Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 30 stycznia 2013

Jesteś fantastyczny!

Michaś wczoraj się przełamał  przy śniadanku i niespodziewanie powiedział "abobus" ( autobus ), a to za sprawą bajki Muki. 
Ucieszyliśmy jakby powiedział pierwsze swoje słowo :) Dla Michałka autobus to był "na" a nasz dialog zawsze tak wyglądał :
- Michałku powiedz "autobus"
- na
-a powiedz "auto"
- auto
- powiedz bus
- bus
- a teraz razem auto-bus
- na

Więc ile razy próbowaliśmy, tyle razy Michaś stawiał na swoim. 
I kiedy chwaliliśmy synka za postępy, Michalinka podsumowała mówiąc do brata " Jesteś fantastyczny! "

Rozgadał się synuś na całego. I już mniej się złości, ale wolę nie zapeszać. :P Okres buntu pewnie powoli minie i będziemy mogli powiedzieć, że mamy w domu aniołka :) Dzieci mamy cudowne, a że łobuzy? Każdy z nas taki był :) 

Co do Michalinki to chyba wybierzemy się z nią by zagrała w lotto.  Przy naszych wygłupach, Misia miała takie szczęście, że ugryzła mnie prosto w znak/ włókniak dość dużych rozmiarów, który mam na plecach. Tak trafić, to trzeba mieć szczęście, co nie? Wybieram się dziś do dermatologa po pracy, gdyż boli mnie i krwawi. Pewnie mi go wytną.








Mama Żaneta

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Co się ze mną dzieje?

Nie wiem czy przechodzę jakiś dołek czy ta pogoda mnie wykańcza i choroby, ale co raz częściej łapie się na tym, że jestem zbyt nerwowa. Za szybko się unoszę ( krzyczę ). Może dlatego, że brak mi chwili dla siebie? Ale nie zamierzam narzekać. Dzieci właśnie cieszą się z padającego śniegu i wyglądają przez okno, a o wyjściu mowy nie ma, bo jeszcze katar i kaszel trzyma. Zresztą dzieci też tęsknią już za wiosną, prosząc o wyjście na plac zabaw, huśtawki a śnieg jest po prostu dla nich ekscytujący. 
Człowiek jest inny kiedy może wyjść na spacer i odetchnąć troszkę. W domu robię wszystko, przez gotowanie, sprzątnie, pranie i prasowanie skończywszy na zabawą z dziećmi, a one często wołają " mamusiu, chodź się pobawić, chodź na chwilkę ", a ja zajęta mówię "za chwilkę", lub daję dzieciom kredki i rysują. Lubimy bawić się w różne gry i zawsze znajdę czas by się z nimi bawić, ale najbardziej denerwujące jest to, że nie słuchają, wykańcza mnie to, kiedy niszczą coś, lub wspinają się choć tyle razy prosimy by tak nie robili.  Dokuczają sobie i chyba mnie, odnoszę wrażenie jakby robili mi na złość. To tylko dzieci i mają prawo tak się zachowywać, ale czasem myślę czy gdzieś nie popełniłam błędu? Pragnę cieszyć się życiem, bo mam wspaniałą rodzinę, bywają gorsze dni, kiedy chcielibyśmy by wszystko samo się zrobiło, a my możemy bez patrzenia na zegarek poświęcić sobie maksymalnie dużo czasu. Podobno jestem zbyt dobra, a mnie wciąż coś w sobie nie pasuje. Pocieszające jest to, że nie ma ideałów :)
Dobrze jest się tak emocjonalnie wyżyć tu na blogu.


Tatuś nam pomagał!


 Mały złośnik. Uparciuch nie miał ochoty ubrać tej bluzki, więc sam próbował zdjąć. Poszliśmy na kompromis i ubraliśmy inną. Chory na golasa ? Nie ma mowy ! :P ( krzyk ma bardzo donośny )

No to pozujemy

 Nie tak mocno!


Mama Żaneta

piątek, 25 stycznia 2013

I choróbsko nas dopadło

W poniedziałek Michalinka wstała z kaszelkiem, ale napiła się i więcej tego dnia nie kaszlała. Pomyślałam więc, że przez suche powietrze. Michaś pociągał noskiem, miałam nadzieję, że szybko przejdzie. Misia poszła do przedszkola ( miała występ z okazji Dnia Babci i Dziadka ) a Michaś był ze mną, później powędrował do dziadków. Wtorek rano budzimy się, chcąc wyprawić najstarszą do przedszkola, a ta rozpalona na całego. Gorączka ponad 38 stopni i tak utrzymywała się w ciągu dnia, spadała do 37,3, a po paru godzinach znowu wracała. Wczoraj gorączkę miała całą noc. W dzień sięgała do 39,2 do tego katar, kaszel, osłabienie, czasem ból brzuszka i brak apetytu. Michaś ma to samo tylko bez gorączki jedynie stan podgorączkowy ( 37,4 ). Wezwaliśmy pediatrę na wizytę domową, bo jak tu z dwójką chorych dzieci wybrać się do przychodni bez samochodu? Michalinka ma ostre zapalenia gardła i migdałków, musi brać antybiotyk. W nocy śpimy z dziećmi, albo ja śpię z dwójką, albo każde z nas z jednym. Dzieci osłabione, marudzą, trzeba ich karmić by cokolwiek zjadły. Mają chwile kiedy szaleją, ale bawić muszą się w mojej asyście. Ech... 
Ta noc była dla mnie najgorsza... nieprzespana . Michaś całą noc stękał, jęczał i popłakiwał. Musiałam być przy nim, trochę nosiłam, gdy rozpłakał się bardzo z powodu bólu brzuszka, dawałam pić, bo i kaszel miał okropny - odrywający. Chodziliśmy siku, i tak do 4 spałam po parę minut, bo gdy tylko poszłam do Michalinki się położyć, On jakby wyczuwał, że mamusi nie ma na Jego łóżku i zaraz wstał i płakał. Mówił przez sen, ale najgorsze były te jęki, ciężki oddech i świst w klatce. Później już oka nie zmrużyłam wcale. Boję się, że kroi się coś poważnego. Osłuchowo niby było czysto, ale ja słyszę co innego. Adam zerwał poprzednią noc na pracę, więc nawet Go nie budziłam by mi w czymkolwiek pomógł. 
Trzeba to przetrwać i cieszyć się z tego, że nie mają sepsy lub innej strasznej choroby. Byle do przodu. Nie ukrywam, że wiosny oczekuję jak nigdy dotąd! 
Od końca grudnia podajemy Misiakom tran, jak na razie pomógł o tyle, że zachorowały po miesiącu a nie po dwóch tygodniach chodzenia do przedszkola... Liczę, że im dłużej będą brać tym mniej chorób. Więc trzymajcie kciuki :)









wtorek, 22 stycznia 2013

Dzień Dziadka

Dziadku Stasiu i Dziadku Andrzeju!
 
Dziś Dziadku nie psocimy,
tylko dobrze Ci życzymy.
Ty wybronisz nas od draki
bośmy małe rozrabiaki.
Całujemy Cię serdecznie,
żyj nam Dziadku długo wiecznie! 

Michalinka i Michał 
 

Sto lat! 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dzień Babci

Babciu Gabrysiu i Babciu Sylwio
W dniu Twojego święta, Ukochana Babciu, Życzymy Ci z całego serca zdrowia, szczęścia i pomyślności.
Niech los, co ma najlepszego, ściele Ci pod nogi 
I niech Cię otacza radość, a omija smutek. Tego wszystkiego życzą Ci wnuczka Michalinka i wnuk Michaś! 
Żyjcie nam 100 lat! 

 
Wszystkim Babciom składamy najlepsze życzenia! 
 
 
 
Kiedy masz kłopoty nie lada,
gdy nic się nie układa ,
Babcia przytuli,
pogładzi po głowie,
zrobi herbatkę i bajkę opowie,
a w tej bajce same dziwy
Kto ma babcię ten szczęśliwy!
Wszystkiego najlepszego babciu!!!!


 

wtorek, 15 stycznia 2013

Sto lat Franeczku!

 
Nasz chrześniak Franuś obchodzi dziś trzecie urodzinki! I chyba najlepszym prezentem będzie dziś powrót Jego mamusi do domu z malutką siostrzyczką Gają. Styczeń to pewnie magiczny czas dla Tosinkowej Rodzinki! :)

Franusiu Nasz kochany! Życzymy Ci samych kolorowych dni, by radość królowała co dnia, a uśmiech nie znikał z Twej cudnej buźki. Dużo zdrowia, powodzenia i masy prezentów!

Kochający Cię ciocia Żaneta i wujek Adaś z Misiaczkami :)

 Zdjęcie czerwcowe, lecz je uwielbiam!

niedziela, 13 stycznia 2013

Harce na śniegu, zacięta płyta i powitanie księżniczki

Ten weekend należy do tych spod znaku spędzonych razem, w rodzinnej atmosferze, co ostatnio należy do rzadkości. Co prawda jakieś choróbsko przyczepiło się do mnie, ale staram się myśleć pozytywnie i cieszyć dniem dzisiejszym. A wczoraj wyruszyliśmy na śniegowe podboje, gdyż już od dawna tyle białego puchu u nas nie było. Dzieciaki były zadowolone, zjeżdżały na sankach i jabłku ( tzw. d....locie :) ). Zresztą nie tylko dzieciaki miały ubaw :P.

Radość dzieci była bezcenna. To wspaniałe chwile, gdy patrzy się na zdrowe, szczęśliwe dzieci, które każdego dnia się zmieniają i robią olbrzymie postępy. Michałek zjeżdżał na jabłku jak profesjonalista - zero strachu, układał się do zjazdu idealnie - chyba przyszły mistrz narciarstwa nam się urodził :). 
Dzień wcześniej kupiliśmy Michalince suknię na bal przebierańców w przedszkolu. Stwierdziliśmy, że jeśli mamy wypożyczyć jakiś kostium za 30 zł, to wolimy dopłacić i mieć swój, a zawsze później możemy go sprzedać. Misia sama wybierała przebranie. Odrzuciła Królewnę Śnieżkę, Wróżkę Cynkę i Myszkę Mini - wygrał strój księżniczki. Żałuję, że nie mieliśmy ze sobą aparatu - jeszcze nigdy nie widziałem Michalinki tak szczęśliwej. To już mała panienka, która zaczyna rozróżniać, że coś jest "moje" i marzy o konkretnych prezentach. Najlepsze teksty padają rano, przed wyjściem do przedszkola, gdy Żaneta ubiera Michalinkę, a nagle ta wystrzela, iż "ale ja chcę takie spodnie, taką bluzkę itp.". No cóż, każdy wiek ma swoje prawa i na razie nie reagujemy na to jakoś specjalnie negatywnie. Jeszcze jest czas na wytłumaczenie dziecku, że życie nie na tym polega, żeby "mieć", lecz żeby "być".


Na koniec film z wokalnych popisów naszych szkrabów. Pierwszy będzie śpiewał Michałek w stylu "zaciętej płyty", druga Michalinka opowie o jamniczku :)

Tata Adam


P.S. Na świat przyszło maleństwo Marty i Karola - Gaja. Cieszymy się Waszym szczęściem i życzymy wszystkiego co najlepsze. Aby każdy dzień życia małej kruszynki był wypełniony miłością, by był to czas beztroskiego dzieciństwa, mądrego dorastania i spokojnej, bezpiecznej dorosłości

I w taką mroźną zimę przyleciał do Was bociek,
I przyniósł maleńką dziecinę - piątą pociechę.
Cieszymy się razem z Wami, i my kochamy bociany! :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Co w trawie piszczy czyli o najmłodszym :)



Nadrabiając zaległości nie mogę nie poruszyć tego tematu. Nasz kochany Synuś rośnie w niesamowitym tempie. Wygląda na trzyletniego chłopca, gdyż sporo urósł. Obecnie ma 100 cm wzrostu i 14 kg wagi. Rozgadał się na całego i dużo ma do powiedzenia. Nie mamy problemu ze zrozumiem wypowiadanych przez Niego zdań, ale dla kogoś obcego te Jego skróty i przekształcenia mogą być mylące. Potrafi się przedstawić - bezbłędnie mówi, że na imię ma "Mi-chał" i ma "ba" (dwa ) latka pokazując paluszkami trzy :) Jest małym złośnikiem, gdy mu się czegoś zabroni potrafi wpaść w histerie i lepiej nie stawać mu na drodze. W takich chwilach całą uwagę skupiam  na grzecznej Misi, bo wszelkie próby tłumaczenia kończą się biciem i popychaniem. A gdy już przejdzie małemu, wtedy rozmawiamy z Nim, że był niegrzeczny itd, a on mówi te swoje słodkie " tatam" ( przepraszam). Tatusia się bardziej słucha, ale jakoś pogodziłam się z tym, że mamuśki mają trudniej :P

Ślicznie składa zdania np. " Mamo pać pada nieg ". "iku chce" , "nie idą babi i dadek?" 
I te często wypowiadane słowa - " mamo paać" , bo okruszek leży na stole, bo plama na koszulce... ( pać mokle, pać dziula, pać pan itd ).

 Kto ma lepszą wieżę?



Michałek świetnie posługuje się telefonami komórkowymi, gra na nich, przegląda zdjęcia i wideo, a nawet wie jak zadzwonić. Gra w memory na telefonie i idzie mu co raz lepiej, rozwiązuje do końca aż znikną wszystkie obrazki i nie zajmuje mu to zbyt wiele czasu.. Konstruuje wspaniałe budowle z klocków z dużym skupieniem - no niesamowicie nam wydoroślał.


 
Od połowy grudnia Michaś w nocy nie korzysta już z pieluch, wstaje w nocy, żeby się załatwić i na razie miał jedną wpadkę. Zamienił siostrę i teraz to On jest nocnym wędrowniczkiem. :) 
Jak będzie okazja to nagram z ukrycia Michałka, może jak się rozgada? 
Ostatnio przy usypianiu rozbawił mnie zaczepkami do Michalinki. Mówił szeptem " pokój Meme " ( spokój Misia) i tak kilka razy, a potem "cicho Meme, pokój!", a w pokoju cisza jak makiem zasiał.  
 Zrobiliśmy przemeblowanie w dziecięcym pokoju i teraz Ich łóżka są obok siebie, dzięki temu łatwiej usypia się Misiaki (a oboje lubią jak trzyma się ich za rączkę do spania... ) i jest więcej miejsca do zabawy... Zmiana na lepsze. 
Dla zainteresowanych zapraszam do obejrzenia siatki centylowej Michałka ( wzrost ) - tutaj.


Do napisania.

Mama Żaneta

wtorek, 8 stycznia 2013

Czas się odezwać

Kochani. 
Jesteśmy ostatnio zabiegani, w wirze pracy i obowiązków, dlatego wybaczcie, że milczymy. Jest to dla nas trudny okres, a z kolei czas wolny który mamy, poświęcamy dzieciom i sobie. Nawet nie robiliśmy zdjęć typowo świątecznych, rozpakowywania prezentów, itp. (śpiącego Michałka podczas kolacji wigilijnej musieliśmy sfotografować :P ). Zamieszczamy wybrane zdjęcia, choć jest ich niewiele.

Wspólne zabawy
 Wspólne oglądanie bajeczek
 Jedzie pociąg...

Wigilijna drzemka :) I nie przez to o czym myślicie.. :P
 Bożonarodzeniowe śniadanko :)

Nasze dni wyglądają podobnie. Michalinka chodzi do przedszkola ( niedługo kolejny "występ" z okazji dnia babci i dziadka), Michaś jest raz z babcią, raz z dziadkiem, my do pracy, potem dom, obowiązki i sen. W sobotę obiecaliśmy dzieciom wyjście na sanki (oby śnieg się nie roztopił),  jest biało, a w dodatku ciągle pada, więc trzeba to wykorzystać by trochę poszaleć, może bałwana ulepić? 
I jako, że wcześniej nic nie pisaliśmy, życzymy wszystkim szczęścia i zdrowia w tym Nowym Roku!  
 
Pozdrawiamy!
Mama Żaneta