Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 22 marca 2012

Przyjaciółka "z góry"

Dziś chcę napisać o najlepszej koleżance Michalinki. Mieszka zaledwie kilka pięter wyżej, najchętniej widywałyby się codziennie. Hania, bo o niej tu mowa - to piękna blondyneczka,  dużo spokojniejsza od naszych dzieci, choć ostatnio szaleństwom dotrzymuje kroku :) Dziewczyny na ogół wolą bawić się same ( bez udziału Michałka ), ale da się je czasem przekonać by mógł  im towarzyszyć. I najdziwniejsze jest to, że Michalinka zawsze broni Michałka i strofuje Hanię, kiedy chce mu coś zabrać. Mówi " nie wyrywaj mu, nie zabieraj, nie popychaj", choć Hania celowo nie chce zrobić małemu krzywdy. W domu natomiast Michasia częściej kłóci się z Michałkiem. Misia świetnie się dogaduje ze swoją przyjaciółką ( sama ją tak nazwała ), zawsze czule się witają, pytają o siebie kiedy są osobno i myślą o sobie przy zakupie lizaka :). Hania dba o Misię i zawsze dla niej ma smakołyk kiedy przychodzimy w odwiedziny i dla Michałka również.
A jak się poznały?
Najpierw to poznały się mamuśki :) Spotkałyśmy się w sklepie, jak Hania była jeszcze wożona w gondolce i nie umiała siedzieć, czyli od czasów kiedy nasze dziewczynki były niemowlakami. I tak od pierwszej rozmowy się potoczyło... Umawiałyśmy się razem na spacery, potem w mieszkaniach na kawkę. I tak już pozostało :) Nasz blok był nowo zasiedlony, dobrze było mieć kogoś znajomego w klatce. A także dobrze mieć sąsiada, na którego pomoc można zawsze liczyć - oczywiście z wzajemnością . Adaś z chęcią pomagał przy naprawie komputerów, a Ewa parę razy również nas wsparła.

Misia z Hanią  ma najczęstszy kontakt, ale również pyta często o Małgosię ( blogową koleżankę, z którą się już widziała ) i prosi mnie, żebym pokazała jej Gosię, Olę i Madzie w komputerku - lubi przeglądać zdjęcia na ich stronce.
Jeśli chodzi o kolegów, to najbardziej związana jest z Tosiem, choć widują się rzadko. Ale za to bawią się wtedy wspaniale. Misia bardzo lubi dzieci, ale w głowie zapadło jej w pamięci zdarzenie, kiedy to starszy chłopak nie chciał pożyczyć jej "jabłka do zjeżdżania" w zimę, dlatego bardziej ostatnio lgnie do dziewczynek. No i pewnie brata ma po dziurki w nosie :P

A teraz czas na zdjęcia blondyneczek - super koleżaneczek :)

Z wizytą u nas - Misia kręciła brata i Hanię na krzesełku
"Czyż nie jestem słodka ?"
Michaś zajął najlepsze miejsce  
Koleżeńska miłość!
" Lubię pozować " 
P.S. Hania niedawno obchodziła swoje trzecie urodzinki. Jest młodsza od Misi o miesiąc. Może od września pójdą razem do przedszkola? W kwietniu zapisy. 
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz