Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Nie widzę, nie słyszę, mam przerwę na kawę


 Róbta co chceta - to jedno z określeń, które nigdy nie będą pasowały do mojej żony Żanety.  Nie widzieć, nie słyszeć swoich dzieci i robić sobie przerwy co jakiś czas na kawę? Nie, to nie ten typ kobiety. Żaneta to wspaniała mama, która troszczy się o Michalinkę i Michałka przez 24 godziny na dobę. I nawet jak znajdzie czas dla męża ( czyt. dla piszącego te słowa ), to lewym okiem patrzy na córkę, a prawym na syna, czy przypadkiem czegoś nie majstrują. W nocy śpi czujna niczym lekarz na dyżurze w szpitalu w przerwie pomiędzy przyjmowaniem kolejnych pacjentów. Często nawet nie wiem, że wstawała w nocy, a zdarza się, że zasypiam w towarzystwie żony, a budzę się ze śpiącym obok Michałkiem. Mam twardy sen i zdarza się, że nie słyszę nocnych przemieszczeń pomiędzy pokojami.
Boli mnie to, że Żaneta nie czuje się spełniona jako osoba pracująca. Nie uważa ani obecnej, ani poprzedniej pracy za udane. Ale tak mamy w tym kraju - 70% ludzi nie realizuje swoich marzeń zawodowych, albo nie są one finansowane tak jak tego by chcieli. Wierzę, że uda Jej się w końcu spełnić w tej sferze. Moja żona dla mnie jest wzorem - nie mamy ostatnio zbyt dużo chwil na rozmowy, a jak już są to są ważniejsze tematy niż słodzenie sobie na wzajem, ale chciałbym aby o tym pamiętała. 
Nasze dzieciaki rosną w zastraszającym tempie i za niedługo dogonią rodziców :P Michał zachowuje się coraz spokojniej, chyba wyrasta z buntu dwulatka. Zaczyna bawić się z siostrą i jest ciut mniej kłótni. Ostatnio nawet poda sobie ręce w samochodzie podczas jazdy i dają sobie buziaki na powitanie ( ale to nie zawsze ).
 Michalinka zaczyna tworzyć coraz lepsze prace artystyczne i może będzie z Niej malarka :P Poniższy rysunek powstał bez pomocy osób trzecich.
 Synuś Mamusi - te same piękne oczy, ten sam cudny uśmiech, te same noski, tylko ... różne włoski :P
 Noszę okulary jak Tata
 Czy wyglądam jak Sylwek Stalone?
"You're talking to me?"
 "Faceci w rajtuzach" czy "W samo południe"?
 Czyż nie wyglądam głupio w tych okularach?
 Jak ja wyglądam na tych zdjęciach! Lepiej ich nie wrzucaj na bloga Tatusiu!
Ulubiona zabawka Misi
 Za dwa dni mam urodzinki :) więc pokażę jakie robię minki :P
Dziś wrzuciłem więcej zdjęć Michałka, gdyż jak napisałem powyżej w środę są urodziny Michalinki i po nich pojawi się więcej zdjęć solenizantki. Ale jak na razie jest to nasz ostatni post, gdyż przez jakiś czas nie będziemy mieli dostępu do Internetu. Postaram się z komórki autoryzować komentarze, które się pojawią. Jak tylko odzyskamy łączność, odezwiemy się na blogu.

 A w lipcu nastąpią w naszym życiu ogromne zmiany. Mam nadzieję, że na lepsze, że dzięki nim zapewnimy normalne życie naszym dzieciom. 3majcie się!

20 komentarzy:

  1. Bunt 2-latka przede mną, ale już są pierwsze podrygi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymajcie sie kochani. Ja tez mam prace, w której sie nie spełniam, ale może kiedys i to sie zmieni..... trzymam kciukiza Zanetke:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja w takim razie zazdroszczę Żanecie, że tak potrafi :) Ja niestety nie mam na tyle podzielnej uwagi ;)

    A Misi już teraz życzę wszystkiego najlepszego! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla Misi Wszystkiego najlepszego ,dużo zdrówka i miłości.
    Dla rodziny aby sprawy lipcowe się spełniły

    OdpowiedzUsuń
  5. Adaś chyba zastosuję się do rady i zacznę pomykać po domu jak Żanetka na zdjęciu, w słuchawkach i okularach:P
    opatentuj!Ale rosną te nasze urwisy, szok.Michaś cała mamusia-przepiękny, a Misia?modelka i aktorka jak tata:)Ucałuj maluchy:***
    ostatnie zdanie-zaciskam kciuki za pomyślnosć, a Żanetce wszędzie by się udało...to wyłacznie wina naszego systemu.chorego systemu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla tych którzy chcieliby się ze mną (nami ) skontaktować, proszę pisać na adres : michalina.marek@onet.eu lub zostawić swój adres mail.

    Wiadomość do A. Sprawdziłam skrzynkę i nic nie przyszło, proszę wyślij ponownie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow nie spotkalam sie jeszcze z piszacym bloga tatusiem. Mozna sie na blogu dowiedziec meskiego zapatrywania na ojcostwo. Z tego co piszesz wywnioskowalam, ze wspanialy z Ciebie tatus i mezus. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak Żanetka ma piękny uśmiech:) Michasia to będzie artystka, piękny rysunek, a te kwiatki. Urosły dzieciaki nie ma co:)Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Już na jutro, spełnienia marzeń Michalinko!! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Smutno, że Was nie będzie. Dla Michalinki urodzinowe uściski, a za tajemnicze lipcowe sprawy wielkie kciuki i powodzenia, Wspaniała Rodzinko:-) B.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihi, ja to raczej z tych mam kochajacych przerwy na kawe, dlatego matki takie jak Zanetka szczerze podziwiam... Ale z kolei wspolczuje Zanetce sytuacji zawodowej, bo ja moja prace bardzo lubie. Tu gdzie mieszkam jest tylko 12 tygodni macierzynskiego, za 3 tygodnie wracam do pracy, ale wcale sobie nie krzywduje, bo troche juz tesknie za ludzmi i energia firmy. Mam nadzieje, ze kiedys i Zanetka znajdzie taka prace do ktorej bedzie chodzic z przyjemnoscia nie przez rok-dwa, lecz wiele lat.
    Trzymam kciuki za lipiec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego pięknego Michalinko, jubilatko kochana. Dopiero byłaś taka malutka! Trudno uwierzyć!

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego najlepszego Michalino! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego dla Michalinki dużo zdrówka, szczęścia, spełniania najskrytszych marzeń, samych uśmiechów zero smutków:)Wszystkiego naj:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam Was bardzo cieplutko:) Nie wiem czy mnie pamiętacie, kiedyś was czytałam i czasami coś komentowałam. Teraz miałam długą przerwę, ale nadrobiłam w niecały tydzień:) Nie mogę się napatrzeć na wasze dzieci. Michalinka tak urosła i jest podobna do brata a Michałek też już jest ładnym i duży, chłopcem, podobnym do mamy:)
    Michalinko składam ci spóźnione ale szczere życzenia, żebyś rosła rodzicom dalej na potegę i była zdrowa i szczęśliwa. Ściskam was mocno:* Mariola

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem, powtórzę sie, ale macie cudne dzieciaczki. Wybaczcie, ze dopiero dzis ale wczoraj nie mialam dostepu do Internetu- wielkie, urodzinowe buziaki dla Michasi!!!

    aga-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. moim zdaniem żyjecie zbyt 'Zastaw się, a postaw się'.. aczkolwiek nie oceniam, bo nie znam sytuacji. tak to wygląda z mojego punktu widzenia.. W kwestii pracy Żanety-jej spełnienia, jestem w jej wieku, nie skończyłam studiów a pracuję dokładnie tam, gdzie zamarzyłam sobie kiedyś pracować. Moje plany się spełniły tylko i wyłącznie dzięki mojemu uporowi i ciężkiej pracy - nikt mi nigdy w kwestii rozwoju zawodowego nie pomagał, sama musiałam zdobyć i doświadczenie i kolejne stanowiska pracy, które doprowadziły mnie w miejsce, w którym zawsze chciałam być. I w wieku 24lat jestem dokładnie tam gdzie chciałam się znaleźć. W każdej pracy podziwiano mnie za wiedzę (którą wyniosłam z książek tematycznych czytanych wieczorami). Kończąc: wystarczy trochę samozaparcia aby osiągąć cel.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapewniam, że Twoje myślenie jest błędne, aczkolwiek dowodów na to nie mam... W kwestii spełnienia zawodowego mojej żony - Żaneta pracuje również tam gdzie chciała, jednak zarobki są nieporównywalnie mniejsze od tych zakładanych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tez uwazam ze zyjecie "ponad stan". Ciagle piszecie o zlej sytuacji materialnej, ale jezdzicie na wakacje i czesciej niz przecietna Polska rodzina jadacie np. w Sphinksie. Dodatkowo stac was na kupno tortu urodzinowego dla dziecka. Ja ne mowie ze to zle, ale jak ktos liczy sie z kazdym groszem to odmawia sobie takich przyjemnosci. Kazdy jest kowalem swojego losu. Mam przyjaciol nauczycieli- nie jest latwo, ale mozna wykorzystac fakt, ze etat ma 18 godzin a nie 40 i robic cos dodatkowo. Nie trzeba ciagle biadolic jak to w Polsce jest zle... Zreszta sam zobaczysz ze zycie na obczyznie to nie taka bajka jak teraz myslisz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczywiście, że jeździmy na wakacje - 6 razy w roku :) A ile razy na tych wakacjach byliśmy w ostatnich 5 latach? 3? I to jest normalne, że zwykła rodzina nie może sobie pozwolić na wyjazd co roku na wakacje? A już w ogóle nie rozumiem tematu Sphinxa. Skąd te dane? Z sufitu? Opublikowałem Twój post, pomimo, że się nie podpisałaś, żeby pokazać, jak Polak Polakowi potrafi być wilkiem - i powiem Ci więcej - jesteś tą samą osobą, która wpisała się dzień wcześniej. I wbij sobie do tej pseudoprzyjacielskiej główki, że wakacje dla normalnego człowieka to potrzeba, a nie przyjemnostka, chyba, że jest się pracoholikiem i nie widzi się nic innego poza końcem swojego stołu. I jeszcze jedno - mój etat obecnie wynosi 28 godzin a nie 18, tak więc nie wymądrzaj się, nie znając stanu faktycznego. I każdy kolejny Twój wpis bez podpisu będę kasował. Łatwo się wylogować i wpisać komentarz jako anonimowy? Miej odwagę i się zaloguj. Może porozmawiamy wówczas jeszcze bardziej szczerze? Mimo wszystko i Twojego ataku na moją osobę...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń