawił się niesamowicie wzruszający post Adamie powodzenia..... Na pewno ci się uda !!!!!
    Rodzina na pewno będzie tęsknić a najbardziej żona i dzieciaczki :( Żaneta Ty także bądź silna ! Trzymajcie się zobaczysz wszystko wam się ułoży :) POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneta jest bardzo silna, w wielu przypadkach silniejsza ode mnie...

      Usuń
  2. Tak czułam, że to właśnie takiej treści będzie ten post. A więc, spokojnego lotu Panie Adamie i szczęścia w nowym miejscu na Ziemi! Niczego innego nie pozostaje życzyć. Gratuluję odwagi i determinacji również Pani Żanecie, która puki co tu musi sobie radzić z dwójką dzieci. Będzie dobrze! Wierzę, że tam będzie kiedyś Wasz DOM i Wasze miejsce.
    pozdrawiam,
    eM. - Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Marto, że odpowiedź pojawi się w kolejnym poście. Pozdrowienia!

      Usuń
  3. zycze wszystkiego najlepszego jakby powiedziec na nowej drodze zycia, napewno nie bedzie lekko, ja to juz przeszlam, ciezko bylo bo bylam bardzo blisko zwiazana z rodzina i ja zostawilam, tesknilam i tesknie nadal pomimo ze juz minelo 7 lat, dobrze ze dzieci sa male, szybko sie naucza jezyka, coreczki nauczyly sie po dwoch miesiacach, a biegle po pol roku, dacie rade jak bedziecie sie wspolnie wspierac, ja nie mialam wsparcia w mezu, nie rozumial ze tesknie za rodzina, trzymam kciuki.wiesia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sytuacja jest trochę inna, ale o tym w kolejnym poście. Dziękuję za dobre słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  4. życzę Wam wszystkiego co najlepsze...
    niech Wam się wiedzie!
    pewnie dziś piekły Was uszy:)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozostaje mi tylko zyczyc powodzenia i trzymac kciuki! Poczatki zawsze sa stresujace, ale wierze, ze bedzie dobrze!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne jest to ,że młodzi ludzie muszę wyjeżdżać z kraju. Powodzenia w nowym miejscu ,abyście odnaleźli się tam i żyli tak jak marzycie. Jeszcze raz powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Rzeczywiście, to smutne

      Usuń
  7. Taki mnie żal i smutek ogarnął po przeczytaniu tego posta i wiersza, że nie macie pojęcia... ale Kochani! Strach ma wielkie oczy, zobaczycie że Wam się ułoży, a odwiedzić Polskę też zawsze można, jak tylko staniecie na nogi! Trzymam za Was mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Odwiedzić na pewno chcemy, oby Polska dzięki pewnym elitom nie zmieniła się jeszcze bardziej na gorsze.

      Usuń
  8. Czy Żaneta i Misiaki jadą z Tobą,Adamie???
    A co z Twoją grą aktorską w W11 czy Detektywach???
    a co będzie jesli w Twoim zyciu pojawi sie ktos inny???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Pozwól, że odpowiem w następnym poście na pytanie 1 i 3. A tu odpowiem na 2 - co ma być? Koniec. I tak to wszystko było tak śmieszne i żenujące zarazem, że nie chciałem już grać.

      Usuń
  9. Powodzenia, oby Wam się udało!

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia! Chociaż smutne jest to, że musisz szukać a granicą tego, co Polska powinna gwarantować każdemu obywatelowi.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinna być pensja minimalna w wysokości 5 tys. złotych. Wtedy żylibyśmy na poziomie który jest w krajach cywilizowanych... bo Polskę niestety tak nie nazwę. Dzięki

      Usuń
  11. Odważna decyzja... Ale obyś nigdy nie musiał jej żałować i żebyś odnalazł się w nowym miejscu. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA i tak żałuję, bo wiele straciłem, zwolniłem się z pracy której wykonywanie dawało mi wiele satysfakcji i widziałem jej efekty. Nie widziałem jednak normalnej pensji, pozwalającej przeżyć... Mam nadzieję, że się odnajdę, że się odnajdziemy...

      Usuń
    2. A moze w kraju do ktorego lecisz sa w soboty polskie szkoly?Warto popytac znajomych co tam mieszkja,i dzwonic od razu zapytac o prace, Powodzenia,poczatek bedzie napewno ciezki,Magda

      Usuń
  12. Powodzenia! w pelni rozumiem Wasza decyzje, bo sama 26 lat temu tak postapilam. Opuscilam moja ojczyzne. Wyruszylam w swiat. Z innego systemu politycznego ale z tych samych powodow, w sumie. Szukac lepszego zycia! Znalazlam je dla siebie i moich bliskich. Dzis juz nie tesknie, moj dom jest tutaj. Wierze, ze tak sie tez stanie w Waszym przypadku. Nie ogladac sie za siebie - to pierwsza zasada! Zakasac rekawy do pracy, nie narzekac, nie przejawiac postawy roszczeniowej wobec kraju, ktory Was przyjmie:))) A na pewno bedzie dobrze a na pewno lepiej! Do odwaznych swiat nalezy! Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Co do tego systemu, to nie byłbym taki pewien czy z innego... Częściowo tak,kameleon się przystosował do nowych warunków, ale wystarczy zobaczyć film "nocna zmiana" na youtube, żeby coś niecoś więcej dopowiedzieć.
      Ja tęsknię, cholernie tęsknię. A o zakasaniu rękawów wiem dobrze, nie jestem biznesmenem w białych rękawiczkach...

      Usuń
  13. Adamie, powodzenia. Będzie dobrze:-) Basia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego na NOWEJ drodze życia!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nowym życiu... niestety ( na razie niestety ). Jak mi przejdzie to będzie stety

      Usuń
  15. Trzymam kciuki, liczę na to że Wam się uda!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny post odnoście emigracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Już dziś postaram się wrzucić kolejnego posta

      Usuń
  16. Powodzenia życzę. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po pana myśli;) Kciuki będę trzymać a jakbyście potem kiedyś odwiedzali Polskę i robili jakieś spotkanie blogowych znajomości to ja się piszę, fajnie byłoby Was kiedyś poznać w realu. Czytając notkę łezka kręci się w oku.

    OdpowiedzUsuń