Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!!!


BOŻA MIŁOŚĆ
W betlejemskiej stajence MIŁOŚĆ leży 
Niech każdy się pospieszy, ten, kto w Boga wierzy 
I odda szczery pokłon Tej Bożej Miłości 
Na zawsze we wszystkich już sercach zagości 
Przyszliśmy Cię Jezu, ogrzać swą miłością 
Bo Tyś naszym Zbawicielem i naszą radością 
Co serca rozgrzewa gorącym płomieniem 
Składamy Ci Jezu pokłon – dziękczynienie 
Wyciągasz o Jezu swe rączęta
Przy Tobie jest Józef i Twa Matka Święta 
Która Cię pielęgnuje jak najlepiej potrafi 
Do Twojej stajenki niech dziś każdy trafi 
Daj Jezu nadzieję tym, co domu nie mają 
I w swojej beznadziei po świecie się błąkają 
Niech rozgrzewają swe serca w miłości płomieniach 
I ukoją swój ból, troski i cierpienia 
Hosanna na wysokości, pokój na Ziemi 
Bo tego najbardziej wszyscy tu pragniemy 
Niech każdy Twój płacz o Jezu usłyszy 
Który jest wołaniem pośród nocnej ciszy
Jadwiga Żurawiecka


„Wieczór wigilijny”
Biały obrus lśni na stole,
pod obrusem siano.
Płoną świeczki na choince,
co tu przyszła rano.

Na talerzu kluski z makiem,
karp jak księżyc srebrny.
Zasiadają wokół stołu
dziadek z babcią, krewni.

Już się z sobą podzielili
opłatkiem rodzice.
Już złożyli wszyscy wszystkim
moc serdecznych życzeń.

Kidy mama się dzieliła
ze mną tym opłatkiem,
miała w oczach łzy, widziałem,
otarła ukradkiem.

Nie wiem, co też mama chciała
szepnąć mi do ucha:
bym na drzewach nie darł spodni,
pani w szkole słuchał…

Niedojrzałych jabłek nie jadł,
butów też nie brudził…
Nagle słyszę, mama szepce:
- Bądź dobry dla ludzi. 
Tadeusz Kubiak

WSZYSTKIM ŻYCZYMY WESOŁYCH ŚWIĄT-
NIECH BĘDZIE TO CZAS RADOŚCI, MIŁOŚCI;
CZAS SPĘDZONY W RODZINNYM GRONIE.

WESOŁYCH ŚWIĄT !!! 

środa, 18 grudnia 2013

Idą święta....

Święta za pasem - czas radości, pełnych stołów, prezentów pod choinką, rodzinnych spotkań i odpoczynku zbliża się szybkimi krokami. Co u nas? Kupiliśmy już Misiakom prezenty, dla każdego z osobna i jeden wspólny - z pewnością się ucieszą. Choinka wystrojona cieszy oko, lampki w oknie świecą, bo jakże to, że inni mają, a my nie? Błagania dzieci zostały spełnione, a światełka w oknie cudnie migocą. A jaką frajdę sprawia dzieciaczkom wieczorny spacer i podziwianie świątecznie ozdobionych domów. Tu bałwanek, tam Mikołaj, gwiazdki i renifery świecące na wiele sposobów, aż oczy szklą się Miśkom na sam widok. I tylko słychać " patrz tam! wow! " i piski i śmiechy :) Więc podziwiamy sobie i zaglądamy bezczelnie w okna, a co!
Za nami dwa przedstawienia, kawałek z przedszkola macie na filmie w poprzedniej notce, i od razu powiem, że Michaś nas tak rozbawił, że na samą myśl się śmiejemy z tej sytuacji. Tak się biedak zablokował i zawstydził że szok! To był "zszokowany bałwan na scenie". Na próbach i w domu tańczył i śpiewał, a tam zamurowało Go totalnie - no w końcu to był Jego pierwszy raz, następnym będzie już lepiej. Michalinka to nam jeszcze machała ze sceny, bo to Jej żywioł !
Dwa dni później mieliśmy jasełka w polskiej szkole. Wszyscy mieli ładne stroje, dzieci mówiły krótkie kwestie. Michalinka była kotkiem, a później mówiła  wierszyk do Świętego Mikołaja - najjaśniejszy punkt programu :) I jak Mikołaj wszedł na scenę pyta się dzieci - " A może ktoś by chciał zaśpiewać lub wierszyk powiedzieć Mikołajowi ? " - ( Misiaki oczywiście chciały być najbliżej, by mieć Świętego na wyciągnięcie ręki ) , i w tym momencie rękę podnosi Michalinka i mówi swój wierszyk, który w dwa dni opanowała :

Dobry Święty Mikołaju,
patrz jak dzieci Cię kochają
Ty pamiętaj o nas w niebie
My modlimy się do Cibie.
Naucz dzieci kochać Boga,
jak dla innych dobrym być,
jaka jest do nieba droga
jak na ziemi trzeba żyć.

Powiedział to przepięknie, aż żal, że nie nagrałam! Wolno i wyraźnie i zero stresu, zero strachu... I gdybym była nieobiektywna. Ale gdzie tam! Zebrała takie brawa, że nawet po przedstawieniu takich nie było! A kiedy Mikołaj wręczył prezent to 3 razy dziękowała i jeszcze później sama podeszła powiedzieć że chce zaśpiewać Mikołajowi "sto lat", bo inni też śpiewali, ale kolędy. Nasze słoneczko gorsze być nie lubi :)
A Michał wreszcie nie bał się Mikołaja, i z chęcią usiadł mu na kolanach. Wyobraźcie sobie jak tańczył już po wszystkim! Machał bioderkami na prawo i lewo :)
No i to zdanie końcowe Misi - "ten Mikołaj ma podobny głos do taty!" ( coś mało zachrypnięty pewnie :P )
a drugie " szkoda, że tata musiał iść do pracy i nie widział Mikołaja". Ależ zobaczy ... na zdjęciach :P

I tak nam zleciał czas. Ostatni tydzień do przedszkola, i wolne, dopiero 6 stycznia wracają dzieci do szkoły. Bardzo się cieszę, bo i obiad zrobię na spokojnie, a tak codziennie gonitwa - zawieść dzieci, wrócić, coś posprzątać, ugotować a potem po dzieci i z dziećmi do domu... I tak nam szybko lecą te 2, 5 godziny.

Jeszcze w czwartek czeka nas loteria w przedszkolu, kto wie, może coś wylosujemy :)

A z przedszkola jesteśmy bardzo zadowoleni, wspaniali ludzie tam pracują, dzieci uwielbiają to miejsce!

Pokochaliśmy Szkocję z wadami i zaletami, tych drugich jest zdecydowanie więcej. Lepiej się odżywiamy, jadamy często ryby, nie raz na 4 miesiące, a rybę haddock ubóstwiamy! Tu ryba jest w  cenie mięsa, a często nawet tańsza. 
Jest wiele potraw, które na stałe wprowadziliśmy do naszego menu. A gdy tęsknimy za polskimi produktami to odwiedzamy polski sklep - a mamy ich dwa, mały i duży, więc wybór też jest. 

Czuć święta w każdym z nas. Dzieci odliczają na adwentowych kalendarzach, zjadając jedną czekoladkę każdego dnia, w sklepach pracownicy są ubrani w świąteczne sweterki lub mają różki renifera na sobie, jest swoboda i luz i wzajemny szacunek. Dobre słowo i wsparcie najbliższych to najważniejsze co człowiekowi potrzeba. 

Życzymy Wam cudownych Świąt Bożego Narodzenia, spokojnych, pełnych uśmiechu, a przede wszystkim spędzonych w gronie najbliższych. 

I choć nasze spędzone będą w naszym czteroosobowym składzie, postaramy się o to by były najpiękniejsze, wypełnione miłością! Niech miłość zagości w każdym z nas!

 



 

niedziela, 24 listopada 2013

Czas wolny - czas odpoczynku. Coraz bliżej święta...

Zbliżają się święta. Pierwsze takie inne, pierwsze poza Ojczyzną, pierwsze z dala od Rodziny. Dzisiaj miałem dzień wolny, więc zaplanowaliśmy sobie wycieczkę do Glasgow, tym bardziej, że pojawiły się tam już świąteczne kiermasze i miasto przybrało świątecznych barw. Ostatnio nie mam ochoty na zbytnie wynurzenia, więc pozwólcie, że zdjęcia przekażą to, co najbardziej podobało się nam i naszym M&M
Fontanna z czekolady - to jest to!
Truskawki w czekoladzie - niebo w buźce :)

Pobyt w Glasgow uświadomił mi, że życie tu - w UK - jest naprawdę całkiem inne niż w Polsce. Czy lepsze? Tak, zdecydowanie. Tu na każdym kroku widać, że ludzie cieszą się życiem, nadchodzącymi świętami. Już teraz śpiewają pastorałki i kolędy. To czas miłości i radości. Być może skomercjalizowany, być może nie do końca wskazujący cel świąt, ale czy w Polsce, gdzie kładzie się nacisk na tradycję, człowiek jest bliżej Boga? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem tyle, że życie jest czasem trudne i jeśli można je sobie "upiększyć", to trzeba to robić.  Należy się cieszyć każdą chwilą, bo nie wiemy co przyniesie jutro. Niestety - w parze z tą radością idzie pełny portfel. Ciężko chodziło by się ulicami najpiękniejszego miasta, pomiędzy tysiącami neonów, gdyby nie można było pozwolić dzieciom na przejażdżkę przecudną karuzelą czy też kupić im ich ulubione lody. Naprawdę - wolę być tutaj "robolem" z portfelem w którym po opłaceniu rachunków zostają jakieś pieniądze, niż nauczycielem w Polsce z pustą lodówką. Gdyby ktoś mnie dziś zapytał: "co mam robić? zostać czy wyjechać?" bez wahania odpowiedziałbym "wyjeżdżaj". Wyjeżdżaj jeśli masz pomysł, jeśli jesteś w stanie dostosować się do innej kultury, jeśli znasz lub wiesz, że nauczysz się języka, jeśli masz zapas gotówki na przeżycie trzech pierwszych miesięcy ( do czasu znalezienia pracy ). Gdy tutaj opowiadam szkotom, że w PL zarabiałem niecałe 400f miesięcznie, to nie chcą mi wierzyć... a gdy dodaję, że jest wiele rodzin, w których pracuje jeden rodzic i zarabia najniższą krajową w wysokości około 230f to słyszę jak im szczęka opada. Pytają - "jak można przeżyć za takie pieniądze?" Prawda, że można?

Na koniec krótki film z "urywkami z dzisiejszego dnia". Zdjęcia nigdy do końca nie oddadzą tego co film :)

Pozdrawiamy!