Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 19 lutego 2012

DD i lepsze samopoczucie

Zapewne się zapytacie co to owe DD. Nie, to nie żadne Dzień Dobry, lecz nazwa diety, która się zwie Dietą Dukana. Gdy usłyszałem po raz pierwszy o niej z ust mojego słoneczka, popytałem tu i ówdzie w czym rzecz. Oczywiście ile osób, tyle opinii. Przeważały negatywne, a że po niej włosy wypadają, a że organy wysiadają, albo że efekt joja spowoduje jeszcze gorszą otyłość. Tak więc podchodziłem do sprawy zrzucenia kilogramów przez Żanetę właśnie tą metodą trochę sceptycznie. Jednakże znając już moją małżonkę wręcz na wylot, widziałem po Jej reakcjach na moje "wywody", że nic nie wskóram. Pomyślałem - no cóż - spróbować nie zaszkodzi. W razie czego będę bacznie obserwował efekty tej diety cud. Dziś po dwóch miesiącach wróciłem do zdjęć z grudnia i prawie usiadłem z wrażenia. Jeżeli przebywa się na co dzień z daną osobą to oczywiście widać, że zmienia się zewnętrznie, jeżeli te zmiany są duże. I te zmiany widziałem, ale dopiero po porównaniu zdjęć, można zobaczyć efekt jaki przyniosła Dieta Dukana. Nie przypuszczałem, że to jest możliwe w tak krótkim czasie, bez negatywnych skutków dla zdrowia. A jednak. Żaneta nie odmawiała sobie zbyt wielu rzeczy, ograniczając jedynie ilości spożywanych pokarmów oraz dzieląc dni na białkowe i inne, o których mój skarb napisze w swoim poście. Nie chcę zabierać przyjemności Żanecie w opisywaniu diety, więc wrzucam na koniec dwa zdjęcia - z grudnia 2011 i obecne z lutego 2012. Sami oceńcie. Tylko proszę bez mądrości typu - "wróci do wagi z efektem jojo", "zachoruje bo nie je tylu witamin ilu potrzebuje" itp. Wiem, co moja żona je i jest bezpieczna. Wiem także, że przy Jej sile woli, o efekcie jojo nie ma mowy :).


Zdjęcie z grudnia 2011
 Zdjęcie z lutego 2012
Kochanie, jestem z Ciebie dumny. Wiem, że czujesz się teraz lepiej, że jesteś szczęśliwsza patrząc w lustro, ale pamiętaj, że moja Miłość do Ciebie oparta jest na czymś mocniejszym niż li tylko pociąg do ciała. Kocham Cię za Twoje serce, za Wartości, które kryjesz w sobie, za Twoją dobroć, czułość i wszystkie inne wspaniałe cechy. I tylko dlatego dziś Kocham Cię mocniej niż wczoraj, ale mniej niż jutro - bo każdy dzień nas coraz bardziej łączy...
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz