Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 25 kwietnia 2012

Złotka w akcji

Witajcie! Dziś będzie taki miszmasz, ale oczywiście w roli głównej wystąpią Misiaki. Podczas niedzielnego obiadku Michałek nas zaskoczył - sam nabijał jedzenie na widelec i zjadał wszystko z talerzyka. Z Nim to jest tak, że jak podajemy Mu danio, bądź kaszkę czy zupkę, On również musi mieć w rączce łyżkę lub widelec i jeść. Dlatego zjada dużo szybciej, gdyż nie dość, ze je sam to my jeszcze pomagamy. Michalinka jest powolna, ale są na to sposoby :)
Po obiadku, na kawkę i ciacho wpadła w odwiedziny Babcia Sylwia. Nie widujemy się zbyt często, gdyż moja mama pracuje i jeszcze remontuje mieszkanie, ale raz w miesiącu się widzimy, kontakt telefoniczny też mamy, więc nie narzekam. Dzieci lubią się bawić z Babcią, na początku zawsze są zawstydzeni, a potem buzia Misi się nie zamyka. Z tatą kontakt jest mniejszy, ciągle obiecuje, że przyjedzie, ale na tym się kończy. Po rozwodzie rodziców kontakt się troszkę nam urwał, no cóż. Babcia Sylwia jest w szczęśliwym związku z nowym parterem, a ja cieszę się Jej szczęściem, bo wyszło Jej to na dobre. Babciu czekamy na kolejne odwiedziny i parapetówę
Ostatnie cztery zdjęcia to dzień dzisiejszy. Dzieci jak tylko wyjdą z łóżek napiją się i chcą bajkę. Wpadają jak torpedy do pokoju i dalejże na stół ( no przecież taki pusty stać nie może ) i podano danie główne... a miało być śniadanie. Tak więc, gdy maleństwa zapatrzone, ja w spokoju mogę przygotować posiłek. Choć nie zawsze jest "spokojnie", jak się tylko Im przypomni o mamusi, zaraz przychodzą, podsuwają krzesła i wspinaczka i popychanie, kto bliżej, kto zajmie czołowe miejsce. Najlepsze widoki są z góry, dlatego myślę, że powinniśmy mieszkać na jakiś stoku i widok z okna byłby lepszy... Na parapecie bite pół godziny potrafią "podziwiać" autka, ludzi, pieski i chmurki. Ech..
Michasia wymyśliła, że wrzuci "kilka" zabawek do łóżka Michałka i tam sobie będą siedzieć i jeść ciasteczka/lizaki, co mama wyjęła, zaraz pojawiało się z powrotem, odpuściłam, złapałam za odkurzacz i w 5 minut czyste mieszkanko z okruchów itp.  To się nazywa wykorzystać sytuację i to, że Misiaczki postanowiły bawić się w jednym miejscu, nie rozsypując nic dookoła.
Inaczej było, kiedy wzięłam się za mycie naczyń. Michalinka postanowiła wyjąć swoją ulubioną grę, a Michaś rozsypał po całym pokoju wszystkie karty - były dosłownie wszędzie! Dwa kochane złotka - razem to zbóje, a osobno Aniołki ( dosłownie ).

 Michaś poszedł w ślady siostry, odrzucił smoczek, wolał kciuk i tak pozostało do dziś i podejrzewam, ze jeszcze z rok będzie usypiał ssąc paluszek.  Najlepsze jest to, że jak tylko złapie za swoją podusię, z którą śpi zaraz automatycznie paluch ląduje w buźce. Zastałam go w pozycji leżącej, ale do zdjęcia postanowił usiąść ( na stole ). 
Mama Żaneta

24 komentarze:

  1. Nie ma to jak dobrane rodzeństwo. Już nie mogę się doczekać, kiedy moje Szkraby będą razem rozrabiać. Chociaż można powiedzieć, że już to robią. Może tylko nie na taką skalę jak Misiaki. Pozdrowienia dla dzieciaczków!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wtedy zatęsknisz za chwilami spokoju z czasów niemowlęcych Filipka :) Choć ja to bym już chciała, żeby Michaś więcej i wyraźniej mówił, ale z każdym dniem jest więcej słówek. Zacznie się jak Fifi zacznie raczkować :)
      Żaneta

      Usuń
  2. Ależ cudowne rozrabiaki z Waszych Misiaków :) Wspaniali są ;)
    Pozdrawiam całą Rodzinkę ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Natalko, oj są rozrabiaki, ale jakie kochane :) Pozdrawiamy!
      Żaneta

      Usuń
  3. Małe rozkoszne łobuziaki, ciekawe co powymyślają jak będę starsze? Strach się bać! (żartuję oczywiście:D) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pełna nadziei, że jak troszkę podrosną to przestaną się kłócić i wrzeszczeć, najgorsze są te ryyyki! :P Pozdrawiamy!
      Żaneta

      Usuń
    2. Nie łudziłabym się:)

      MagdaBK

      Usuń
  4. Ty chyba wiesz,jak kocham zdjęcia stópek i rączek i celowo to zrobiłaś,bym w zachwycie ciągłym trwała.Więc trwam:* Kochana moja,dzieci są do schrupania,nawet jak są dni,kiedy ma się ochotę prysnąć gdzie pieprz rośnie:p
    ps.Babcia zachwyca figurą!
    a ja co do Was wchodzę,to tęsknię za morzem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że celowo, zachwycaj się kochana, a jak! Pewnie jakaś telepatia :P Uwielbiam z nimi spędzać czas poza domem, bo w domku to dwa łobuziaki :) Dobrze wiesz...
      A Babcia rzeczywiście szczuplutka jest. Całuski
      Żaneta

      Usuń
  5. Michaś z jakim zaangażowaniem wcina ten obiad ;) Żanetko jak zobaczyłam zdjęcie, to pomyślałam, że to Wasza koleżanka :) Twoja Mama wygląda jak nastolatka :))
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda młodo, bo jest drobna i ubiór też jej lat odejmuje, ale stara wcale nie jest :) Ma 48 lat. Pozdrawiamy
      Żaneta

      Usuń
  6. Misiaki super, rosna jak na drozdzach :) czytam was praktycznie od urodzin Misi, jestescie inspiracja :) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, że tak długo z nami wytrzymałaś :P Bardzo się cieszymy, że mamy tak wiernych czytelników :) Dziękujemy! Pozdrawiamy cieplutko i słonecznie!
      Żaneta

      Usuń
  7. Fajne male lobuzy! Zazdroszcze, ze potrafia sie same soba zajac choc przez chwilke. Moja corcia ma niecaly roczek, wiec w zwiazku z wiekiem, no i tym, ze jest jedynaczka, chodzi za mna calymi dniami, uwiesza sie mojego uda i jeeeeczy... A kiedy probuje wlaczyc ja w to co probuje akurat zrobic, to oczywiscie bardziej przeszkadza niz pomoze... :)
    Pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o tym wiemy, to wieszanie się na udzie. A nawet Misia kiedy bardzo chce mi pomagać w kuchni i wyręczać, często przeszkadza, ale mieszać jej pozwalam bo to uwielbia, lecz zawsze się boje, ze dotknie czegoś gorącego... Niedługo pewnie się córcia przekona do zabawek, cierpliwości :) Pozdrawiamy
      Żaneta

      Usuń
  8. A Misio tak słodziutko z tym paluszkiem wygląda,zmęczony maluszek a mamusia tu z aparatem wyskakuje hehehe,twardziel mały mimo wszystko musiał usiąŚĆ pokazać że wcale ale to wcale nie jest śpiący :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiący do końca nie był, bo szalał później, tylko dorwał swoją podusię i automatycznie włączyło mu się "spanie" :) Ale już zmęczony był na pewno. :) Takie chwile trzeba uwieczniać, a żeby dzieci miały pamiątkę :P Czasami żałuję, że aparatu nie mam przy sobie...
      Żaneta

      Usuń
  9. Michalinka i Michałek wspaniałe rodzeństwo :):) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, również gorąco pozdrawiamy!
      Żaneta

      Usuń
  10. Dzień dobry, jestem na tym blogu po raz pierwszy, ale jestem zachwycona! te dzieciaki są cudowne, a państwo są wspaniali, żałuję, że ja nie mam takiej pamiątki z dzieciństwa, jak ten blog.
    Dopiero zaczynam pisać mój blog, o mnie, mojej pasji (jeździe konnej)..Naprawdę, było by miło, jakbyscie odwiedzili mój blog.
    Ja bedę tu na pewno zaglądać codziennie!
    Pozdrawiam serdecznie rodziców i dzieciaczki, proszę ucałować Misię i Michasia.

    Aha i adres mojego bloga: www.kornela-i-konie.bloog.pl

    Kornelka, 14 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy serdecznie. Piękną masz pasję! Uwielbiam konie, będziemy na pewno Cię odwiedzać. Ok, ucałujemy dzieci. I zapraszamy do czytania o perypetiach Misiaków :)
      Żaneta

      Usuń
  11. Słodkie łobuziaki :) Michaś rośnie jak na drożdżach, niedługo przegoni Michalinkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodziaki kochane. :) Jest pewnie co robić z takimi żywymi sreberkami. Jak podoba Wam się na blogspocie? buziaki :)

    OdpowiedzUsuń