Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

piątek, 3 maja 2013

44 tysięcy becikowego, krótkowzroczność i brak szacunku czyli czas otworzyć oczy

Zanim przejdę do moich przemyśleń, proszę, aby Państwo zerknęli na poniższy wykres

( wykres pochodzi ze strony www.pb.pl )

Polska, kraj miodem i mlekiem płynący. O, przepraszam. Dział science-fiction w innym miejscu. Tu postaram się pokazać rzeczywistość. A zatem zacznijmy jeszcze raz:
Polska w rankingu podsumowującym łączną sumę pieniędzy przeznaczoną na politykę prorodzinną, znajduje się na niechlubnym końcu (wyprzedza nas tylko Bułgaria). Ponad dziesięć razy więcej niż Polska na rodziny wydają Francja, Finlandia, Niemcy, Holandia i Irlandia. Dwa razy więcej wydają nasi sąsiedzi - Czesi. Polska to kraj, który na wsparcie rodzin przeznacza najmniejszą część PKB ( 0,76% ) w całej Unii Europejskiej, mniejszą nawet niż Ukraina czy Rosja. Warto dodać,  że PKB ( Produkt Krajowy Brutto ) naszego kraju wyniósł w 2011r. ponad 1,5 bln złotych. W Polsce, wyludniającym się kraju, młoda mama, może otrzymać 1 tys. becikowego. Dużo? Dla porównania na Ukrainie po przeliczeniu to na pierwsze dziecko mama otrzyma 12 tys. złotych, na drugie 24 tys. złotych, na kolejne 44 tys. złotych. Ulga podatkowa w Polsce to ok. 1200 zł na jedno dziecko. Dla przykładu na Węgrzech to ok. 5000 zł. 
Czy to dlatego Polska według raportu ONZ jest w trzeciej setce Państw na 207 miejscu pod względem wskaźnika dzietności na kobietę? Czy to dlatego tylko w pięciu Państwach rodzi się proporcjonalnie mniej dzieci niż w Polsce? Nie, becikowe nie ma, aż takiego wpływu. To co poza tym wpływa na to, że kobiety nie chcą w Polsce mieć potomstwa? 
Według Centrum im. Adama Smitha w Raporcie „Koszty wychowania dzieci w Polsce 2012”, koszty wychowania dzieci wynoszą (do osiągnięcia dwudziestego roku życia) w przypadku jednego dziecka 176.000 zł., w przypadku dwójki dzieci 317.000 zł., a trójki dzieci 422.000 zł. Wielu ludzi nie stać na dziecko, tym bardziej, że w Polsce nie ma  świadczeń rodzinnych, a jedynie socjalne, które otrzymuje niewielki odsetek rodzin. Próg dochodowy ustanowiony od dziewięciu lat na 504 zł na osobę w rodzinie i po przekroczeniu którego nie jest możliwe otrzymanie zasiłku, jest mówiąc delikatnie - nienormalny. Za przykład podam typową rodzinę 2+2, z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Uzyskiwane przez rodziców dochody to 2350 zł netto miesięcznie czyli ok. 580 zł na osobę w rodzinie, czyli znacznie przekraczają próg dochodowy. A na co im wystarcza? Opłaty miesięczne wynoszą odpowiednio: czynsz w dwupokojowym mieszkaniu z zasobów UM Katowice wraz z wodą, ściekami etc. 1030 zł, energia ok. 130 zł, internet/tv/telefon 230 zł, opłata za przedszkole 300 zł ( 2x 150 ), bilety miesięczne 240 zł ( komunikacja KZK GOP 2x 120 zł ). Zostaje ok. 420 zł na życie czteroosobowej rodziny, ubrania i dodatkowe bieżące niespodziewane wydatki ( np. lekarstwa ). A gdy dzieci przekroczą 4 lata dojdzie jeszcze wydatek na dwa bilety miesięczne ulgowe szkolne 2x30 = 60 zł.
Reasumując - 100 euro - tyle przytaczana rodzina może wydać w miesiącu na jedzenie. Druga Irlandia, jak nic.
 A co, gdy dzieci pójdą do szkoły? Jak wspomniana rodzina zakupi potrzebne podręczniki i pomoce? W wielu krajach edukacja jest bezpłatna, dzieci nie muszą mieć poza mundurkami niczego, resztę zapewnia Państwo. Podobnie jak bezpłatne lekarstwa, na które w Polsce wydajemy kilkanaście jak nie kilkadziesiąt procent pensji.
 A czy słyszeli Państwo o najnowszym pomyśle rządu, według którego rodzice mają już niedługo obowiązkowo fundować dzieciom komputery? Nie będą w zamian za to musieli kupować podręczników, które w praktyce zastąpić ma Wikipedia...

Kraj tonie w biedzie. Co na to wybrani przez naród rządzący? Wysyłają urzędników Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w różne zakątki świata na szkolenia ( m.in. do Grecji ), na które przeznaczają rocznie 1,5 mln złotych, a jednocześnie patronują wydaniu książki "Bieda, przewodnik dla dzieci". Te same ministerstwo wiedząc, że w różnych formach opieki zastępczej w Polsce jest ponad 100 tysięcy dzieci, przygotował trzy lata temu projekt ustawy o łatwiejszym odbieraniu dzieci rodzicom. I nie chodzi mi tu o obronę patologii. Czy wiedzą Państwo, że 30 tysięcy dzieci przebywających w zastępczych formach opieki zostało odebranych żyjącym rodzicom z powodu biedy? Czy wiedzą Państwo, że Państwo woli zapłacić 4 tysiące innemu urzędnikowi/pracownikowi za utrzymanie "wychowanka", niż wspomóc owe biedne rodziny?
Kolejna farsa rządzących - łatwiejszy dostęp do żłobków  - pochłonęła na samą reklamę 5 mln złotych z unijnego grantu. Efekt - drastyczne podwyżki cen w żłobkach i dostępność na poziomie 2% w Polsce - dla 98% dzieci nie wystarcza miejsc!. A jak jest we Francji, której wskaźnik dzietności wynosi ponad średnią europejską? Rodzice w prawie 100% korzystają z form opieki nad dziećmi powyżej lat 3. Rodzice mogą zecydować się na żłobek albo korzystać z pomocy opiekunek, które w dużej części utrzymywane są ze środków publicznych. Warto podkreślić, że POLSKA jest jedynym krajem Unii, który nie ma w budżecie centralnym stałego funduszu finansującego usługi opiekuńcze. Skandal!

Z każdego zarobionego 1000 zł, Państwo zabiera nam 400 zł. W portfelu zostaje wówczas 600 zł, z których dużą część pochłoną podatki za zakup towarów ( chleb, mleko itp. ), a jeszcze większą za zakup artykułów dziecięcych, które nasi kochani, wspaniali rządzący obłożyli 23% podatkiem ( dla porównania Wielka Brytania ma w tym zakresie 0% podatku ).

Państwo wmawia teraz młodym rodzicom, że to ich wina, że rodzą za mało dzieci, że becikowe to zbytnie obciążenie dla budżetu, że trzeba to jak najszybciej zmienić. Tylko wówczas bardzo szybko okaże się, że już gdy dorośnie kolejne pokolenie, nie będzie komu pracować na emerytury. Państwo założyło, że posiadanie dzieci to sprawa prywatna rodziny/człowieka i chyba się pomyliło.
Według badań Centrum im. Adama Smitha w Raporcie „Koszty wychowania dzieci w Polsce 2012” Polska zajmuje 21 miejsce na 24 badane państwa pod względem liczby dzieci żyjących w ubóstwie – szacuje się, że 22% polskich dzieci żyje w biedzie. 

Polska to chory kraj, w którym zasiłek pogrzebowy jest większy niż zasiłek rodzinny. Nie chcę, by moje dzieci były częścią powyższych statystyk. 

Ciociu Alinko! Już niedługo przyjeżdżamy!
                                                                              
Tata Adam




Artykuł powstał na podstawie:

27 komentarzy:

  1. Panie Adamie - my to wszystko wiemy ....ale co zrobić ? Wyjechać z Rodziną i zacząć życie od nowa ? Za granicą ? Ja Pana oglądałam w serialach , teleturniejach itd . Wierzyć się nie chcę , że się Wam źle " powodzi "
    Wszystkiego dobrego Wam życzę
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Marto. Ja nie wiem co inni mogą zrobić. Ja z żoną chcemy zapewnić dzieciom normalną przyszłość i nie dokonam tego w Polsce. W ostatnich kilku latach wyjechało z Polski 2 mln ludzi, którzy w większości nigdy nie chcą już do Ojczyzny wracać. Zdradzili kraj? Nie, to kraj ich zawiódł. Rzeczywiście grałem w serialach, za odcinek ( często 16 h na planie ) otrzymywałem wynagrodzenie w wysokości 271 zł. Na plan trzeba było jeszcze dojechać...Kokosów nie było, raczej szczęście z samorealizacji. W teleturniejach grałem, kilka razy wygrałem i to pomagało nam przetrwać. Teraz jest tak źle, że już nie da rady. Dziękujemy za życzenia. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Z tego, co się orientuję to pracuje Pan zawodowo, prawda? I domyślam się, że granie w serialach to był dla Pana taki drugi "etat", który chociaż jakiś dochód przynosił to jednak musiał pan zrezygnować z czasu wolnego, spędzenia tych kilkunastu godzin więcej z rodziną. Coś za coś, ale... Żyłoby się lepiej, gdyby jedna praca (i płaca) wystarczała człowiekowi na życie bez zmartwień jak przeżyć cały miesiąc... A w PL niestety jest z tym problem...

      Usuń
    3. O,o,o właśnie o to chodzi. Może Pani przesadziła z tym drugim "etatem", gdyż był to zarobek rzędu 300 zł na 3 miesiące ( obwarowania umowami, karencja ). Ale jednak był. A etat właściwy powinien zaspokajać potrzeby rodziny w taki sposób, żeby człowiek nie musiał się martwić jak przeżyć do ostatniego. Nie mówię już nawet o rodzinach, które są w o wiele gorszej sytuacji niż my, mając np. niepełnosprawnego członka rodziny czy inne problemy. Są Państwa europejskie, gdzie rodziny żyją z jednej pensji, nie w jakichś luksusach czy bogactwie, ale normalnie starcza im na wszystko. A gdy druga osoba idzie do pracy, to sobie odkładają pieniądze. U nas przy dwóch etatach śmieciowych ciężko przeżyć...

      Usuń
    4. Wizja dwa etaty z czego drugi odkładany jest piękną, dla mnie niestety utopią. Fundusze socjalne w Polsce są tragicznie niskie, pensji często nawet dwóch nie wystarcza. Nie wystarcza na jedzenie, na rachunki, podstawowe rzeczy, nie mówiąc o przyjemnościach i to nie tylko tym najbiedniejszym ale już przeciętnym rodzinom.

      Usuń
  2. Z jednej strony racja ze zasilek rodzinny jest bardzo niski ale jakby nie ten zasiłek pogrzebowy nie mialabym za co pochowac mojego Synka ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majka, tu nie chodzi o to, że zasiłek pogrzebowy jest za wysoki, ale o to, że zasiłek rodzinny jest tak niski. A co do śmierci dziecka - od tego nie ma gorszego nieszczęścia według mnie. Żadne słowa nie oddadzą smutku, żalu i cierpienia, które ma się w sercu.

      Usuń
  3. Ja pracuje, maz też, dajemy z siebie wszystko by nasz syn był szczęśliwy, zarówno pod względem finansowym jak i obecności rodziców. Trzeba chcieć, nie patrząc na Polskę i polityków, nam się udało. 4 godziny snu przez 2 lata, zagonienie, ale mamy satysfakcje, że nie zyjemy licząc na pomoc państwa. Nie ma sensu porównywać się do innych krajów, bo co to da? Może będzie wam się żyło lepiej poza granicami państwa, czego wam życzę, ale szczerze w to wątpię. Przy takiej sytuacji, jak wasza dziwie się ze zdecydowaliście na drugie dziecko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, ale nie skorzystamy :) Jak się przeprowadzę do Chin to wówczas będę pracował 20 h na dobę. My też nie żyjemy z pomocy Państwa i też mamy z tego satysfakcję, bo aż żal patrzeć na to, ile to Państwo pomaga Rodzinom. Poza tym uważam, że warto się porównywać do innych krajów, gdyż da to możliwość wyboru. I tego wyboru dokonaliśmy. Wam życzę szczęścia w Polsce i cudownych dni spędzanych w rodzinnym gronie

      Usuń
    2. Ale przecież nie o to chodzi, żeby tyrać i sypiać po 4h- to nie jest normalne, to męczarnia nie życie. Sami byśmy sobie takiego trybu nie narzucili, zmusza nas do tego sytuacja a to nie jest fair.

      Usuń
  4. Zauważyłam, że przez jakiś czas jak nie mogłam dodać komentarza jako anonimowy bo chyba była blokada, to żadne "głupie" wpisy się nie pojawiały. Jak przeczytałam posta i komentarze pod nim od razu wiedziałam, że znów można komentować anonimowo. I znów pojawiła się Marta która wciąż nie wierzy że się w tym kraju może komuś źle powodzić, pojawiła się też osoba, która nigdy się nie podpisuje bo pewnie się wstydzi swojego imienia. Co to za mentalność ludzie!? Wielu rodzinom żyje się źle, tylko nie wszyscy mają odwagę o tym pisać jak autor tego bloga. Ja mam 4 dzieci i żyję w biedzie. I mam internet. Po co? Bo dzieci teraz często go potrzebują do odrabiania zadań domowych, a poza tym nie żyjemy w buszu. Śmieszą mnie komentarze w stylu - jak jesteś biedna to nie jeździj na wakacje, to po co masz internet, telefon itp. No tak, najlepiej od razu stwórzmy getta... Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jest to, że nie narzekamy na swój los, tylko opisujemy rzeczywistość. I widocznie kogoś w oczy kole, że to opisujemy i bierzemy sprawy w swoje ręce, a nie czekamy aż samo coś się zmieni.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Żałosne, ze u Was na blogu coraz częściej pojawiają się takie tematy.Zupełnie odbijacie od tematyki bloga. Miało być o Michalinie i Michałku, co druga notka o kasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę udowodnić swoją tezę. Co druga notka, dobrze wiedzieć. Jestem oświecona w tym temacie. :) Opisywanie sytuacji w Polsce jest żałosne? A może my chcemy by dzieci nasze wiedziały o tym? To dotyczy nas wszystkich. Naszych dzieci także, więc w tematyce się mieści. Niestety pieniądze są potrzebne do życia, gratuluję Pani jeśli nie musi się Pani martwić skąd opłacić wszystko. Nie użalamy się nad sobą... Zapraszamy na notkę o dzieciach. Skoro ta tematyka Panią razi.

      Usuń
  6. Panie Michale,uwazam tak jak wiekszosc ze pan za duzo narzeka.Ma pan prace nauczyciela,robi pan reklamy,gra w serialach-jestescie typowa rodzinka dwa plus dwa.Prosze nie wierzyc ze za granica wam golabki same do ust poleca.Niewiem gdzie jedziecie,czy wszyscy znacie jezyk i.t.p.Ja mieszkam juz 23 lata za granica,mam jednak bliski kontakt z rodzina w Polsce,wiem jak tam sie zyje,wiem ze jedni maja sie lepiej ,jedni gorzej ale znam tez tu gdzie mieszkam ludzi ktörzy pracuja i musza stac w urzedzie po zapomogi bo nie starcza.Prosze sobie nie wmawiac ze za rok przyjedzie pan najnowszym samochodem pod drzwi swojego obecnego domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już to panie Adamie, zresztą podpis po notką widnieje, ale rozumiem, że pomyliła Pani imię męża. Pewnie wmówiono Pani, ze pensja nauczyciela to 3 tys, a z reklam i seriali się zbija kokosy. To żyje Pani w wielkim błędzie. Przez ostatnie dwa lata nasza sytuacja się pogarsza i nie zamierzam tłumaczyć dlaczego, jak to się stało itp. I czy kiedykolwiek napisaliśmy, że oczekujemy za granicą żyć jak bogacze? To już w ogóle śmieszne. Wmawianie komuś takich rzeczy. My chcemy NORMALNOŚCI i spokoju. Luksów nie oczekujemy. I kultura wymaga, żeby się podpisać, czy za granicą tego Panią nie nauczono?
      I jeśli maż ma do wyboru pracować w zawodzie i mieć pracę, którą lubi lecz żeby dzieciom brakowało i trzeba się zapożyczać na jedzenie, to wybiera pracę w fabryce, gdzie z pensji wyżyje cała rodzina. I jeśli znowu pojawi się tak bezczelny komentarz ( ostatnie zdanie ) nie opublikujemy go. Żegnam

      Usuń
  7. Życzę wam jak najlepiej ;)
    a do jakiego Państwa wyjeżdżacie,
    mój mąż od 1 czerwca również zmienia pracę,
    a my od września z synem Michałem 3 latka dołączamy do niego
    macie racje ile można żyć w Polsce,
    Mąż zarabia 2000zł i co z tego jak samo mieszkanie i opłaty wynoszą nasz 1550zł a co z resztą...
    my nawet nie dostaliśmy z MOPS zasiłku rodzinnego na syna,
    szkoda słów

    Jeżeli chodzi o nasz to zamieszkamy 1000 km od domu w Niemczech,
    obecnie kontrakt mąż ma na 2 lata, ale najprawdopodobniej zostaniemy tam na stałe

    POzdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. życie jest od tego aby żyć a nie wegetować.
    Gratulacje super pomysł na wyjazd :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam ze nazwalam pani meza Michalem. Moze pani usunac möj komentarz ale jednak chyba pani go przeczyta.Niewiem gdzie möj komentarz byl bezczelny,napisalam prawde a jak widze nie za bardzo chcecie sie z nia zaprzyjaznic.Na imie mam Barbara,jesli ma pani z tym problem ze sie anonimowo podpisalam,jesli pani chce podam i e.mail adres.Niemam z tym problemu.Jesli sie ma Bloga dostepnego do wszystkich to mysle ze trzeba sie tez liczyc z zdaniem innych a nie od razu grozic-jak bedzie cos co mi nie pasuje usune wpis.Ja nie mialam zamiaru nikogo obrazac,byc bezczelna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Pani przytoczę, gdzie była bezczelność: "Prosze sobie nie wmawiac ze za rok przyjedzie pan najnowszym samochodem pod drzwi swojego obecnego domu." Po pierwsze Pan pisze się do kogoś z dużej litery - wymaga tego savior-vivre. Po drugie skąd Pani wie, że ja sobie wmawiam, że za rok przyjadę najnowszym samochodem pod drzwi domu? To tak jakbym napisał, że "proszę sobie nie wmawiać, że pisząc komentarze na blogach innych osób, znajdzie Pani przyjaciół, których nie ma Pani w rzeczywistości". Chyba nie byłby to miły wpis dla Pani, bo założyłbym coś, co pewnie nie jest prawdą, a co miałoby Panią zdenerwować. Mnie Pani wpis nie zirytował, ale jest przykładem człowieka, który pisze, nie znając kompletnie osób, których życie komentuje. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

      Usuń
  10. Ja sama też wyjechałam, ale nie za granicę ale...pod granicę. Niemiecką. W tym miescie w ktorym mieszkam jest duuuuzo pracy, zarowno u Polakow jak i u zagranicznych pracodawcow. Mieszkam teraz ponad 400 km od rodzinnego domu i powiem, ze jest mi ciezko z dala od rodzicow ;/ ale co moglam zrobic, musialam wyjechac...przyjezdzam raz na pol roku. Ale tesknota mnie juz wykancza, tym bardziej ze nie mam mozliwosi wrocic, ani sciagnac bliskich do siebie. Nienawidze rzadu, tego co z nami robi. Brak mi motywacji i sily juz. To nienormalne zeby czlowiek musial wyjezdzac, nie tak mialo byc!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod dużym wrażeniem postu, dobra robota. Reszty nie ma co komentować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ludzie opanujcie sie..... Decyzje można podejmować jakie sie chce zwłaszcza ze chce sie dla dzieci jak najlepiej......
    Powiem wam tak macie słuszna racje wyjeżdżać.... Nie wiem czy to Anglia, Hiszpania, Niemcy czy tez Antarktyka.... To jest Adama i Zanety decyzja oni wiedza najlepiej co dla ich dzieci jest najlepsze........
    Nieważne czy bedą jeździć samochodem kupionych w 2000r czy tez nowym z salonu ważne ze będzie ich na to stać bez stresów.......
    Trzymajcie sie i róbcie wszystko dla swoich dzieci.....
    Ja tez od 7 lat jestem na emigracji dzieci urodziły sie w uk i szczerze to jest moje miejsce i tu jest mój dom...... Najlepsza moja decyzja...... Po 7 latach może uda nam sie dom kupić i nie pracujemy za £20 tygodniowo tylko normalnie i stać nas na wszystkie na co mamy ochotę i moim zdaniem tak powinno być........
    Nie dajcie sie....... Róbcie to co wam rozsądek moi :)

    Pozdrawiam z deszczowych wysp.
    Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisałam już Żanetce, że ciężko teraz gdziekolwiek znaleźć chleb bez skórek :( ale co prawda to prawda, Polska pod wieloma, żeby nie powiedzieć pod wszystkimi względami utrudnia zamiast ułatwiać życie. Obecnie muszę opodatkować swoją dzialałność, robie zdjęcia, przeważnie dzieciakom, jest to praca małodochodowa, ale jaka przyjemna. ZUS to 1000 zł miesiecznie, plus rozliczenia podatkowe. Ja się pytam, jak żyć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. To w takim razie Panie Adamie niech mi pan powie gdzie w 2011 było te kilkanaście milionów ludzi, którym żyło się źle.. Po raz kolejny wybrali PO i wydaje mi się że jednak mniejsze zło. Czy Pan uważa że gdyby rządził Kaczyński, Miller czy Palikot to byłoby lepiej? Otóż nie.. Bo póki zawód posła nie stanie się niejako misją i powołaniem to w naszym kraju będzie właśnie tak jak teraz.. Póki nie zdamy sobie sprawy że to właśnie od nas zależą losy naszego kraju i od tego kogo my wybierzemy do parlamentu to wszyscy będziemy narzekać.. Ludzie, którzy nie chodzą na wybory biorą w pewnym stopniu odpowiedzialność za to jak jest teraz.. Ale nie sądzę, że gdyby zaczął rządzić p. Kaczyński to Polska stała by się krajem mlekiem i miodem płynąca.. bo nie oszukujmy się , akurat ta partia ma inne priorytety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że muszę Panią oświecić. W 2011 roku uprawnionych do głosowania było blisko 31 mln osób. Frekwencja w wyborach wyniosła nieco ponad 48%, co oznacza, że do urn poszło 15 mln Polaków. Głosów ważnych oddano 95% czyli trochę ponad 14 mln.
      Na partię Tuska zagłosowało 5,5 mln osób, na pozostałe 8,7 mln ( w tym na PIS 4,3 mln ). Czyli z 30 mln wyborców, głosy 5,5 mln zdecydowały o zwycięstwie Platformy, która reprezentuje nie tylko te 17% Polaków, ale nas wszystkich.

      To kwestii wyjaśnienia. A teraz do rzeczy - to nie blog o polityce, tylko o dzieciach, więc proszę nie pytać mnie co by było gdyby. Mnie to nie interesuje, aczkolwiek ktokolwiek zabiera się za rządzenie, powinien potrafić to robić. Obecnie kraj jest w rozsypce, wielu wartościowych ludzi wyjechało na zawsze, wielu się waha, wiele rodzin przymiera głodem, nie wspomnę już o rodzinach, które mają pod opieką osoby niepełnosprawne i otrzymują śmieszne kwoty w ramach "pomocy".

      Wygłasza Pani patosy o tym, że to od nas zależy...od tego kogo wybierzemy... CO POJEDYNCZA JEDNOSTKA MA ZROBIĆ, JEŚLI PO 3 WYBORACH - PO 12 LATACH WYBIERANIA - DALEJ WIDZI, ŻE KRAJ SIĘ STACZA, ŻE ŻYJE SIĘ CORAZ GORZEJ, ŻE CENY GALOPUJĄ? MA CZEKAĆ KOLEJNE LATA? A MOŻE PÓJŚĆ ŚLADEM 2 MLN POLAKÓW KTÓRZY WYJECHALI? TAK, WŁAŚNIE TAK!

      I tyle o polityce. Post był o czymś innym - o złym rządzeniu, o biedzie, o zwykłej ludzkiej mentalności ludzi, którzy mają i nie widzą potrzeby zniżania się do tych, co nie mają.
      Nie będę tu opisywał przykładów z mojej pracy, gdzie spotykałem się z dziećmi tak biednymi, że przełamywały wstyd i same przychodziły prosić o jedzenie podczas przerwy obiadowej, o dzieciach, które chodzą w jednych ubraniach przez tydzień, bo nie stać rodziców na kupno nowych. To życie, które znam ja. Nie znam Pani życia, ale zapewniam, że punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia...

      Pozdrawiam z nadzieją, że nie odbiera Pani mojej odpowiedzi negatywnie. Adam

      Usuń