Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 16 września 2012

Rozwój artystyczny Misi i chwalimy Michałka :)

Jako, że przymusowo siedzimy w domu, bo i Michaś zakatarzony, trzeba jakoś zająć wolno płynący czas. Michalinka czuje się już dobrze ( antybiotyk musi brać do wtorku ), Michał chodzi jeszcze z cieknącym noskiem, ale poza tym energii im nie brakuje. Rozrabiają na maksa! :) Misia bardzo lubi kolorować i malować, a jako, że dzięki przedszkolu zaczęła to robić staranniej i z chęcią koloruje co tylko się da, to wykorzystujemy zapał córci. Bardzo się cieszymy z jej postępów, cieszy nawet to, że do jednego obrazka używa wielu kolorów, a nie robi jednej kreski i przewraca kartkę. Te ładniejsze dzieła chowamy do foli na pamiątkę. A oto kilka z nich :

Na prośbę Misi "Mamusiu zrób mi zdjęcie" 
Michaś się spóźnił :P
"Trzeba będzie kupić nowe kolorowanki..."
"Choć po co jak mama wydrukuje z internetu co tylko sobie zażyczę"





Wyklejanka z małą pomocą



Tak jak w temacie, należy się pochwała Michałkowi. Z pieluchami w dzień się pożegnaliśmy i uczyniliśmy to przed drugimi urodzinkami :) Załatwianie się sprawia Młodemu radość, bije brawo za każde "plum" do toalety, a sika już na stojąco ( albo jak ma ochotę ). Wcześniej majtki zmienialiśmy z pięć razy dziennie, gdyż popuszczał, teraz zdarza się owszem, lecz rzadko. Wczoraj na przykład nosił jedne majteczki przez cały dzień i ślicznie się załatwiał, dziś zdarzyło się dwa razy lekko popuścić. Oj robi nam się już duży chłopak z tego synka malinka :) Dwa latka idą, kiedy to zleciało? Za rok pewnie już oboje będą maszerować do przedszkola...
Z mówieniem jest gorzej, nic nie poganiamy, samo ruszy. Jest mądrym chłopczykiem, ma od kogo się uczyć w końcu.  
Życzymy sobie jedynie zdrowia, bo to najważniejsze! 

Dzieci wcinają kolację oglądając Świnkę Peppę ( może to mało edukacyjne, lecz naczynia w spokoju można było umyć ) :)
 A tak dziś Michaś padł - na siedząco

wtorek, 11 września 2012

Przedszkolnie

Udało się! Gdy dziś poszłam po Michalinkę do przedszkola, dzieci akurat były na podwórku, więc mogłam zrobić zdjęcia salki. Aparat spakowałam do torebki z myślą, że jakieś tam zdjęcie zrobię córci, a tu proszę. Niestety zagadałam się na dworze z Panią Małgosią, dlatego zdjęcia nie zrobiłam, ale dzieci bawiły się w ogromnej piaskownicy i może dobrze, bo musiałabym każde dziecko zamazywać. Teren przedszkola jest bardzo duży i piękny. Zielono tam i tak spokojnie, z dala od ulicy, wprost idealnie dla dziecka. Misia nawet mnie nie zauważyła, świetnie się bawiła i nawet pilnowała innych by nie wychodzili tam gdzie nie wolno - taka mała pomocnica.Gdy tylko mnie ujrzała, zaczęła biegać jak szalona, tak jakby już było jej wolno, mały szaleniec.







Niestety dziś popołudniu Misia zaczęła się źle czuć. Ma wysoką temperaturę, katar, boli Ją czółko i jest Jej zimno. Jutro pójdziemy do lekarza. Oby szybko minęło.

poniedziałek, 10 września 2012

Podnij, powstań - koniec jazdy




Niedawno wróciłam do domu. Adam ma wywiadówki, więc wracałam sama z dziećmi autobusem. Michaś był u dziadków, babcia odebrała Misię z przedszkola i ruszyliśmy w drogę. Droga ta ciągnęła się jak glut ( bo nic mi akurat innego do głowy nie przychodzi ) :) Korki w centrum miasta robią swoje to i dzieci padły ze zmęczenia i znudzenia. Problem był przy wysiadaniu - ja z torebką, plecakiem i siatką plus dwójka zaspanych dzieci. No nic, Misia na barana, bo nóżka jej zdrętwiała i boli, a Michaś dzielnie z paluchem w buzi podreptał te parę metrów do domu. Zmęczenie wyczuwalne, choć w domu robota czeka i dobrze mi z tym. Misia zadowolona z przedszkola, choć lekko przeziębiona, jeszcze wczoraj nos zatkany, a dziś zdrowa i bez żadnych objawów. Przedszkole i dobra energia chyba Ją uzdrowiły :).
Kochani, u nas prawie każdy dzień wygląda podobnie, dlatego nie ma co opisywać. Czekamy na zdjęcia z Niemiec, jak kuzynka wyśle to pokażemy Wam jaką mamy wspaniałą rodzinkę, a Misia i Michałek świetnie bawili się z kuzynami. To spotkanie powinno być opisane, było super.

Pozdrawiam gorąco!

wtorek, 4 września 2012

I się zaczęło edukowanie :)

Michalinka z przejęciem i radością wkroczyła w świat przedszkolaka. Tatuś usłyszał tyle pochwał pod adresem córci, że dumny chodzi jak paw! Wiadomo pierwszy dzień był najtrudniejszy dla dzieci, i większość płakała ( oczywiście nie hurtem ), ale nie Misia. Ona nawet pomagała Pani Małgosi uciszać dzieci. Pani powiedziała, że widać jak lubi dzieci, jaka jest otwarta i samodzielna. A w dodatku czyściutka na razie przychodzi, majtki suche, opowiada nam o tańcach w kółeczku i jak bawiła się zabawkami. Jest bardzo radosna. Michasia chodzi do grupy "Wróbelków", tam wszystkie dzieci są z rocznika 2009, więc Misia będzie pewnie jedną z najstarszych. Byliśmy w szoku jak Pani Małgosia mówiła, że uczenie kształtów zakończyli na kole, bo większość jeszcze mało umie. Ale wiadomo, że dzieci potrzebują czasu by się zaaklimatyzować. Misia liczyć umie do 20, zna większość kolorów, alfabet i zna kształty. Uważamy, że z przedszkola wyniesie same pozytywy, a wychowawczyni ma wspaniałą. Jesteśmy z Niej bardzo dumni, jest na właściwym miejscu, a Pani Dyrektor przedszkola, może i jest "ostra" i wymagająca dla rodziców, ale dzieci kocha i stawia na pierwszym miejscu. Dziś na zebraniu dużo się dowiedzieliśmy i polubiliśmy to miejsce. A Misia? Doczekać się nie umie jak tylko wejdzie do sali - jest wniebowzięta. Wspaniale mieć taką kochaną córcie i oby przeniosła te dobre rzeczy na brata, bo ostatnio coraz więcej sporów było między nimi.
Dziś bez zdjęć, przyznam, że w planach miałam zrobienie zdjęć pięknej sali i łazienki, ale zapomniałam aparatu.
Przedszkole dla Misi to stał w dziesiątkę!