Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 27 listopada 2011

Kochane urwisy


 Nasze dzieciaczki co raz częściej wspólnie się bawią. Są to dziwne i ekstremalne zabawy, a śmiechu przy tym co nie miara, szczególnie kiedy jedno powtarza po drugim. Michasia lubi skakać z łóżka, Michałek skacze na sofie na pupkę, razem kręcą się na krześle, a gonitwy po mieszkaniu są już w ogóle super, bo i głos można poćwiczyć. Są tacy śmieszni...:) . A kiedy  się donośnie śmiejemy z tych harców, Misia nas strofuje mówiąc " to nie jet śmieszne! "  Mamy filmiki, tylko trzeba je połączyć w jeden i skrócić.

Michałek zrobił postępy w rozwoju. Jak na roczne dziecko jest bardzo sprawny. Czasami za głowę się łapiemy co on wyczynia. Wystarczy chwila nieuwagi - wolno stojące krzesło przy stole - i Michaś już na nim stoi  ( z zadowoloną minką zdobywcy najwyższych szczytów ). Wyciąga ręce gdy chce na rączki, pokazuje o co mu chodzi i co chce, woła często "am", bo jest mega żarłoczkiem, a nawet próbuje ściągnąć sam spodnie, gdy widzi siostrę korzystającą z toalety. Nieudolnie powtarza jak robi kotek i piesek, czasem konik. Śpiewa " ijao" z Michalinką do piosenki " kaczor Donald farmę miał ". Wejdzie w każdą szczelinę i przejdzie przez każdą przeszkodę. Michaś waży 11 kg i ma ponad 80 cm wzrostu. Jeszcze 3 kg i rodzeństwo wagowo będzie na równi :) Jego łobuzowaty uśmieszek jest boski. Jakby chciał powiedzieć -" mamuś nie patrz teraz bo mam świetny pomysł na kolejną psotę". Cudnie się wtula i z chęcią rozdaje całuski o czym już wspominałam w innej notce.

Misia zaskakuje każdego dnia, zawsze powie coś po czym rozłoży nas na łopatki. Sama chce jeść obiad, do sikania nie potrzebna jej nakładka, sama chce wszystko robić. Potrafi obsługiwać komputer, perfekcyjnie trzyma myszkę w ręce i wciska to co chce odtworzyć. Koloruje na komputerze, włącza bajki na YouTube i przegląda zdjęcia. Nie mówiąc już o telefonie... Kiedy się przypadkowo rozłączy potrafi sama oddzwonić i wysłać sms - oczywiście nie wiedząc do kogo i co wysłała.
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz