Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 27 maja 2012

Misia w szpitalu

Od wczoraj wieczór nasza mała córeczka zaczęła się źle czuć. Wymiotowała, miała biegunkę i bardzo bolał ją brzuszek. Miniona noc to katorga dla Michalinki, która co chwilę się budziła i wymiotowała ( z sześć, siedem razy ). Nie chciała nic pić i jeść. Dziś rano zjadła kromeczkę i trochę wypiła, przestała też wymiotować, więc myśleliśmy, że jest poprawa. Niestety około 11.00 choroba wróciła ze zdwojoną siłą. Misia stała się apatyczna, śpiąca i zaczęła zwracać nawet te kilka kropel herbaty czy wody, które przemyciliśmy do Jej środka, namawiając Ją, żeby wypiła. Decyzja mogła być jedna. Jedziemy do szpitala na Ligocie.
 Na "dzień dobry" było ukłucie w palec i pobranie krwi. Wyniki były dobre, poza NUET ( neutrofilami ), co wskazywać może na ostre zakażenia bakteryjne jak to określiła Pani doktor. Ale żeby się upewnić należało zbadać mocz. Po podaniu kroplówki Misia wreszcie się wysikała ( od rana do 17.00 raz ). Aceton w moczu wyszedł na trzy plusy, co oznaczało potwierdzenie diagnozy. Aceton pojawia się w moczu w podwyższonej ilości m.in. w przypadku uporczywych wymiotów, gorączki, zatrucia, biegunki.
Michalinka czas pierwszej kroplówki przespała. Bardzo się bała lekarza i igły, ale i tak była dzielna. Wokół było sporo płaczących dzieci i sam dźwięk mógł odstraszyć.

Po podaniu drugiej kroplówki Misia zjadała jeszcze 3 biszkopty oraz wypiła trochę herbatki i udało się nam ją namówić do wysikania się po raz drugi. Okazało się, że wynik Acetonu jest w normie. Tak więc dostaliśmy zgodę na powrót do domu z zaleceniem, żeby obserwować Misię w dniu jutrzejszym i jeżeli wymioty będą się powtarzać, będziemy musieli wrócić do szpitala. Jeżeli nie, to we wtorek idziemy do rejonu zdjąć wenflon.  Po powrocie do domu, Misia od razu usnęła. Mamy nadzieję, że będzie dobrze.

Chciałem na koniec napisać, że mam najwspanialszą żonę na świecie. Jest tak oddana swoim dzieciom, że nie znam drugiej takiej mamy. Żanetko, jesteś aniołem. Nawet Misia tak ostatnio powiedziała: "Aniołek Misiu idzie do Aniołka czyli Mamusi". Dziękuję Ci za każdy dzień. Wiem, ile te dwa ostatnie dni cię kosztowały zdrowia i nerwów. Wiem, że często czujesz się samotna, że mnie nie ma ( jutro znowu będziesz sama ), ale wiem też, że jeżeli ktoś może sobie poradzić z tak trudnymi problemami, to właśnie jesteś Ty. Doceniam to, jak się poświęcasz i ile serca i miłości dajesz naszym dzieciom. Kocham Cię!

Dziękuję wszystkim znajomym i Przyjaciołom za pamięć, smsy i wpisy na Facebooku. Wierzymy, że te trudne chwile szybko miną, że to zwykłe zatrucie, które za kilka dni będzie historią, bez potrzeby powrotu do szpitala... 
 
Tata Adam

36 komentarzy:

  1. Biedna Misia;() Straszeni współczuję dziecku, bo problemy tego typu są ciężkie do zniesienia dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka;(
    Oby szybko jej przeszło i dajcie znać jak będzie poprawa.
    pozdrawiam
    p.s Żanetko dużo siły, bo ciężko jest bezradnie patrzeć jak dziecko się męczy;(

    OdpowiedzUsuń
  2. No dobrze ze jest juz wpis bo sie martwilam O Misie ale ciesze sie ze jest troszke lepiej i w domku najszybciej sie dochodzi do zdrowia. Misiu duzo zdróóówkaaaaaaa!!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże,moja Maleńka...jak zobaczyłam trzecie zdjęcie już nie mogłam opanować łez.W tej malutkiej,zazwyczaj radosnej buźce na tym zdjęciu odczytać można i ból i strach i wszystko co ściska za serce.Misieńko,mam nadzieję,że teraz smacznie śpisz i rano będziesz już w pełni sił.Adasiu masz absolutną rację.Zanetka to cudowna,troskliwa Mamusia,taka na medal.Swoim dzieciom nieba by przychyliła.Jestem dumna,że jesteśmy Przyjaciółkami:***

    ps.u nas też nieciekawie,Anielka męczy się przez sen,wybudza ją katarzysko,z chłopcami nie lepiej...wyć się chce.
    Przytulam Was Kochani,wiem co znaczy patrzeć na cierpienie dziecka.Do jutra:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna Misiulka super ze juz lepiej!!! ale szczerze powiem to jestem zdziwiona ze Was wypuścili Na Truchana nie ma opcji wyjscia do domu po szybkim nawodnieniu. Nas wypuscili na 3 dzień po 7 kroplówkach, kompleksowych badaniach włącznie z ekg,echem serca , i usg jamy brzusznej nie mówiąc juz o badaniu kału na rota i bakterie (wyszła salmonella) A Krzys wcale nie wymiotował nawet nie miał biegunki tylko luzne kupale
    Z Julka było tak samo wypuścili nas na przepustke o 14 w niedzielę ze wzgledu na chrzciny Krzysia (o 16tej)ale w poniedziałek musielismy wrócic na dalsze nawodnienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochani co za smutne wiadomosci !!!! Mam wielka nadzieje , ze wszystko bedzie i jest juz w porzadku . Napiszcie ponownie jak misia sie czuje ... Trzymam mocno kciuki a ciebie smerfetka mocno caluje ... Duzo zdrowka usmiechu i sile na wariacje na sloneczku!!!

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  6. O Matko Kochana! Biedna, mała Misia :( Bardzo współczuję, ale podziwiam, że taka dzielna była. Życzę zdrowia, Michalinko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrówka dla Michalinki

    OdpowiedzUsuń
  8. oj to zdrówka i żeby nie przeniosło się to na resztę rodziny :(
    nie zgadzam się że tylko Twoja żona jest taką oddaną mamą,99% matek takich jest.dla dziecka wszystko i nic innego się nie liczy

    OdpowiedzUsuń
  9. Biedna Misia :( Dużo zdrówka i sił dla Was również! Trzymajcie się Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Misiu kochana życzę Ci dużo zdrówka :*
    Mam nadzieje, że teraz będzie już tylko lepiej.
    Kochani nie komentuje tu zbyt często ale jestem codziennie regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedna Misieńka :( Serce ściska jak się patrzy na te zdjęcia... Dużo zdrówka i sił dla Was również! Trzymajcie się Kochani. Będzie dobrze! :*

    Komentarz mi wcięło?

    OdpowiedzUsuń
  12. No to sie poryczałam jak zobaczyłam Misie kochani zdrówka wam życze u nas tez od czwartku była gorączka 39 któa rosła jak tylko lek przestawał działać mała nie jadła tez był problem z siusiu, pare razy zwymiotowała ale odpukac wczoraj zaczęło przechodzic i dzis jest już ok nawet zjadła sniadanko panna Zuzanna Trzymajcie sie kochani

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem, że chcecie dokumentować wszystko z życia Waszych dzieci, ale czy to nie przesada żeby robić zdjęcia dziecku w szpitalu? Żeby nie było trollem nie jestem, zadałam tylko pytanie. Życzę Wam jak najlepiej a dla Michalinki dużo zdrowia

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to nie jest przesada. W naszym życiu dzieją się i przykre sprawy, dlatego my również je pokazujemy, nie koloryzujemy, tylko piszemy jak jest. A zdjęcia są robione zawsze spontanicznie telefonem. Szanujemy Twoje zdanie, mamy odmienne i tak już pozostanie.

      Mama Żaneta

      Usuń
    2. Podobnie niestety pomyślałam.. Mi w ogóle do głowy nie przyszłoby w takiej chwili robić zdjęcia, to byłaby ostatnia rzecz jaką miałabym w głowie.. nawet telefonem.. Również życzę jak najwięcej zdrówka słodkiej Księżniczce! Biedulinka..

      Usuń
    3. Witam z tej strony autor większości zdjęć - Tata Michalinki. Z naszą ukochaną księżniczką były w szpitalu trzy osoby i byliśmy tam przez blisko 4 godziny. To, co robię w oczekiwaniu na badania, gdy dziecko śpi na moich rękach to moja sprawa. Ja, w odróżnieniu od innych nie biegnę za tłumem i nie robię tego co wszyscy. Chcemy nauczyć nasze dzieci szacunku do życia i kierowania się wartościami. Już niedługo Michalinka będzie na tyle duża, że będzie można z nią na wiele tematów porozmawiać, czego większość rodziców dla swoich dzieci nie robi - woli kupić laptop lub telewizor i masz dziecko, ucz się życia samo.
      Tak więc, gdy będziemy rozmawiać z naszymi dziećmi, będziemy posiłkować się różnymi "pomocami dydaktycznymi", a jedną z nich jest ten pamiętnik. I nie chcemy, aby był to lukrowany cukiereczek, tylko prawdziwa historia życia naszych dzieci. Jeżeli się to komuś nie podoba, to tak jak napisała moja żona - szanujemy to zdanie, ale domagamy się również szanowania naszego. Tak więc jest to ostatni komentarz w tej sprawie, kolejne będziemy kasować, chyba, że będą wnosić coś nowego do tematu rozmowy. Pozdrawiam i dziękuję za życzenia dla Michalinki. Czuje się lepiej.

      Usuń
  14. Napiszcie prosze jak misia dzis sie czuje . Jak minela wam noc???

    Pozdrawiam najmocniej aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noc spokojna, ładnie przespana. Misia już nie zwraca. Ma jeszcze biegunkę. Jest bardzo słaba, nie chce jeść, mało pije. Ma gorączkę teraz 39,3. Płacze czasem. Ważne, że nie wymiotuje. Mam nadzieje, że niedługo się jej polepszy i odzyska siły.

      Pozdrawiam
      Mama Żaneta

      Usuń
    2. Zaneta ja bym wracała na oddział Biegunka tak samo mocno odwadnia albo i wiecej jak wymioty Tym bardziej ze nie chce pic i jesc Ja dlatego jeżdze na Truchana a nie na ligote tam jest zawsze krótka piłka i niech sie rodzice martwią Do tego tak wysoka goraczka ........ Nie ryzykowałabym kolejnej nocy w domu..

      Usuń
    3. Byliśmy dziś popołudniu w poradni, jutro znowu na kontrolę. Misia pije więcej, niż wczoraj, ale z biegunką była dziś 6 razy. W brzuszku rewolucje. Oprócz Dicofloru doszedł jeszcze Nifuroksazyd. Temperatura znowu podskoczyła. Zrobiłam chłodną kąpiel, dałam tym razem nurofen w syropie, bo pupcia podrażniona. Zobaczymy jutro. Na pogotowie też dzwoniłam się skonsultować, to kazali najpierw do poradni "bo od tego są".

      Żaneta

      Usuń
    4. Martwi mnie jeszcze ten twardy brzuszek, ale odwodniona nie jest. Picie wciskam jej cały czas. A przez cały dzień może zjadła z 6 biszkoptów, z 3 paluszki i 2 łyżeczki kisielu.

      Mama Żaneta

      Usuń
    5. Zanetko dawaj Misi aminodral on jest bogaty w sod , potas , białko, tłuszcze, cukry witaminy i dobrze przywraca równowagę wodno-elektrolitową a co najważniejsze smakuje jak pomarańczowa oranżadka w przeciwieństwie do okropnego orsalitu A z pogotowiem tak jest niestety, Ja sie pakuje od razu na izbę przyjęć..:)

      Ps Jutro z rana jak wyrobie przed wycieczka dam Adamowi trampki dla Misi
      Zdrówka

      Usuń
  15. Życzę zdrówka Michalince, wierzę że już będzie lepiej, a Was- całą rodzinkę gorąco pozdrawiam i przesyłam duz pozytywnej energii:))

    EwaKonewa

    OdpowiedzUsuń
  16. Misiu kochana ...skarbeczku wracaj szybcutko do zdrowia i sił. By uśmiech zagościł na Twojej ślicznej buzi. Bądźcie dzielne kobietki kochane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takim wsparciu na pewno!

      Mama Żaneta

      Usuń
  17. Jejku, biedna Misia, serce boli, jak patrzy się na zdjęcia Michalinki w innej postaci, niż z uśmiechem - smutnej, cierpiącej. Dużo zdrówka dla niej, oby choroba jak najszybciej ją opuściła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kruszynka :( Zdrowiej, Maleństwo, wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki, Królewno mała ;)
    A Rodzicom życzę duużo dużo siły. Wy też odpoczywajcie, by nie rozchorować się przypadkiem :(
    Uściski serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Misiu nasza kochan wracaj do zdrówka by te dni szybko poszły w niepamięć. Przytulamy tak mocno jak się da:)

    OdpowiedzUsuń
  20. zdrowka dla michalinki bedzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  21. i jak tam dzisiaj?? Lepiej??

    Czy zrobili Misi na Ligocie posiew z kału?

    OdpowiedzUsuń
  22. Biedna Misia! Trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze. Buziaki i życzenia powrotu do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrowka zycze kruszynko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojej, nie zagladalam na blogi caly (dlugi) weekend, a tu takie przykre wiadomosci! Biedna Misia, widac na zdjeciach jaka jest bladziutka i wymeczona! Mam nadzieje, ze dzis jest juz znaczna poprawa i malenka wraca do sil. I ze to nie zaden wirus, tylko zwykle zatrucie i nie chwyci nikogo wiecej z rodziny!
    Pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń