Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

piątek, 6 stycznia 2012

"Wehikuł czasu" czyli jak dałam się nabrać

W środę Tatuś zaprosił mnie z Mamusią do swojej pracy. Gdy weszłam, to otoczyła mnie grupa aniołków, diabełków, jakiś król i dzieci. Bardzo się przestraszyłam, bo do tej pory nie widziałam takich postaci ( tylko aniołki widziałam na obrazkach ). Dopiero Tatuś i Mamusia wytłumaczyli mi, że to są dzieci przebrane w kostiumy. Niesamowite! Ale się dałam nabrać :) Później dzieci zaczęły coś mówić ( Mamusia powiedziała, że rozpoczęło się przedstawienie pt. „Wehikuł czasu”), które trwało ponad godzinę. Trochę się już znam na zegarku :P Na scenie ( bo tak się nazywa miejsce, gdzie grały te dzieci ) działo się wiele ciekawych rzeczy. Tak się zapatrzyłam, że zapomniałam trochę poprzeszkadzać. Poza tym, tam gdzie siedziałam z Mamusią były wystrojone stoły pełne ciast, ciastek i herbatka. Więc byłam zajęta. Z przedstawienia dużo nie zrozumiałam, wiem tylko tyle, że złe diabły chciały wysłać w przyszłość królów, aby Panu Jezusowi stała się krzywda. Na szczęście trafili do rodziny, w której był Dziadek o imieniu Władek i dzięki temu dziadkowi, Pan Jezus został uratowany, a diabły przegrały. Z Dziadka wszyscy się śmiali, szczególnie gdy wymachiwał jakimś biało-czerwonym szalikiem i wołał „Polska, biało czerwoni”.

 
 Po przedstawieniu rozległy się długie brawa, a Tatuś i Pani Basia wszystkim dzieciom dziękowali i chwalili za grę. Mówili, że to było bardzo trudne przedstawienie, z dużą ilością rymowanego tekstu i że te dzieci zagrały bardzo dobrze ( Tatuś mówił, że zagrali „profesjonalnie” czy jakoś tak ) i kiedyś będą aktorami. Jak to usłyszałam, to zaraz pobiegłam na scenę. Ja też chcę być aktorką! Zrobiłam sobie zdjęcie z królem o imieniu Herod i poprosiłam aniołki, żeby moje skrzydła i aureola były widzialne. I zaczęłam tańczyć. Było pięknie!
W przyszłości zostanę aktorką, tak jak dzieci, które widziałam. Grały prześlicznie. No może zostanę też lekarzem, bo chcę leczyć ludzi. Chyba, że będę piosenkarką. Sama nie wiem…Jutro wymyślę coś nowego :)
Misia
P.S. Buziaki dla Anielki, Frania i Lubka
P.S 2. Buziaki dla Tosia. Masz śliczny uśmiech na blogowym zdjęciu :* Kiedy się zobaczymy?

P.S. 3 PONIŻEJ FILM NAGRANY PODCZAS PRÓBY 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz