Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 7 października 2012

TŚL

Dziś niedziela, trochę wolnego czasu się znalazło, więc postanowiłem dorzucić swoje pięć groszy. Od , początku września życie toczy się pomiędzy domem, przedszkolem, domem dziadków, moją pracą, pracą żony, ponownie domem dziadków i naszym domem, w którym spędzamy wspólnie mniej więcej 2 godziny, zanim dzieci pójdą spać. Czas pędzi niesamowicie, ale wolę takie przyspieszenie, niż to, aby Misia siedziała z Michałkiem w domu, zamiast się rozwijać w przedszkolu.

Codziennie rano zaprowadzam Michalinkę do przedszkola. Gdy tylko Misia się obudzi ( lub gdy my ją obudzimy ) zaraz pyta, czy dziś idzie do przedszkola. Radości jest co niemiara gdy odpowiedź jest pozytywna. Ubieramy się więc, czeszemy i udajemy się w drogę. Przekraczając próg przedszkola, każdego dnia słychać płacz dzieci, które czepiają się ubrań rodziców i nie chcą zostawać same. Nas na szczęście to ominęło. Misia przepada za przedszkolem, a najbardziej za Natanielem i Bartkiem, cokolwiek miałoby to znaczyć :) Tal więc wchodzimy do szatni, Misia zmienia buty, kurtkę, sweter i gdy już jest gotowa, idzie do sali. Tak, to nie pomyłka - idzie, a nie "my idziemy". Po tygodniu aklimatyzacyjnym nadeszła wiekopomna chwila, gdy pewnego ranka doszło do następującej rozmowy:
Tata - Misiu, ubrałaś już buty zmienne?
Misia - Tak Tatusiu
Tata -  No to powodzenia ( Michalinka się tuli ) Chodź.
Ruszamy w kierunku sali. Udało się nam zrobić dwa kroki, gdy nagle Misia robi dwa szybsze kroki, zachodzi mi drogę, wyciąga rękę w moją stronę i mówi:
Misia: Stop
Staję. Misia mówi:
Misia: Dalej nie można. Ty zostań tutaj, ja idę do sali.
Pobiegła na koniec korytarza, zrobiła mi papa jeszcze przed salą i wtedy dopiero udało mi się zaczerpnąć powietrza. Nasza córcia stwierdziła chyba, że jest za duża na to, aby inne dzieci widziały, że ktoś ją odprowadza do przedszkola :) To samo zrobiła babci i tak samo robi każdego dnia, gdy próbuję pójść dalej niż pokazała mi za pierwszym razem.
Poza samodzielnością, Misia na każdym kroku okazuje swoją mądrość. W czwartek podczas przebierania w szatni Misia ściągała spodnie, bo pod spodem miała getry. Mówię do Niej w pewnym momencie, że "nie będzie Ci za ciepło, bo masz spodenki zamiast dżinsów", na co nasza córcia doniosłym głosem odrzekła: "Tato! To nie są spodenki tylko getry!" No i musiałem dołączyć do śmiechu rodziców przebierających swoje dzieci obok...
Michalinka bardzo rozwinęła swoją mowę oraz zdolność zapamiętywania. Niestety jest na tyle wygodna/cwana/leniwa, że nie chce się z nami dzielić nowymi wiadomościami, wierszykami, piosenkami, poznanymi w przedszkolu.
Kilka dni temu z Żanetą słyszymy jak Misia w toalecie mówi wierszyk o jeżyku: "Na dywanie siedzi jeż, co On robi to my też...". Mówiła ślicznie, więc gdy już wyszła poprosiliśmy, żeby nam też go powiedziała, gdyż go nie znamy. Na naszą prośbę Misia odpowiedziała rozbrajająco: "ale ja nie znam go" :P
Gdy tylko wrócimy wieczorem do domu, Misia i Michał zaczynają swoje harce. Nasze M&M-sy mają trudne chwile i widać, że pomimo ogromnej miłości i troski w sytuacjach trudnych, na co dzień rywalizują o zabawki i pozycję w rodzinie :). Oczywiście ten uśmieszek na końcu jest wpisany teraz, w chwili rozluźnienia, bo czasami, jak to już wspomniała Żaneta, ten uśmiech jest schowany bardzo głęboko...
Nasze dzieci mają też ciekawe pomysły. Ostatnio musieliśmy spać w czwórkę na naszym łóżku przez część nocy, gdyż Michał wpadł na genialny pomysł, aby umyć podłogę olejkiem OLBAS, który leżał w najwyższej szafce, na którą Michał potrafi się jak widać wspinać ( o czym się dowiedzieliśmy ostatni, gdyż Misia nie raczyła nas o tym poinformować ). Jak już weszliśmy do pokoju dzieci, to zapachu olejku starczyło nam na następne dwa lata. Dwukrotne mycie podłogi i wietrzenie pomogło dopiero późną nocą...
Kolejną zabawą Michałka jest zabawa moim telefonem, a najbardziej uwielbia wysyłać smsy do .... samego siebie. Jak tylko naciśnie "wyślij" to zaraz się cieszy, że dostał odpowiedź... Pozostawię to bez komentarza. A dlaczego mam zapisany numer do siebie i to na pierwszym miejscu listy? Gdyż w innym wypadku agencja filmowa z którą współpracuję chyba przestała pracować, zajmując się tylko odbieraniem smsów od "Pana Michała". 
Poniżej zamieszczam film z zabaw dzieci, które uwielbiają Tańczyć, Śpiewać ( wymyślając tekst na poczekaniu ) i układać puzzle, ćwicząc Logikę, stąd tytuł posta TŚL :P Ostatnia część filmu o układaniu puzzli jest przydługawa, a dodatkowo w końcówce występuje Żaneta, która nie chciała tam się znaleźć, więc można skończyć oglądanie wcześniej :)
Pozdrawiam wszystkich blogowiczów i życzę wszystkiego dobrego na nadchodzące zimne dni. Adam

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać o Waszych dzieciach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pełna podziwu dla Michaliniki za tak pieknie ułozone puzzle i jak slicznie liczy jak na trzy latke to umie bardzo duzo.;)))) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko ma swoje tempo, akurat Michalinka w sprawach matematycznych jest jak na swój wiek ok

      Usuń
  3. Ja zdecydowanie wolę układanie puzzli od tanców i spiewów...ale dzieci najczęściej są odmiennego zdania:)

    JUla uwielbia puzzle od małego .. Miała niecałe 2 latka i juz super układała natomiast młody ... no cóż ułoży jak juz bardzo ale to bardzo go przycisnę ..on woli tory, pociagi i narzędzia:)
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tory, pociągi, narzędzia? Jak to chłopak :) Pozdrowionka

      Usuń
  4. Super dzieciaczki, mam tylko pytanie czemu chłopczyk chodzi w sukience?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michał jest "uzależniony" od Michalinki, wzoruje się na niej, jest dla niego wyrocznią. Co zrobi Michalinka, musi Michał. Ten wiek ma swoje prawa i nie zabraniamy Michałkowi tego. Nie boimy się, że będzie z niego "baba", że będzie wolał lalki, że będzie miał inne zainteresowania niż chłopcy w jego wieku. Michał zakłada sukienki baaardzo rzadko i nie wejdzie mu to w nałóg, gdyż zakłada je do tańca, żeby wirowały tak jak u Michalinki. A zanim zrozumie że jest podział na płeć i że jest chłopakiem, o sukienkach nie będzie mowy...

      Usuń
  5. Witaj Adamie, milo uslyszec cos od Ciebie. Myslalam, ze taka cisza bo jednak wyjechales za granice, ale jak widac nie. :)
    A z Misi jest bardzo madra dziewczynka, samodzielna i bystra, napewno jestescie z niej bardzo dumni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do pierwszej części - zegar odmierza ... nie cofniemy wskazówki
      Co do drugiej - każdy rodzic jest dumny ze swojego dziecka na swój sposób, ponieważ je kocha

      Usuń