Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 2 czerwca 2011

Los nas nie oszczędza

Miał być wiersz Adama z okazji dnia dziecka, zdjęcia... Ale nie będzie...

Adam dostał wczoraj silnego krwotoku z nosa, wręcz kapało z niego. Zadzwoniłam na pogotowie, Adam o dziwo się zgodził, więc musiało być już bardzo źle, bo zwykle nie chce pomocy lekarskiej. Około 20.00 zabrało go pogotowie do szpitala. Ciśnienie miał 230/120, po podaniu silnego leku ciśnienie spadło tylko do 220! Teraz Adam czuje się w miarę dobrze, choć jest osłabiony. Dostał kroplówkę na całą noc i leki na uspokojenie. Ciśnienie miał 170/100. Wreszcie zaczęło spadać. Wciąż myślę i boję się o mojego najwspanialszego męża, którego kocham ponad wszystko. Wysyłam mu mojego Anioła Stróża by czuwał nad nim. W takich sytuacjach człowiek zaczyna bardziej doceniać swoje życie, które należy szanować, dbać o swoje zdrowie. Dziękuję Bogu, że tak się to wszystko skończyło. Lekarz stwierdził, że Adam miał szczęście, że krwotok był z nosa, a nie w głowie. Nawet nie chcę myśleć...

Ostatnio los nie jest dla nas zbyt łaskawy. Kto nas nie lubi może się teraz cieszyć, bo ostatnio spadają na nas problemy. Adam chorował ponad tydzień, mnie często boli brzuch, zepsuł nam się samochód, więc do pracy Adaś jeździ autobusem. Michalinka często płacze, bo boli ją pupcia - usiadła na bączek plastikowy... Ma siniaka, który ją bardzo boli. Nie wiem co mam robić. Zimne okłady? Zapytam w aptece może o jakąś maść. Już o problemach finansowych nie wspomnę. Czy to się wreszcie skończy? Pragnę tylko mieć zdrową rodzinę, nic więcej się nie liczy.

Trzymajcie kciuki za szybki powrót Adama do zdrowia. Może Wasze dobre myśli i modlitwa pomogą przetrwać ten ciężki dla nas okres.


P.S. I pewnie moja urodzinowa niespodzianka dla Adama nie wypali, bo jak na jego stan, jest zbyt rozrywkowa... 
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz