Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 20 października 2011

Moja siła to RODZINA

W życiu najlepiej udała mi się moja rodzina - kochający mąż i cudownie rozbrykanie, a przede wszystkim zdrowe dzieci. To oni dają mi siłę - dla nich zrobię wszystko.
Nic nie potrafi tak człowieka zdołować jak problemy, te finansowe w szczególności. Ciągle myślimy czy wystarczy, za co kupimy to i to... Nie chcę się zbyt w to zagłębiać. Na moją rodzinę nie możemy w ogóle liczyć, pomagają nam rodzice Adama i przyjaciele w trudnych chwilach. Gdy w portfelu zostaje już ostatnia złotówka, a do końca miesiąca zostało 10 dni. Mam tego cholernie dość, czasem mam ochotę wyjechać z tego kraju i zarobić, ale nie jesteśmy w stanie wszystkiego tu rzucić i tak po prostu jechać... Jest ciężko, ale to co utrzymuje moją psychikę w jednym kawałku, to włośnie oni - najbliżsi mojemu sercu, wryci na zawsze w mą duszę!

Jestem taką osobą, że dobrze potrafię ukryć ból, zmęczenie psychiczne, żeby nie ranić moją słabości innych. Bo po co? Żal mi tego, że nie mogę obdarować prezentem mojego męża, za to jaki jest wspaniały i ile dla nas pracuje, jak bardzo się poświęca. Czasem dziwię się skąd ludzie mają pieniądze na tak drogie rzeczy, trzymają taką gotówkę przy sobie, no skąd? My ciężko pracujemy, a ledwo... ach szkoda słów...
Trzeba optymistycznie patrzeć w przyszłość. Rzucam swoją pracę na rzecz dzieci, które są co raz trudniejsze, trzeba mieć na prawdę dobre zdrowie żeby za nimi nadążyć. Byłam zadowolona z pracy - dobrze się czułam na tym stanowisku, lecz zarobki są zbyt niskie. Praca w Punkcie Obsługi Klienta nie należała  do łatwych, lecz z odpowiednim podejściem do ludzi, była przyjemnością. Zdobyłam nowe doświadczenie co się bardzo dla mnie liczy, lecz jestem potrzebna dzieciom, i to właśnie uświadomił mi Adam.

Targają mną myśli, jak sobie poradzimy, a z drugiej strony mam ochotę machnąć ręką i cieszyć się z bycia mamą i żoną. Jestem zbyt ambitna i wiem na co mnie stać, że tym razem jak znajdę pracę to konkretną i porządną. Ale co będzie za kilka miesięcy tego nie wiem. Zobaczymy.

Teraz trzeba cieszyć się dobrym zdrowiem dzieci oraz napawać się każdą chwilą. Mam jeszcze zamiar zmienić w sobie parę rzeczy - ale do ideału dochodzi się latami, a ja chcę tylko wyplenić z siebie te negatywne emocje, czy to tak wiele? Ideałów nie ma, lecz drażni mnie to, że czasem jestem zbyt nerwowa. Z czasem to się zmieni..

Dziękuję kochani za Waszą piękną miłość ! Jesteście całym moim życiem - mam największy skarb na świecie - Was! 
Mama Żaneta

1 komentarz:

  1. nie ma miesiąca kiedy nie myślałabym o wyjeździe stąd. Ale to nie takie proste. Niestety.

    OdpowiedzUsuń