Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 6 czerwca 2012

Na koniec świata


Najdalej gdzie mi się uda.
Tam, gdzie mnie oczy poniosą.
Na koniec świata chcę uciec
Chłodzić wzrok poranną rosą.

I przestać myśleć o wszystkim
co przytłacza mnie, niczym głaz.
Oddychać już nie potrafię!
Chcę uciec, nie jutro, zaraz!

Chcę usłyszeć odgłos ciszy,
zasnąć przy nieba błękicie.
Marzyć i śnić o takim dniu
nawet mi nie pozwolicie!?


Ten zlepek słów powstał dziś pod wpływem emocji. Ostatnio mam coraz mniej sił, wypływa ze mnie energia - z każdym dniem. W pracy mam tak zawistnych ludzi, że zachowują się czasem jak dzieci. Łamią wszystkie zasady, którymi powinien kierować się nauczyciel. Najgorsze jest to, że poprzez błędne decyzje, wskazują złą drogę młodzieży. Nie chcę pisać nic więcej, żeby nikogo nie urazić. Co do młodzieży - w mojej szkole mamy wspaniałą grupę, która udziela się w wielu akcjach charytatywnych, występuje w spektaklach, jeździ na plan filmowy, pisze wiersze itp. Życzyłbym każdemu nauczycielowi takich ambitnych uczniów. Chciałbym mieć możliwość poprowadzić ich w przyszłym roku... Ale...
Wracając do emocji. Nie wiem, na ile mi jeszcze starczy mocy w sercu, by walczyć z codziennością. Kocham moją Rodzinę, jestem wdzięczny tym, którzy są z nami w trudnych chwilach i czekam na dzień, gdy los odmieni naszą katastrofalną sytuację finansową. 
Marzy mi się sprawiedliwość. Wyobrażam sobie dzień, gdy Ci, którzy zarabiają miesięcznie tyle, co ja przez 3 lub 4 lata, nagle otrzymują moją pensję i muszą wyżywić Rodzinę. Wierzę, że wówczas zrozumieliby, co oznacza upodlenie człowieka. Takich Rodzin jak nasza jest dziesiątki a może setki tysięcy. Nie stać już nas na nic, ale nie narzekam - zakasujemy rękawy i będziemy walczyć, do upadłego! Jeżeli będzie trzeba, to w sierpniu wyjeżdżam za granicę. Najbardziej będzie mi żal rozłąki z Rodziną. Rozmowy przez internet lub telefon to nie to samo. Nie pozwolą przytulić, pocałować, nie zastąpią dotyku, osobistej rozmowy... Będzie mi brakowało również tej wspaniałej grupy, którą przez rok mi było dane prowadzić. W tej pracy widzę efekty, cieszę się osiągnięciami podopiecznych i nie wyobrażam sobie teraz "porzucić" ich dla "pieniędzy". Mam złamane serce. Wierzę, że do sierpnia coś się zmieni... Będziemy walczyć z Żanetą o lepszą przyszłość do końca tu, w Polsce. A jeżeli ostatnia z dróg zostanie zamknięta, wówczas trzeba będzie odlecieć...
Przepraszam za ten wylew emocji, ale nie wiem gdzie się podziać, co zrobić ze sobą. Nie wiem już nic.
Tata Adam

I jeszcze jedna myśl napisana dzisiaj:
 
„Nawet liście wiszące na drzewie 
potrafią się ze sobą porozumieć i szumieć jednym rytmem.
Jak to jest, że człowiek z człowiekiem nie umie się dogadać?”

8 komentarzy:

  1. Panie Adamie, jak to znajomo wszystko brzmi.
    Dobrze widzę jak moja mama męczy się na emeryturze, która wynosi "mniej niż zero". Była nauczycielką, została praktycznie zmuszona do przejścia (kilka lat temu) na wcześniejszą emeryturę. Inaczej dyrektor musiałby zabrać jej połowę godzin i miałaby tak małą pensję, że nawet rachunków nie idzie z tego zapłacić.
    Mam jednak nadzieję, że Wam się ułoży. Zmieni się na lepsze, że będziecie żyli w dużo lepszych warunkach. Jesteście młodzi, zdolni, a przede wszystkim macie siebie. A to największy dar jaki otrzymaliście.
    Rzeczywistość jest jaka jest. Myślę, że jeżeli będziemy walczyli o marzenia, o nasze rodziny jakoś to wszystko się ułoży.
    Dobrze to rozumiem, bo każdy ma gorsze chwile. Szczególnie gdy na koncie widzi się same minusy, a tak naprawdę kupiło się tylko to co konieczne. Tym bardziej, że macie dwójkę maleńkich dzieci.
    Dacie radę!!! Bo macie siebie! Trzymajcie się ciepło!

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Adamie ,może wszystko się jeszcze poukłada do tego sierpnia. Życzę aby wszystko się ułożyła dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi Panie Adamie. Rozumiem, że pan już nie wytrzymuje, że chce Pan wyjechać z rodzina i zacząć nowe życie... to wszystko rozumiem, ale mam taką nadzieję że Pan się nie podda i będzie walczył do końca. Jeśli stanie się to, że będzie Pan musiał wyjechać, to może Pan być pewny, że "Szansa" nie będzie nawet w małym stopniu mieć o to do Pana żalu. Będziemy tęsknic to prawda, ale niestety jak trzeba to trzeba. Mam na dzieje, że do sierpnia się wszystko ułoży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy. Będzie dobrze. Musi być

      Usuń
  4. Adamie, ja, jako emigrantka z wyboru moge tylko spytac: "na co jeszcze czekasz?" ;) W Polsce moze kiedys sie odmieni, ale kiedy? To juz wielka niewiadoma... Jezeli jednak moge cos doradzic, to zabierz rodzine ze soba, albo przynajmniej szybko ich sprowadz. W pojedynke trudno jest "podbijac swiat", a Ty jestes czlowiekiem bardzo rodzinnym i sam na "wygnaniu" nie wytrzymasz. Zanetka i tak nie ma pracy, wiec nic (oprocz dalszej rodziny) Was w Polsce nie trzyma... Razem bedzie Wam razniej, a i dzieci beda mialy lepsze perspektywy na przyszlosc. Zycze odwagi!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adamie ja z mala ,wtedy 1,5 letnia corka i mezem wyjechalam do Niemiec bylo to 23 lata temu, nie zaluje ani jednego dnia,maz pracuje ,ja na pol etatu mamy jeszcze syna ktory skonczyl 20 lat,jastesmy szczesliwi.Maz ma jeszcze rodzine w Polsce,jeden raz w roku ich odwiedzamy, szwagier jest mgr. inz. i jezdzi starym 20 letnim fiatem, ciagle narzeka.Moj maz ma normalny zawod a zarabia na tyle ze mamy 3 samochody , 100 m2 mieszkanie i stac nas na urlop. Wyjezdzajcie jak najpredzej,tam rodzina niema dobrej przyszlosci.Pozdrawiam was,jestescie wspaniala rodzinka.

      Usuń
  5. Adamie...Mam nadzieję,że wiesz,jak dobrze Wam życzę.Szczerze,to nie wyobrażam sobie Ciebie z dala od Żanety,dzieci...Wierzę,naprawdę wierzę,ze los się odmieni.To przytłacza,gdy zdajemy sobie sprawę,jak doceniona byłaby nasza praca,za granicą.Ale takie osobne wyjazdy nie robią dobrze.I choć w sytuacji kryzysowej słowa "pieniądze to nie wszystko",wydają się nie na miejscu,w istocie są prawdziwe.Zawsze będą.Ty o tym doskonale wiesz,dlatego sercem wciąż jesteś przy "swojej"młodzieży....pomimo,ze dając im siebie,sobie odbierasz.Liczy się taże bogactwo spełnienia i tu jesteś milionerem.Wierzę,że los Ci wszystko wynagrodzi...naprawdę w to wierzę:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Adamie,ja również namawiam Cię na wyjazd. Od 6 lat mieszkam z rodziną w UK (mąż przyjechał tu pół roku wcześniej i na początku wcale pomysł wyjazdu mi się nie podobał) i okazało się, że to była najlepsza decyzja w naszym życiu. W Polsce ciągle pożyczaliśmy pieniądze, nie wystarczało na postawowe rzeczy,choć mąż pracował. I choć pieniądze nie są najważniejsze to ile można tak żyć??!!Pracuje tu tylko mąż, mamy 2 dzieci, a stać nas na normalne, godne życie. Jako zachęcający przykład podam sytuację: lekarstwa dla dzieci, emerytów i osób z niskimi dochodami są darmowe, ja musiałam płacić- 3 funty za receptę. I jakis czas temu poszłam wykupić tabletki dla siebie,wyciągam portfel, a pani w aptece mówi, że nic nie płacę, bo teraz wszyscy mają darmowe lekarstwa. Spytałam dlaczego,a pani na to, że rząd zniósł opłaty, bo jest kryzys. I na myśl przyszła mi Polska- u nas prawdopodobnie lekarstwa by podrożały, bo jest kryzys!Nie wiem,gdzie planujesz wyjechać i czy jedziesz do kogoś, ale jeśli jest to UK to chętnie odpowiem na pytania, może rozwieję jakieś wątpliwości, pomogę.Nie chcę się tu rozpisywać na temat życia w UK, bo po pierwsze nie wiem jaki kraj rozważasz,a po drugie nie wszystkich to intersuje, dlatego podaję maila. Jednak również uważam, że powinieneś jak najszybciej sprowadzić rodzinę do siebie, dzieci bardzo szybko się aklimatyzują i uczą języka. Jestem Waszą stałą czytelniczką, ale pierwszy raz się odzywam. Trzymam kciuki za Was i pozdrawiam. Nitka (alka49@op.pl )

    OdpowiedzUsuń