Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 26 lipca 2012

Wspólne chwile w objęciach deszczowego nieba

Przepraszamy, że tak długo się nie odzywaliśmy, ale trochę wypoczywaliśmy. Mamy nadzieję, że poniższa długa notka zrekompensuje Wam ( stałym czytelnikom ) naszą nieobecność. Niektóre fragmenty pisała moja żona, niektóre ja, więc się nie zdziwcie, gdy raz będzie rodzaj męski a raz żeński użyty :)
Wakacje, choć nieidealne przez pogodę i kilka innych czynników, były mile spędzonym czasem. Robiliśmy wszystko by dzieci nie nudziły się w pokoju, więc bez względu na pogodę wychodziliśmy na spacery, długie spacery, lody i inne nadmorskie atrakcje. Plażowaliśmy troszkę, tyle na ile pogoda pozwoliła.
Podróż pociągiem  ( dwunastogodzinną podróż ) zaliczamy do tych mniej miłych wspomnień. Podróż nad morze była bardzo męcząca, najlepiej spała Misia i bardzo dobrze zniosła podróż. Michałek się często wiercił, miał mało miejsca, wykopywał mnie z siedzenia, więc troszkę na podłodze przesiedziałam. Z powrotem już było wygodnie i dużo lepiej, gdyż jechaliśmy pierwszą klasą. A najśmieszniejsze ( a może najbardziej denerwujące ) jest to, że dużo ładniejszą drugą klasą niż ta pierwsza jechałam do Piotrkowa Trybunalskiego, a Adam kilkukrotnie do Warszawy. Z tego wynika, że do Warszawy dają lepsze wagony niż na Śląsk? Tym bardziej, że trasa z Katowic do Warszawy jest "ciut" krótsza niż z Bielska do Władysławowa... A może chodzi o to, że to TLK. Widać TLK ma 1 klasę gorszą niż IC lub EC drugą.

 
Miny dzieciaczków na widok plaży pełnej piasku - bezcenne. Wiemy, że Misiaki niczego się nie boją, więc do wody zaraz by w ubraniu wskoczyły, ale niestety moczenie nóg musiało im wystarczyć. Tylko jednego dnia przez cały pobyt się kąpaliśmy, znaczy ja z dziećmi wszedłem troszkę dalej do wody, dla Żanetki było za zimno.

 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

W trakcie pobytu we Władysławowie byliśmy również w Cyrku Zalewski, podziwialiśmy wielbłądy, konie, lwice, kozy, akrobacje na linie, magię oraz klauna, który podbił serca dzieci. Misia gdyby mogła, poszłaby z klaunem do domu :) Było super. Nadmienię, że w cyrku jednym z elementów pokazu była jazda czwórki śmiałków na stojąco na truchtającym koniu. Oczywiście Żaneta nie przepuszcza takiej okazji, uważa, że trzeba chwytać dzień. I ma rację. Ale było fajnie :P Szkoda, że nie mogłem tego nagrać ani zrobić zdjęć... Trzy fotki udało się pstryknąć :)

Michalinka i Michał uwielbiali gonić się na trawie przy pomniku... My chwilkę odpoczywaliśmy, a oni bawili się w najlepsze. Michaś korzystał z wózka jedynie do spania, a tak to już niechętnie z niego korzysta. Częściej Misia w nim jeździła. Dzieci mamy bardzo towarzyskie, mniejsze dzieci od siebie głaskali po głowie, każdemu machali na do widzenia, oj śmiechu było dużo. 
 
 

Pojechaliśmy podczas jednego z pochmurnych dni do Gdyni, gdzie poszliśmy do portu i popłynęliśmy statkiem. To był bardzo wietrzny dzień... ale było bardzo fajnie :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Możemy powiedzieć, że na pewno odpoczęliśmy od codzienności i nawdychaliśmy się świeżego powietrza :)

Autka i helikoptery na pieniążek były okupywane przez Misiaków. Misia wyszukiwała trampoliny lub zamku do skakania. I miała okazję wyszaleć się na dmuchanych cudach, a Michałek przeszedł samego siebie. Nagraliśmy go, jak wspina się na szczyt wysokiego zamku - zjeżdżalni. Biliśmy mu brawa nie tylko za odwagę, ale także za jego sprawność ruchową. 

 
 
 
 
 
 

Wypożyczyliśmy też tandem, ale po godzinie jazdy żałowałem swojej decyzji. Dobrze, że nikt znajomy mnie nie widział...
Kolejnego dnia Żanetka wybrała się sama z dziećmi :P Pedałowała ile się dało :P

Każdego dnia po spacerach wyglądaliśmy z Adasiem jak zbite psy :P Oczywiście padaliśmy ze zmęczenia. Dzieci również, nawet na spacerkach padały :P
 
 
 
 

Chmury burzowe opuściły nas tylko na 2 dni podczas całego pobytu. Ale humoru nam nie popsuły :)
Szkoda tylko, że nie trafiliśmy na pogodę. Bo ta była w kratkę, jak zaczęło wiać, trzeba było się ubierać, a gdy słońce wyszło zza chmur to się rozbieraliśmy znowu do krótkiego rękawka.
 
 
 

Nasze ulubione zdjęcia:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Misia i Michał zajadali się goframi, lodami, obiadkami itp. smakołykami. Uwielbiali tańczyć podczas karaoke w klubie "Drewutnia".
 
 

Jedzenie na plaży smakowało najlepiej :)

Spacerki często wyglądały tak:

Wyjeżdżaliśmy nieco opaleni, średnio wypoczęci, ale zadowoleni.

Po powrocie odwiedziliśmy nową kawiarnię :P

Na koniec filmik:
Gorąco pozdrawiamy! Żaneta i Adam

32 komentarze:

  1. byłam 3 razy na koloniach we Władysławowie :) Szkoda,że Wam pogoda nie dopisała za bardzo.Długo wypoczywaliście?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecałe dwa tygodnie. Mieliśmy dłużej, ale skomplikowała się nam sytuacja finansowa... Pieniądze które mieliśmy mieć nie mieliśmy no i trzeba było wracać.

      Usuń
  2. ja stała czytelniczka mam duuuzo do powiedzenia:
    1) pamiętam Wasz pobyt we Władysławowie jak Misia była mała:) jeju jak ona urosła
    2)Misia jest taka duża i poważna:) dałabym jej coś ok 4,5 - 5 latek:)
    3)Michaś jak wydoroślał-duży facet z niego będzie. Już nie ma takiej maluszkowej urody, przedszkolaczek jak się patrzy!
    4)Pani Żaneto, wygląda pani świetnie, utrata kilogramów odkryła Pani nastoletnią urodę )
    Macie cudowne dzieci. Misia modeleczka, Michaś fajny maly facecik:)
    pozdrawiam Was serdecznie:)
    K.
    ps. Widzę, że podróż pociągiem była dosc uciążliwa. pamietam jak sama jezdzilam z rodzinka nad morze-poki ekspresem jezdzilo sie super, ale pospieszne... czesto nie bylo gdzie usiasc:-) Czy bardziej Wam się opłacało jechać pociagiem niz samochodem ze wybraliscie ten srodek lokomocji:) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mieliśmy wyjścia, bo samochodu obecnie nie posiadamy - co do pytania o podróż :) Najlepiej by było samolotem, ale drogo jest :P A dzieciaki rosną bardzo szybko, sami się dziwimy jak to leci. I większość daje Misi 4-5 lat.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No cóż, my zaczelismy jezdzic nad morze jak mialam 4 lata-brat 3 lata wiecej i chyba az tak zle nie bylo, choc mieszkalismy na Mazowszu wiec to ok 10 h pociagiem :) choć już sporo lat minęlo wiec nie pamietam czy moi rodzice byli szczesliwi z tego powodu ;p ( choc tez nie mielismy samochodu, wiec wyboru nie bylo :) )
      nie bylam nad naszym morzem juz kilka lat - akurat tak sie ulozylo ze wakacje spedzalam za granicą.. i powiem szczerze że patrząc na Wasze fotki to jakos za nim nie tesknie ( jedynie za Sopotem i Monciakiem).. ale szczere blask Misiaków wynagradza mi brak słoneczka :) podrawiam bardzo bardzo seredcznie :))))

      Usuń
  3. Fajnie, że urlop Wam się udał! Fotki urocze. Trzymam kciuki, aby wszystko inne ułożyło się Wam równie dobrze!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i trzymaj mocno za nas, prosimy!

      Usuń
  4. Nareszcie jestescie tak za Wami tesknilam uwielbiam Wasza rodzinke jestem zachwycona Waszymi dziecmi i Wasz madroscia naprawde jestescie tacy kochani a dzieci to najchetniej bym Wam porawala bo sa najlepsze! :-)) i tak mocno wciaz trzymam kciuki za wasze sukcesy finansowe zeby w koncu bylo wam dobrze pod tym jednak jak waznym wzgledem...

    Cudne wakacje daliscie dziecia!!!!!

    Pozdrawiam z upalnej Kanady!!!!!!

    Karolcia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Miło, że trzymacie za nas kciuki, by nam się poprawiło. Niebawem napiszę o naszych staraniach o lepszy byt. Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. Jejku, jakie od Was bije ciepło i szczęście na tych zdjęciach! Niby to "tylko" zdjęcia z wakacji, a jednak są takie magiczne... I mimo wszystko czuję niedosyt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dzieci są magiczne i to one dają nam tą radość... :)

      Usuń
  6. Chciałabym wybrać swoje ulubione zdjęcie, ale się nie da - wszystkie są super, co do jednego! Pomimo że piszecie że jesteście średnio wypoczęci, to myślę że i tak warto było z dzieciakami pojechać :) Uradowane wszystkie minki, na każdym niemal zdjęciu :) Ale muszę przyznać że z każdą notką jaką dodajecie Misiaki coraz większe i coraz piękniejsze! Misia ma super włoski już :) A Michałek to będzie duży przystojny facet, tak myślę :P Pozdrawiam i samych radosnych wolnych od trosk dni życzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było, ale na pewno wyleczyliśmy się już z polskiego morza. Jak się kiedyś uda ( czyt. za parę lat ) to wyjedziemy w miejsce, gdzie jest pewna pogoda :) Pozdrawiamy gorąco!

      Usuń
  7. Fajnie, ze wrociliscie, stesknilam sie za Misiakami! :) Widze, ze moje rodzinne strony odwiedziliscie! Jestem z Gdynii! A we Wladyslawowie bylam w zyciu tylko raz, bo rodzice maja dzialke letniskowa niedaleko Leby, wiec nad morze jezdzilismy do Stilo. Szkoda tylko, ze pogoda Wam za bardzo nie dopisala...
    Bardzo jestem ciekawa jak dzieciaczki zniosly taka dluga podroz? My wybieramy sie do Polski w sierpniu z nasza 15-miesieczna coreczka, podroz zajmie nam (bagatelka) 20 godzin i musze przyznac, ze jestem przerazona!
    A poza tym, choc czytam Was prawie od poczatku, to teraz jestem podwojnie zainteresowana, bo rodze w grudniu, najprawdopodobniej moje drugie tak jak u Was bedzie chlopcem i miedzy moimi dziecmi bedzie podobna roznica wieku jak miedzy Misiakami - 19 miesiecy. Wiec ciekawa jestem jak wyglada interakcja i wiez miedzy maluchami. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu, że podróż odbywała się przez noc znieśli nawet dobrze. Najlepiej Misia. W dzień to bym oszalała z nimi! Po godzinie jazdy zaczynają strasznie się nudzić, więc puszczaliśmy bajki na tel, dawaliśmy lizaki, chrupki itp, by tylko kłótni uniknąć.
      Między Misiakami jest dokładnie 20 miesięcy różnicy, więc rzeczywiście podglądanie naszych rodzinnych perypetii może być ciekawe :) Życzymy zdrówka maleństwu i by ciąża przebiegała łagodnie :)

      Usuń
  8. Zapomnialam dodac, ze widze, ze Starbucks zagoscil do Polski! I jak smakowalo? :)
    Ja osobiscie nie przepadam. Nie dosc, ze ceny zwalaja z nog (nwet jak na tutejsza kieszen) to w dodatku nie wiem co oni do tych kaw dodaja. Zawsze boli mnie po nich zoladek, nawet po bezkofeinowej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A smakowało, piliśmy mrożoną kawę o smaku czekolady. I nic nam nie było.

      Usuń
  9. Widać, że spędziliście piękne rodzinne chwile :)
    Dzieciaczki roześmiane od ucha do ucha.
    Pozdrawiam!!!

    PS nie baliście się jechać po ulicy rowerem "z przyczepką"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ulicy jechałam chwilę, bo później byłą droga rowerowa, a tak to się nie bałam. Pozdrawiamy

      Usuń
  10. Cudne zdjęcia i wspaniała wycieczka :)
    Ja o swoich wakacjach też napisałam w notce.
    Pozdrawiam Was serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że urlop sie udał, my sami bylismy w tamtym roku we Władysławowie było fajnie, choć tak jak i u Was pogoda w kratkę. Śliczne fotki Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne zdjęcia. Na Misiaków nie mogę się wciąż napatrzeć. Na Ciebie Żanetko z resztą też :)) Mam nadzieję, że pomimo wcześniejszego powrotu, wakacje mieliście udane??

    Z tą pogodą w Polsce to tak jest. Nigdy nie wiesz na co trafisz. Ja w tym roku zaliczyłam już i morze i góry. Nad morze jechałam expresem więc 7 godzin zleciało bardzo szybko. Wygodnie, warunki bardzo mnie zaskoczyły. Było czysto, przestrzennie, przyjemnie. Pogoda też była znośna. Deszcz nie padał wcale, ale temperatury były różne. W Tatry jechałam samochodem - więc tu narzekać nie mogłam :) Góry kocham, więc nawet przelotne, 10cio minutowe deszcze, bodajże przez 3 dni tego nie zepsuły. Gorąco ale nie upalnie, dało się chodzić. Właśnie wróciłam z 2 tyg. urlopu i ciągle mi mało... Jutro wracam do pracy i aż mi łezka w oku się kręci, że wraca szara rzeczywistość, która może ostro zdołować...

    Życzę Wam, żeby wszystko ułożyło się tak, jak chcecie. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Trzymam mocno kciuki!

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to po prostu przyzwyczajeni byliśmy do udanych wakacji, ale nie narzekamy, cieszymy się, ze mogliśmy te 11 dni spędzić nad morzem, choć inaczej sobie wyobrażaliśmy ten pobyt. Wiadomo, nie zawsze jest po naszej myśli. Cieszymy się, że Twój urlop w pełni wykorzystany i życzymy by ta rzeczywistość była kolorowa.
      Buziaki !

      Usuń
  13. Z pogodą na urlopie to bez względu na miejsce w Polsce trudno obecnie trafić. Szkoda,że tak malutko słońca mieliście ale myślę, że mimo wszystko zmiana miejsca oraz to, że byliście we Władysławowie jednak Was mimo wszystko trochę zrelaksowała.Zdjęcia przepiękne i aż trudno uwierzyć ,że tak mało słońca Wam się trafiło. Ależ Wam te skarby urosły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami się za głowę łapaliśmy. Ludzie poubierani jak na jesień chodzili...

      Usuń
  14. Szkoda, że pogoda Wam nie wypaliła, ale to przecież towarzystwo jest najważniejsze! Dzieciaczki takie szczęśliwe, że mogły tyle czasu spędzić z rodzicami. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. a długo byliście w Władysławowie, my też dziś wróciliśmy z Wladysławowa i powiem jedno było super, najgorsza to droga 410km do w 10 godzin (korki nie samowite) spowrotem w 7 godzin ale było warto

    OdpowiedzUsuń
  16. Władysławowo ma swój niepowtarzalny klimat. Np Jastrzębia Góra nie ma tego "czegoś". Dobrze się tam czuję, jednak brak nam było samego przebywania na plaży, kąpieli, dzieciom drżały wargi z zimna. We Władku byliśmy do 20-go. Pewnie jeszcze tam wrócicie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nie przyjechaliście w nasze strony nad morze, bliżej Kołobrzegu, byłaby okazja do spotkania :) U nas ostatni cały tydzień 30-sto stopniowy upał, bez deszczu był. Ale i tak po Waszych zadowolonych twarzach, nie widać, że pogoda robiła Wam psikusa ;) Dzieciaczki jakby stworzone do podróżowania, na dodatek fotogeniczna cała rodzinka!
    Pozdrawiam -kajtusiowa mama

    OdpowiedzUsuń
  18. Na zdjęciach widać jacy zadowoleni wszyscy:)Dla państwa Władysławowo jest chyba sentymentalne jak dobrze pamiętam. Niestety podróż pociągiem tak daleko bywa męcząca. Nasze polskie morze niestety jest nieobliczalne, pogoda zaskakuje ale za to jest dużo jodu, który jest przydatny. Ja właśnie wróciłam z Bułgarii polecam kiedyś państwu obojętnie gdzie ale samolotem. Leciałam z Katowic 1h 45 minut a autobusem niestety ode mnie 27h 2 lata temu jechałam. Trzymam kciuki,żeby wszystko poprawiło się na lepsze:)Dzieciaki mają państwo cudowne a to najważniejsze:)Moim skromnym zdaniem rodzina jest najważniejsza:)Pozdrawiam:):*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jechałam do Szczecina 1 klasą i była o wiele gorsza niż 2 w drodze powrotnej, jakaś kpina jak dla mnie. Cudowne zdjęcia i pyszna Starbucksowa kawcia!

    OdpowiedzUsuń