Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 1 marca 2012

Nudy brak - zabawy smak



U nas nie można się nudzić. Zawsze znajdzie się zajęcie. Zabawy w chowanego nie da się sfotografować, ale jest u nas obecnie na topie. Liczymy do dziesięciu i szukamy Misi, a Michałek zawsze na pytanie "gdzie jest Misia?" pięknie wskazuje paluszkiem i mówi "tuu". Najsłodsze "tu" na świecie :) A radość dzieci jest piękna i pochłania nas w całości. Kiedy tylko idę wywiesić pranie w łazience, dzieci wykorzystują sytuację i łapią za sprzęt czyszczący. Wycierają, zmiatają i pucują, nawet spokojnie szyb nie mogę umyć, gdyż mali pomocnicy wyrywają z rąk płyn do szyb i szmatkę. Takie kochane szkraby... Mamusię chcą wyręczyć. Dla nas nudne rzeczy, dla dzieci mogą być bardzo interesujące. Oglądanie bajek też nie zawsze odbywa się normalnie... Bo można sobie stać na autku, siedzieć na stole, by tylko ciekawiej było. Nie wspomnę już co te dzieciaki wyprawiają kiedy rozmawiam przez telefon! Zawsze krzyk, kłótnie i wspinaczki meblowe - tak w skrócie. Pochwała się dzieciom należy, bo ładnie się bawią razem, nie kłócą się już tak często jak kiedyś. Częściej współpracują i razem łobuzują. Często jest też tak, że Misia przychodzi po mnie i mówi " choć mama zobać co Michałek robi", a on "tylko" wysypał wszystkie gazety, bloki z szuflady. A to co ich w pokoju niech sobie psują ile chcą, później pomagam im sprzątać. Wolę by sobie zabawki wysypali, pobawili się troszkę sami, ja w tym czasie mogę umyć stertę naczyń, a nie lubię jak mam nie pomyte. Niestety lubię mieć czysto...
Misiaczki czują się dużo lepiej, kaszel nie męczy, czasem jedynie się pojawia, luzuje im się i dlatego. Z nosków też nie cieknie, choć wydzielina im zalega. Misia ładnie wysiąka nosek, z Michałkiem gorzej, wtedy używamy fridy, gdy nos bardzo zapchany. Można powiedzieć, że są prawie zdrowi. Uff

 "Jestem taka silna!"
"Czystość to podstawa"
 "Włączymy muzyczkę..."
"...i potańczymy "
"Michałku ja Ci zagram, może Beethovena?"

Tak dziś sobie oglądali Strażaka Sama :)
  
Dodane :
Zapomniałam o jednej z najlepszych zabaw, wymyślone przez babcie Gabrysię. Tylko trzeba dzieci ciągnąć, bo Misia nie da rady brata o dwa kilo lżejszego ciągnąć. Więc jazda z przywiązanym wózkiem jest super! Polecamy :)
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz