Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

poniedziałek, 10 września 2012

Podnij, powstań - koniec jazdy




Niedawno wróciłam do domu. Adam ma wywiadówki, więc wracałam sama z dziećmi autobusem. Michaś był u dziadków, babcia odebrała Misię z przedszkola i ruszyliśmy w drogę. Droga ta ciągnęła się jak glut ( bo nic mi akurat innego do głowy nie przychodzi ) :) Korki w centrum miasta robią swoje to i dzieci padły ze zmęczenia i znudzenia. Problem był przy wysiadaniu - ja z torebką, plecakiem i siatką plus dwójka zaspanych dzieci. No nic, Misia na barana, bo nóżka jej zdrętwiała i boli, a Michaś dzielnie z paluchem w buzi podreptał te parę metrów do domu. Zmęczenie wyczuwalne, choć w domu robota czeka i dobrze mi z tym. Misia zadowolona z przedszkola, choć lekko przeziębiona, jeszcze wczoraj nos zatkany, a dziś zdrowa i bez żadnych objawów. Przedszkole i dobra energia chyba Ją uzdrowiły :).
Kochani, u nas prawie każdy dzień wygląda podobnie, dlatego nie ma co opisywać. Czekamy na zdjęcia z Niemiec, jak kuzynka wyśle to pokażemy Wam jaką mamy wspaniałą rodzinkę, a Misia i Michałek świetnie bawili się z kuzynami. To spotkanie powinno być opisane, było super.

Pozdrawiam gorąco!

9 komentarzy:

  1. Oj mam to samo, jak usną mi w samochodzie to doczłapać się nie mogę z nim po schodach na górę.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale słodko spali ;)
    a jak Michałek znosi rozłąkę z Wami gdy jest u Babci
    i zdrówka dla Michalinki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodkie śpiochy... hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej jakie Miśki padnięte! :) Słodko wyglądają :)
    Ale z tego co wywnioskowałam z posta dajecie sobie radę i to najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to bym skapitulowała, bo moje wybudzone dzieci, to do chodzenia się nie nadają:p
    cudnie wyglądają, jak po całodziennej harówce:D
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja już czekam na notkę relacji z spotkania:)Musiało być świetnie:) Słodkie zdjęcie. Misi zdrówka życzę, ale to chyba jakiś okres przeziębień bo u mnie też najpierw siostra potem brat. Najważniejsze,że wszystko jakoś się w miarę państwu pookładało i dajecie radę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd ja to znam ;) Tyle, że u mnie jeden do prowadzenia do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziaczki :) Zawsze się nie mogę nadziwić jak dzieciaczki zasypiają w autobusie, samochodzie czy pociągu a do tego każda pozycja do spania dobra. Ja nie dość że za nic nie zasnę to nawet do siedzenia muszę mieć wygodne miejsce. Taka ze mnie wygodnicka ;) :) Oczywiście gratulacje dla dzielnej Misi! Brawo rybko! buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no to juz wiesz czemu Krzys ma tyle fotek z serii Gdzie Bądz:)

    u nas tez katar

    Pozdrowioinka

    OdpowiedzUsuń