Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 23 lutego 2011

Umiejętności i postępy Michałka, czyli rosnę zdrowo

 Nasz synuś wczoraj skończył 4 miesiące. Można by powiedzieć : "kiedy to zleciało?" albo " dopiero 4-ty miesiąc?". Patrząc na Michałka, po jego budowie i wyglądzie można się troszkę pomylić co do wieku. Michałek rośnie nam w zastraszającym tempie ( zaraz, zaraz, skąd my to znamy? :)). Obecnie waży ( na naszej wadze) 7 kg i ma 68 / 69 cm. Jest okropnym głodomorkiem! Poza tym jest radosnym i roześmianym dzieckiem, które uwielbia swoją siostrzyczkę z wzajemnością. Zachowuje się tak, jakby powtarzał wszystko to co Misia robiła jako niemowlak, tylko Michałek troszkę później. Również zrezygnował sam ze smoczka - wypluwa go i woli swój kciuk. Przesypia całe noce odkąd śpi z Michalinką razem w pokoju, nikt mu nie przeszkadza, może się wyspać, bo ma cicho. Michałek przewraca się na boczki, dlatego pozycja na brzuszku jest już coraz rzadziej stosowana - woli spać na pleckach. Wczoraj tez pierwszy raz obrócił się z pleców na brzuszek.  Łapie się za swoje stópki, a także reaguje na swoje imię. Mały podnosi się też do siadania. Nie gaworzy zbyt często, raczej śpiewa, piszczy, kwili i parska :)
Od kilku dni zaczęliśmy wprowadzać nowe dania - marchewkę, zupkę jarzynową i deserek - jabłko z dynią ( ogólnie słoiczki po 4 miesiącu ). Stopniowo i powoli wzbogacamy Małemu menu. Zjadł też troszkę kaszki bananowej, ale ulewał po niej, więc na razie zatrzymamy się na słoiczkach, które bardzo dobrze przyjął. Michaś ma jeszcze problem z zaakceptowaniem łyżeczki, ale nauka idzie mu co raz lepiej. Nadal męczą go swędzące dziąsła, wszystko co złapie ląduje w buźce i bardzo się ślini, więc pewnie niedługo możemy spodziewać się ząbków...
Michałku nasz wspaniały kochamy Cię z całego serduszka!
Jesteś naszym promyczkiem, który rozświetla każdy dzień.

Rodzice
 
 
 
 
 
P.S. Miał być też film, ale oczywiście przy moim szczęściu musiał mi się program zawiesić, więc mężuś mnie wyręczy. Filmik z udziałem Michałka w kolejnej notce.

Mama Żaneta

sobota, 19 lutego 2011

Chrzest Michałka i urodziny Misi cz.2

Wspomnienia z tego wyjątkowego dnia pozostaną w nas na zawsze. Pomimo obaw i wewnętrznego lęku, 13 luty był dniem bardzo udanym, wszystko przebiegało tak jak należy. Michałek był spokojny od wyjścia z domu, a w dodatku podobnie jak Misia, podczas swego chrztu przespał całą mszę. Obudziliśmy Go dopiero na sam moment ceremonii chrztu by w niej dzielnie uczestniczył. Nie zapłakał ani razu, był wręcz ciekawy wszystkiego co go otaczało. Michalinka przyglądała się z zaciekawieniem, troszkę usypiając na ramieniu Babci, ale gdy tylko zobaczyła Tosia jak wyszliśmy z Kościoła to się ożywiła. W restauracji dzieciaczki były już zajęte wspólną zabawą. Wszystko odbyło się lepiej niż bym się tego spodziewała. Cieszymy się,że Matra z Karolem zdążyli wpaść jeszcze do naszego mieszkania, by zobaczyć ciasne, ale własne cztery kąty. Karol jak już wiecie jest tatą chrzestnym Michałka, ale widać było jaki był szczęśliwy i przejęty, gdy Michalinka się do niego wtuliła – pewnie chciałby też córeczkę :). Marta i Karol to wspaniali ludzie, cudowni przyjaciele, na których zawsze można liczyć. Mają trójkę pięknych chłopców, którzy są wspaniale wychowywani, co widać po ich zachowaniu i wypowiadaniu się. Dziękujemy kochani za wszystko! Szkoda, że nie mieszkamy troszkę bliżej siebie, by móc częściej się widywać. Po każdym rozstaniu łza woku się kręci…
Mamą chrzestną Michałka  jest ciocia Grażynka – bardzo sympatyczna i miła kobieta, która zawsze wyciągnie pomocną dłoń. Od razu pokochała Michałka i Misię, co było widać w wzajemnych relacjach  :) . Dziękujemy Grażynko za wsparcie i okazaną pomoc.
Mamy szczęście do wspaniałych przyjaciół, których nie mogło zabraknąć w tym uroczystym dniu. Kasiu i Celino – na Was zawsze można polegać,znamy się już tak długo… Dziękujemy za wspaniałą przyjaźń, jesteście najlepszymi ciociami! Dobrze, że jesteście :*
Dziękujemy także Babci Gabrysi i Dziadkowi Stasiowi za pomoc i wielką miłość do naszych dzieci. Zawsze nam pomagacie i wspieracie nas. Dziękujemy!
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w tym wyjątkowym dniu, oraz tym, którzy nie mogli z nami być – Olu, Marku, Timo, Patricku,Adrianie – dziękujemy za paczkę, za ubranka dla Michałka i Misi, prześliczne prezenty, które nas wzruszyły.
Dużo razy pada tu słowo „Dziękuję”, lecz wszyscy bez wyjątku na to słowo zasłużyli.

Urodziny Misi zaczęliśmy świętować już od samego rana, mimo,iż Misia nie zdawała sobie tak do końca sprawy, że to jej święto, chcieliśmy by uśmiech nie schodził jej z buzi. To już dwa lata chodzącego szczęścia. Zbyt szybko Myszka nam rośnie, jest dla nas wyjątkowa – Nasza wspaniała córcia, starsza siostra!
Michałek godnie przyjął Pana Boga do serduszka, jakby wiedział, zdawał sobie sprawę z powagi tej uroczystości. Serca biły nam mocniej jak ksiądz chrzcił naszego Synka ( w dodatku był to ten sam ksiądz, który 22listopada 2009 roku chrzcił Michasię). I znów było tak jak sobie wymarzyliśmy.Dziękujemy ks. Jackowi z całego serca.

Namiastkę zdjęć mogliście zobaczyć na blogu Marty. U nas dalsza część zdjęć – miłego oglądania.

Piżama Party z tatą i mamą :)
 "O! Ciocia fotkę robi - miło być w centrum zainteresowania"
 "Jaki miły Pan... Uśmiechnę się :)"
 
 "Szatkę dostałem od cioci..."
 "...a świecę ( światło Pana Jezusa ) od wujka"
"Babi i Dziadzio robili wszystko bym i ja czuła się dobrze"
 "Ciociu mogę pożyczyć trochę włosów?, chciałbym mieć bujną czuprynkę "
 " Na rączkach trzyma mnie Mama Chrzestna Tatusia "
 Z prababcią
 " Tosiu, czemu nie obróciłeś się do zdjęcia? :P "
 " Babciu, dostałam pięknego misia! "
 Nie przeszkadzać - zajęci lizakami :) 
 " Jeszcze jednego całuska proszę "
 Nasza Pani fotograf :*
 A teraz czas na prezenty. Nie wszystkie są na zdjęciach, ale większość.
 Prezent od wujka Karola i cioci Marty
 
 
 Łańcuszek z sercem od Babci dla Misi
 
 
 
Do tego były jeszcze pieniążki, słodycze, owoce i kwiaty :)
Mama Żaneta

niedziela, 13 lutego 2011

Chrzest Michałka cz.1

Przed chwilą wróciliśmy ze chrztu naszego kochanego synka. Cały dzień był wspaniały. Jesteśmy tak zmęczeni, że nie mamy sił na pisanie notki ( opiszemy wszystko za dwa, trzy dni bo jutro będziemy w Krakowie w TVN-ie, więc też nie będziemy mieć czasu ), ale chcemy pokazać film, który zrobiły dla Michałka w prezencie ciocia Celina oraz ciocia Kasia. Dziękujemy kochane :* Wasz film jest świadectwem, że można okazywać Miłość nie mówiąc o niej...


Do Magdy z Władysławowa - postaramy się pisać częściej :) Dziękujemy, że czytasz naszego bloga. Twoje miasto kochamy na równi ze swoim oraz Krakowem. Tam braliśmy ślub i tam co roku wracamy w wakacje. Tak więc być może w drugiej połowie lipca, gdzieś na plaży lub na ulicy się spotkamy :)


Do naszych dzisiejszych gości - wszystkim bez wyjątku DZIĘKUJEMY za obecność i wspaniałą uroczystość. Cieszymy się, że byliście tego dnia razem z nami i mogliśmy wspólnie świętować dwa latka Michalinki oraz wspólnie przeżywać chrzest Michałka .
Żaneta i Adam




czwartek, 3 lutego 2011

Zabawa w JUPI PARKU

30 stycznia wybraliśmy się całą rodzinką do Silesii City Center do JUPI PARKU.  Jako, że mamy blisko do tego hipermarketu, postanowiliśmy zrobić naszej córci niespodziankę. JUPI PARK to według nas najlepsze miejsce dla małych dzieci do 3 lat. Na wszystko ma się oko, nie ma tam tłoku, ani strachu o to, że jakieś starsze dzieci popchną Misię, ( choć bywały starsze dzieciaczki i także dobrze się bawiły ). Minusem jest to, że nie ma tam aż tylu atrakcji jak w innych placach zabaw, w których byliśmy. Po Michalince widać jak bardzo jej się podobało, policzka miała różowiutkie z biegania, a uśmiech nie schodził jej z twarzy :) Michałek całą tą godzinkę przespał, jednak dotrzymał nam już towarzystwa przy obiadku - sam także zgłodniał. Jak Michasia zjadła obiad, oczka same jej się zamykały, więc tatuś użyczył swojego ramienia i tak nasza perełka 
wtulona do taty zasnęła na około 20 min.

Dodam jeszcze, że Michalinka woła nas o tak :
Tatuś, tatusiu!
Mamuś, mamusiu!

Uwielbiam jak tak słodko nas woła! A najpiękniejsze są chwile kiedy sama 
się w nas wtula i mówi " Kocham Cię mamusiu" lub " Kocham Cię tatuś". 
Kocha także Dzidzi i..... np. talerz :) Tak tak, ostatnio mówiła, że kocha talerz - no tak w końcu z talerza jadła pyszną zupkę :)
 
"Wspinaczka to mój żywioł"
 
 
 
 "Uwielbiam zwierzątka - szczególnie koniki, bo można na nich jeździć - czytaj mama lub tatuś - czyli ijja iijjaa" :P
 
 "Trampoliny troszkę się bałam, ale była też druga dla mniejszych dzieci - więc było ulubione hop hop"
 
 Najedzony = zadowolony
 
Mama Żaneta