Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 19 stycznia 2012

Zimowe szaleństwa - korzystamy z białego puchu


 Jest! Wreszcie zima! Michasia jak tylko wstała, podchodzi do okna i mówi : " Jak dużo śniegu! Idziemy na dworek? ". Po śniadanku lub po obiedzie ( pora bez znaczenia ), na sanki i ślizgawkę wybrać się musieliśmy. I tak prawie codziennie. Wczoraj Michaś miał gorączkę, cały dzień był płaczliwy (ząbki), więc sobie podarowaliśmy, a dziś mimo mżawki i deszczu ze śniegiem wyruszyliśmy nakarmić kaczuszki. Zdjęcia są pomieszane z różnych dni. Bałwanek także ulepiony, lecz rękami rodziców, bo księżniczka wolała obserwować dzieci :P  (pomagała  dekorować ).  I jak się mówi święta, święta i po.... , tak też z zimą. Kilkudniowa była, ale się zmywa :) Odwilż. W każdym razie cieszyć się trzeba z tego co było i że w ogóle było.
Najmilej będę wspominać dzień kiedy wybraliśmy się całą rodzinką i obrzucaliśmy się kulkami śnieżnymi. Tatuś zjeżdżał na ślizgawce Misi, zresztą ja też, ale była frajda, uśmialiśmy się za wszystkie czasy! :)
Pozdrawiam! I miłego oglądania fotek.
 I Misi należy się odpoczynek, a Michałkowi było cieplutko i usnął
 Michałka wołaliśmy z dziesięć razy, ale ciekawsze miał widoki :P
 Łysy i bez buzi, ale co tam...
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz