Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 30 maja 2012

Chlust, chlust słychać chlust

Dziś w nieco humorystycznym tonie, gdyż po dniu takich wrażeń, nie można inaczej.
Czas: Godziny poranne
Miejsce akcji: mały pokój dziecinny
Aktorzy: Misia, Michał, Mama

Środkiem pokoju idzie najmłodszy z rodziny - Michał. Nagle "chlust", pół pokoju zostaje zalane.
Po trzydziestu sekundach drugie "chlust" i część szafek oraz dywan zostają "ochrzczone".
Michalinka widząc co się dzieje, pomimo trwania w stanie wychodzenia z choroby, decyduje się na swoje trzy "chlustnięcia". 
W drzwiach stoi mama Żaneta i już wie, że wiaderko nic nie da. Bo przy dwóch cieknących kranach znajdujących się z dala od siebie nie złapie się wody do jednego wiadra. 
Michał przy okazji popuścił z dolnego zaworu, tak więc po zakręceniu kurka, mama Żaneta bierze "chlustaczy" pod pachy i do wanny.
Później ememsy idą patrzeć na TV a mama zamienia się w ekipę sprzątająco-piorącą.

Czas: Południe
Miejsce akcji: dom
Aktorzy: Michał, Mama

Misia została zabrana przez babcię na wycieczkę na niedalekie osiedle - czyli do domu babci i dziadka.
W tym samym czasie Michał starał się, aby Mama nie miała zbyt dużo wolnego czasu. Kilka razy pochlustał siebie, ale częściej wołał "pupa" wskazując na pampersa. Kąpaniom i przebieraniom nie było końca.

Czas: Wieczór
Miejsce akcji: duży pokój
Aktorzy: Michał, Misia, Mama, Tata

Tata wrócił do domu, czas więc wysilić się na lepsze pokazy chlustyczne. Zaczęła Misia, która dwoma "wyrzutami" spowodowała zalanie połowy pokoju. Po chwili dołączył do niej Michał i nie oszczędził ściany oraz drzwi. Michał w ogóle zrobił na mnie ogromne wrażenie, gdyż On w przeciwieństwie do Misi, nie przestawał pić i jeść pomiędzy chlustnięciami. Przy przedostatnim pokazie, Michaś w jednej ręce trzymał biszkopta a drugą przytrzymywał miskę na efekty swoich chluśnięć. Po pierwszym chluśnięciu popatrzył na biszkopta, po drugim zawołał "am", a po trzecim jak gdyby nigdy nic zaczął go jeść. Myślałem, że padnę ze śmiechu. Michałek to artysta jakich mało. Jego chluśnięcia nie są tak przerażające jak Misi, która już rozumie, że coś nie tak i ją to boli. Michałek idzie i w pewnym momencie robi dziubek i chlusta, po czym jak gdyby nigdy nic wraca do codziennych zajęć...

Dzisiejszy dzień to łapanie, sprzątanie, pranie, przebieranie i tak można zapętlić sobie wspomniane wyrazy przynajmniej kilkanaście razy. Żaneta to kobieta o niewyczerpanych pokładach energii. Wiem, że poradzi sobie w każdej sytuacji, nawet bez mojego oparcia. Jutro szykuje się długi dzień w pracy. Mam nadzieję, że po powrocie nie zastanę mojej żony w drzwiach z informacją "biegnij po proszek, bo się skończył miesięczny zapas"...
Tata Adam

7 komentarzy:

  1. jednym słowem choroby ciąg dalszy i do tego w dwupaku
    nam przed chwila Julka zalała obiadkiem wycieczkowym przedpokój i Krzysiowe wyrko

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowiejcie, Misiaczki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj powtórka z rozrywki, szybkiego powrotu do zdrowia dla :) dzieciaczków i oby się rodzice nie zarazili :D
    Pozdrawiam Kasinkowoblog

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo zdrówka życzę:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedne,chore i kochane "chlustacze":***

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, czyli to jednak jelitowka i Michalka tez zlapalo? To fatalnie, ale mam nadzieje, ze takie "popisy" wkrotce sie zakoncza! Zdrowka!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo zdrówka... Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń