Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 3 marca 2011

Czułam się bosko! Niespodzianka full wypas.

Kochani! Jak już wiecie 2 dni temu miałam urodziny. To był cudowny i pełen wrażeń dzień! Adam razem z naszymi przyjaciółkami - Celinką i Kasią - przygotowali wszystko od A do Z. Ale zacznę od początku. Byłam pewna, że idziemy do kina, gdyż dzień wcześniej Adam zostawił otwartą zakładkę ze stroną multikina. Gdy mu o tym powiedziałam, przyznał smutny i rozżalony mi rację, ale powiedział, że ma jeszcze drugą niespodziankę, o której nie wiem. Wtedy ja zażartowałam, że pewnie drugi film, stwierdzając, że urodziny będę nudne, na co zaczęliśmy się razem śmiać, aż Adam dostał czkawki :) Zaskoczył mnie totalnie! Całą drogę miałam zakryte oczy ( prawie godzinę ), więc byłam bardzo podekscytowana. Po drodze dopytywałam się, zgadywałam i wymyślałam, ale nie trafiłam :) Gdy dojechaliśmy, na miejscu czekały już Kasia z Celiną i wspólnie z Adamem zaśpiewali mi Sto lat. Byłam wzruszona... Wszystko działo się przed Parkiem Wodnym w Tarnowskich Górach. Adam chyba czyta w moich myślach! Dawno chciałam tam pojechać, brakowało mi wody, a na wakacjach nie mogłam się kąpać, pływać i szaleć w wodzie ze względu na ciążę. Było wspaniale! Czułam się bosko! Zjeżdżalnie, fala, baseny, wir, solanka, jacuzzi, bąbelki i igloo - wszystko cudne! Zmęczona byłam bardzo, ale to jeszcze dodało mi sił! Odpoczęłam, zrelaksowałam się i odprężyłam. Zgłodniałam bardzo, więc chciałam zaprosić dziewczyny na ciastko, a tu klops! Nie mogą, bo jutro do pracy i jakieś tam wymówki... Oczywiście to też było zaplanowane! Aktoreczki! A ja we wszystko wierzyłam... Stolik w ulubionej restauracji był już zarezerwowany. Zjedliśmy pyszną kolację, był też tort ze świeczkami o którym marzyłam - wyśmienity! To był wyjątkowy dzień, który zakończył się bardzo przyjemnie w domku :P
Dziękuję kochanie za cudowną niespodziankę!
Dziękuję dziewczyny, że byłyście w tym dniu razem z nami, dziękuję za wspaniały prezent! Nigdy tego nie zapomnę!
Następnym razem powtarzamy to z dzieciaczkami :)
Michał i Misia byli pod opieką babci oczywiście.

 Wszystkie 22 świeczki zdmuchnięte za pierwszym razem :)
P.S. Zdjęcia robione telefonem, aparatu zapomnieliśmy.
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz