Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 26 lutego 2012

Ziarenko piasku, sznurki i system czyli nocne przemyślenia taty

Kiedyś jakiś mędrzec powiedział, iż gwiazd na niebie jest więcej, niż ziaren piasku na Ziemi. Patrząc na dzisiejsze niebo bez lunety, mieszkając w centrum miasta, gdzie światła rozpraszają ciemności nocy, nie da się dostrzec cudu natury, jej piękna i potęgi. A jeśli już coś tam można zobaczyć, to jest to jedynie namiastka tego, co kryje wszechświat. Dlatego bardzo się cieszę, że są osoby, które poświęcają swój czas i mają możliwość pokazania nam, zwykłym, zabieganym ludziom tego, co jest istotą życia, odkrycia choć w części tego "organizmu" w którym żyjemy ( a może niestety na którym pasożytujemy ). Jednym z nich jest norweski fotograf Terje Sorgjerd, który sfilmował pomiędzy 4 a 11 kwietnia 2011 roku następujące ujęcia:
<LINK>


Drugi film pochodzi z obserwatorium na pustyni Atacama w Chile, które jest jednym z najbardziej suchych miejsc na świecie. Na niektórych obszarach tej rozciągającej się na 450 km pustyni mglistej, nigdy nie zanotowano opadów ( od rozpoczęcia ich pomiarów ).


<LINK>


Patrząc na te filmy, skłaniam się ku zdaniu wspomnianego mędrca, że rzeczywiście gwiazd na niebie może być więcej niż ziaren piasku na Ziemi.  Nasza Ziemia jest więc również takim małym, ziarnkiem piasku w bezkresie kosmosu, posiadającym ruch obrotowy, pędząca ruchem obiegowym po orbicie w kształcie elipsy wokół drugiego ziarenka piasku ( o objętości milion razy większej od objętości Ziemi ), które różni się od naszego tym, że wysyła energię, dzięki reakcjom zachodzącym w jego wnętrzu i temperaturze sięgającej w centrum do kilkunastu milionów K.


Oglądając filmy takie jak te powyżej, uspokajam się. Nawet w najtrudniejszych momentach są dla mnie lekarstwem ( podobnie jak muzyka klasyczna lub filmowa ), a poza tym przypominają mi, po co żyję. W tym cudownym, niepojętym dla nas świecie, gdzie wszystko toczy się swoim rytmem, nie liczą się pieniądze, ilość posiadanych zer na koncie, najnowszy sprzęt czy sława. To kiedyś się obróci w pył. I to będzie mgnienie w stosunku do czasu istnienia wszechświata. Ważna jest harmonia z naturą i życie według zasad, wyznawanych wartości. Myślę, że jeszcze wielu rzeczy nie wiemy ( chodzi mi o naukowców, bo ja to na pewno ), nie wszystkie zagadki wszechświata zostały przed nami odkryte. A to z jednego prostego powodu - nie dorośliśmy do tego jako populacja ludzka. Nie potrafimy nawet umiejętnie korzystać z daru, który posiadamy - z naszej Ziemi. Jesteśmy jak małe pasożyty, które wyniszczają Jej wnętrze oraz powierzchnię, a dodatkowo zatruwamy powietrze, którym sami oddychamy. I ktoś na "górze" ( mam na myśli ludzką "górę" ) pociąga za sznurki, żeby zwykły człowiek miał się o co martwić, żeby gonił za dobytkiem i uznaniem, żeby był top model czy też idolem, żeby pracował, pracował, pracował. Żeby zapomniał, że jest tylko istotą w wielkim Wszechświecie, w którym nie ma takich reguł, jakie tu mu narzucono. Tylko jest problem - ja chcę pamiętać, chcę mieć marzenia, chcę żyć a nie wegetować, szukając pieniędzy od pierwszego do ostatniego. Chcę mieć czas na bycie z rodziną, na wspólne spacery i zwiedzanie choćby tego najbliższego świata. A co mi gwarantuje nasz SYSTEM? - będę pracował do 67 roku życia lub dłużej ( jak dożyję ) a następnie otrzymam emeryturę w wysokości takiej, że będę mógł za nią kupić papier toaletowy. No, może jeszcze starczy na waciki do uszu. Pojechać na wycieczkę też będę mógł - palcem po mapie. Poza tym dzieci już będą dorosłe, a potrzebują mnie teraz... Co na to SYSTEM?
- Każdy musi pracować.
Zgadzam się, ale dlaczego nie każda praca jest tak samo doceniania? Dlaczego muszę szukać dodatkowych źródeł dochodów, nie będąc wynagradzanym za pracę podstawową tak, żebym nie był zmuszony do szukania innych zajęć? Dlaczego za odejście z pracy nie dostanę odprawy w wysokości 200 tysięcy ( już nie piszę o 570, żeby nie było, że się czepiam )? Dlaczego nie zarabiam miesięcznie 24 tysiące tylko ponad 12 razy mniej? Bo moja praca jest mniej warta niż tej drugiej osoby? To ja się chętnie zamienię i sprawdzimy kto dłużej wytrzyma w czyjej pracy. Co ty na to SYSTEMIE?
A teraz wracam do muzyki i nocnego nieba na pustyni Atacama...


Na moim niebie świecą trzy gwiazdy:

 
 


Kocham Was gwiazdeczki :):):) 
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz