Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 24 marca 2013

Coraz gorzej...

Wczoraj Żaneta tak źle się czuła, że pojechaliśmy na nocny dyżur lekarski. Zaczęło się od bólu głowy jakiego nigdy nie miała. Żaneta wzięła tabletki przeciwbólowe i się położyła na godzinę. Gdy się obudziła, bolało ją w klatce piersiowej po prawej stronie nad piersią. Ból był tak ostry jakby ktoś stał Jej na klatce i rwało ją do ręki prawej, którą nie mogła ruszyć. Po około 30 minutach nie mogła już wstać z łóżka, była tak osłabiona - bolały Ją nogi i ręce. Temperatura 38 st.
Wzięła po jakimś czasie kolejne tabletki przeciwbólowe i po godzinie stan na tyle się zmienił, że z moją pomocą mogła wstać i pojechać do lekarza. Lekarka przyszła chyba wyrwana ze snu do gabinetu, bo miała taką minę mówiącą "nie podchodź". Na dzień dobry jak wchodziliśmy do środka zapytała "czy my oboje jesteśmy chorzy czy tylko jedna osoba bo ma jedno zgłoszenie. Więc po co wchodzimy obydwoje...". Widziała, że podtrzymuję Żanetę, która ledwo szła. Później zaczęła wypytywać, Żaneta odpowiadała, ja dopowiadałem bo widziałem że ma trudności w mówieniu bo Jej się ciężko oddycha. Lekarka po drugiej mojej wstawce słownej rzuciła tekstem że mam się nie odzywać bo pyta nie mnie i że żona ma buzię do mówienia. Żaneta spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym uciekajmy stąd - czuliśmy się jak intruzi, przeszkadzający komuś w ważnej sprawie jakąś błahostką.
Lekarka osłuchała Żanetę i stwierdziła że nic takiego nie ma, lekkie szmery nad płucami i nic takiego się nie dzieje. A ból? "No boli i co z tego. Mięśnie i stawy mogą boleć..."
Wówczas wyciągnąłem komórkę i czytałem smsa który przyszedł. Zobaczyła to Pani w białym kitlu i chyba w dobie dziennikarskich śledztw myślała, że włączyłem nagrywanie, bo nagle ni stąd ni zowa rzuciła tekstem że zrobimy jeszcze EKG. Nie powiem, ból w klatce i prawa ręka mogły sugerować problemy z sercem i tego się obawiałem. Na szczęście badanie wyszło ok i wówczas lekarka z satysfakcją w głosie oznajmiła że "no niepotrzebnie, że wiedziała że to nie serce, że dla świętego spokoju posłałam Panią na te EKG." Ale była już miła do końca wizyty, widziała że cały czas mam telefon w ręce... ale to zapewne przypadek.
Podsumowując badanie lekarka stwierdziła że to silne przeziębienie, nad polami płucnymi są słyszalne szmery w pęcherzykach z pojedynczymi fuczeniami i potrzebny jest antybiotyk Zinnat. Teraz rano jest trochę lepiej, bo nie boli Żanetkę w klatce, ale dalej utrzymuje się potworny ból głowy w okolicach czoła, skroni i promieniuje do oczu a do tego ogólne osłabienie i nogi jak z waty. Tak więc mam w domu szpital...


Nie mogę się doczekać prawdziwej wiosny...

27 komentarzy:

  1. Jejciu kochani ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku. Jacy oni biedni tacy chorzy :((( zdrówka życzę. Nasza pani doktor ostatnio też nas denerwuje i może to nie jest zły pomysł chodzić do publ placówek z komórką w dłoni?
    Chociaż tak się ich nastraszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałbym aby lekarze nie patrzyli na człowieka jak na zło konieczne. Ale trochę się nie dziwię, gdy zarabia się tyle ile się zarabia...

      Usuń
  3. Ojejku... Naprawdę Wam współczuję :( Zdrowiejcie :*
    Trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna Żanetka! Ale szczęście w nieszczęściu, że to "tylko" silne przeziębienie.

    Zdrówka Wam życzę, a przede wszystkim Żanecie! Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko! a dopiero wczoraj rozmawiałyśmy:///
    szok! Kuruj te swoje szczęścia Adasiu:***
    strasznie współczuję, a o lekarzach może nie będę się wypowiadała, aż się nóż w kieszeni otwiera:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA chcę kurować, ale lekarzy mamy obłędnych

      Usuń
  6. Biedna Żanetka i dzieciaki, aż serce się kraje:/ Zdrówka. Co do służby zdrowia to masakra. My pacjenci w ogóle to straszni jesteśmy, bo nie dajemy w nocy lekarzom spać. Widocznie inaczej z nimi nie idzie tylko trzeba wyciągać telefony. Zero współczucia z ich strony:/ Panie Adamie niech się pan trzyma,żeby pana te choróbsko nie dopadło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i dziękuję również za stałą obecność i powroty na naszą stronę. To bardzo miłe

      Usuń
  7. Zdrówka!!! Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze a ja będę złośliwa - oberwie mi się jak nic od Autorów Bloga :) Lubicie dodawać zdjęcia jak Michalinka ma kroplówkę , czy Żanetka leży chora - taka DRAMATURGIA :) Nie wiem co to ma na celu ? Przepraszam , ale nie wiem ....
    Lubię Was bardzo , czytam regularnie - proszę mojego wpisu nie odebrać źle - takie moje spostrzeżenie .
    Życzę dużo zdrówka i pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) również pozdrawiamy :)

      Usuń
    2. Również mam takie samo zdanie, bez urazy ale to troche przesada wstawiać takie zdjęcia na bloga... Moim zdaniem to trochę zbyt osobiste upubliczniać na maksa swoje zycie.

      Usuń
    3. Dziękujemy za opinię :) nie musisz tutaj wchodzić jak Ci się nie podoba nasz blog :) Pamiętaj - "mój dom jest moją twierdzą". Jesteś gościem, jeżeli coś wg Ciebie jest nie tak to wyjdź...
      A co do samego zdjęcia - życie nie jest usłane różami i dawanie pięknych zdjęć, uśmiechów i tylko radosnych chwil byłoby tak szczere jak przemówienia w polskim Sejmie...

      Usuń
    4. Wasz blog - i coraz mniej osób , które śledzą losy Michalinki i Michasia ...No bo jak tylko wyrażą swoją opinię to od razu jest odpowiedź typu " nie musisz tutaj wchodzić jak Ci się nie podoba nasz blog :) "
      Pozdrawiam
      Marta

      Usuń
    5. I widzisz - tutaj już zupełnie mnie nie interesuje Twój punkt widzenia świata. Po 1 nie liczy się ilość tylko jakość, a po 2 blog prowadzimy dla nas samych, dla naszych dzieci :) Tak więc wszystkiego dobrego i mniemam że do nie przeczytania.

      Usuń
    6. Ja mam inne spostrzeżenie. Wszystkie zdjęcia oddają rzeczywistość. A wiadomo raz jest lepiej, a raz gorzej. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Duuuużo, duuuużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. O Boze, zycze zdrowia biednym chorowitkom, calej trojce! A Tobie Adamie zycze sily, bo zostales sam na polu bitwy z wirusami!

    OdpowiedzUsuń
  11. O jejku. Strasznie mi przykro. Choruszki kochane zdrowiejcie

    OdpowiedzUsuń
  12. Z okazji Świąt Wielkanocnych:

    miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,

    zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.

    Pracy, która pomaga żyć.
    Uśmiechów bliskich i nieznajomych, które pozwalają lżej oddychać
    i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co za lekarka, jakby mi powiedziała, że nie mam mówić za męża to nie wiem co bym jej odpowiedziała, bo wkurza mnie coś takiego! I głupi tekst typu po co razem wchodzicie, nawet jeśli byś jej nie podtrzymywał to masz prawo wejść z żoną, co za wredna baba! Po co dyż€r sobie bierze?!

    Zdrowia dużo życze;)

    OdpowiedzUsuń