Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Zaległości

Michalinka jest już na tym etapie zabawy, że dba o to co lubi i cieszy się z nowej rzeczy, która ma dla niej jakieś znaczenie. Jako, że wcześniejsze wózki popsuli razem z Michałkiem, na dzień dziecka Misia zapragnęła nowy wózeczek. Znalazłam taki "lepszy" na allegro i kupiliśmy w sumie nie tak drogo.  Rodzinka dołożyła a Michasia cieszy się i jeździ swoim ukochanym wózkiem po domu i nie może się doczekać jak jutro pokaże go koleżankom na placu zabaw.  Pilnuje by Michałek nie siadał, bo tylko lala może :)

Radość dziecka bezcenna


Michałek to mały słodki dziwak. Biega wszędzie jak szalony, ale boi się huśtać, boi się jak samochód bliżej nadjeżdża i łapie nas wtedy za rączkę krzycząc "ała". Uwielbia chodzić nago. Cieszy się bardzo jak może chodzić w domku w samej pieluszce, którą z ledwością mu zakładam ( na siłę ). Wożony w wózku zdejmuje buty, najchętniej chodziłby na bosaka. Nasz mały chippendale :) Zaczyna od butów... Dziwię się, że dalej mamy wszystkie w domu i nie zgubiliśmy żadnego po drodze, choć kilka razy wołali za nami ludzie :) 


Po dworku trzeba umyć stópki z piasku.


Do napisania. Pozdrawiam !


Mama Żaneta

27 komentarzy:

  1. Mój zawsze gubił skarpetki ;) Zresztą nie ma bardziej rozczulającego widoku jak widok małych bosych stópek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Zapomniałam dodać, że jeśli ma skarpetki na sonie to i je rozbiera, wszystko do gołej stópki a jakże :D
      Nic tylko całować te stópki :)

      Usuń
  2. Ależ Michałek samodzielny - ten szpagat nad umywalką aż dech u mnie zapiera. A Michalinka z wózeczkim mała mamusia...śliczności kochane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w szoku byliśmy wszyscy, mały pozazdrościł mycia stópek siostrze i stwierdził, że sam sobie wymyje, choć następny był w kolejce :)

      Usuń
  3. wózek ekstra,widać ze solidny.A Michaś przy umywalce u mnie także oddech wstrzymał:))Jest niesamowity....trala lala a ja za chwilę uściskam te przesliczne brzdące;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się wyściskamy! Oby zrobił nam Michaś niespodziankę i zechciał być grzeczny :P Takie szpagaty robi a huśtać się boi...

      Usuń
    2. grzeczny?Michaś?to tak jakbym wymagala grzeczności od Franka:p Proszę mi tu nie zmieniać łobuziaka w aniołka,toż to prawdziwy facet! Szpagat jak widać wydaje Mu się mniej straszny:)))

      Usuń
    3. Dla mnie grzeczny oznacza - bawi się ładnie, bez chodzenia za mną i marudzenia "mambu, mambu" :) To już wtedy odpocznę na bank! A wiadomo, że różki to On pokaże :P Ostrzegam, że Michaś to i wsydniś - zależy od nastroju...

      Usuń
    4. Mambu,damy radę:DDD

      Usuń
  4. Michasia do to cyrku trzeba zapisac albo na balet !!! Zdjecia jak myje solidnie slodkie stopki rozbawil mnie do lez !!! Przeslodkie te wasze dzieci i z nich bierzcie radosc bo to najwieksze szczescie jakie macie !!! I bogactwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, dzieci to nasz skarb i choćby nie wiem jak źle było nasze "bogactwo" daje nam radość z życia.

      Usuń
  5. Jejciu, cudowne dzieciaki! :) A ten szpagat Michasia jest wspaniały :D
    Pozdrawiam, Lalucci ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile radości daje dziewczynce wózek dla lalek:-)Mały akrobata z Michasia:-)z drugiej strony widać,że w siostrze ma autorytet skoro chce tak jak ona robić:-) Szybko wam dzieciaczki rosną:-)pozdrawiam.mama j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jest ten autorytet, bo wszystko po siostrze powtarza, nawet płacz naśladuje :) A czas leci nieubłaganie...

      Usuń
  7. powiem szczerze ze az mnie scisnelo jak zobaczylam ten szpagat od razu wybrozilam sobie ze nozka mu sie poslizgnela i glowa uderza o podloge i juz by go nie bylo, chyba lepiej nie pozwalac az na takie wygibasy ale to wasz synek :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym nie zostawiła dziecka samego w tak ekstremalnej sytuacji. Od razu zaznaczę, że robi bardziej niebezpieczne rzeczy - wspina się na meble, i zawsze wystarczy chwila. Staramy się wybijać mu z głowy takie rzeczy. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Piękny prezent dostała Misia. Wózek jest boski (ja zawsze o takim marzyłam, jak byłam dzieckiem). Olivka ma mały zabawkowy wózeczek, ale nie lubi się nim bawić. Najważniejsza jest ciuchcia.
    A jak Michaś pięknie nóżki mył. Prawie szpagat zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję, że wytrzyma dłużej niż poprzednie wózki. Każde dziecko ma swoją ulubioną zabawkę :)

      Usuń
  9. Wreszcie cos o Misiakach! :)
    Misia dostala piekny wozek, idealny prezent dla dziewczynki. Ja tez wszedzie chcialam wozic moja lale-bobaska jak bylam mala. Nawet na zakupy, z czego mama chyba nie byla zbyt szczesliwa, bo nie tylko musiala wtaszczac do autobusu dziecko i zakupy, ale jeszcze i wozek dla lalek. :)
    Popatrzylam na zdjecia Michalka i ze zgroza pomyslalam, ze gdyby moja corka wyczyniala takie akrobacje to zeszlabym na zawal jak nic! :) Cyrkowiec normalnie!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nieźle wymęczyłaś mamę :P Ale pewnie słodko wyglądałaś :) Agato nie zliczę ile razy mi serce stanęło jak patrzyłam na wyczyny Misiaków. Na szczęście Misia już z tego wyrosła. Pozdrawiamy!

      Usuń
  10. Matko, ja kto ekstremalnie wygląda! Ja panikara to pewnie był zaraz wszystko co najgorsze sobie wyobrażała! :)) A z drugiej strony - kiedy On tak urósł?? :))
    Misieńka jaka szczęśliwa! Cudni są :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Urósł bardzo, i jest sprawniejszy niż wszyscy myślimy. Tu się jeszcze trzyma umywalki, a są momenty kiedy wchodzi na rączkę z fotela i stoi bez trzymanki na cienkim oparciu. Lub przymierza się do skoków z wysokości. To jest dopiero ekstremalne :) Nawet po schodach trzymam go na siłę jak schodzi w dół...

    OdpowiedzUsuń
  12. Julinek stoi przed nim otworem :). Pozdrawiam, Martuchahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, jaki z Michałka akrobata :) Gdyby nie krótkie włoski, kłóciłabym się, że to Michalinka ;) Na dodatek samodzielny akrobata, sam sobie nózie myje, to dopiero czyścioszek! A Michalinka jest słodka, taka prawdziwa kobietka i bardzo urokliwa. Już widzę tę bitwę o Waszą córę u Tosiów, hihi....
    Udanego spotkania życzę obu rodzinkom! Pozdrawiam -kajtusiowa mama

    OdpowiedzUsuń