Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

wtorek, 11 stycznia 2011

Wspominamy stary rok

Witajcie kochani! Jak zauważyliście nie mamy zbyt wiele czasu na pisanie postów, choć bardzo byśmy chcieli - piszę tę notkę od 5 stycznia! Dwa dni temu miałam już wszystko gotowe, wystarczyło tylko opublikować, ale najpierw chciałam zaznaczyć tekst i go skopiować, (tak gdybym miała go stracić) i wtedy do akcji wspinania się po mnie wkroczyła Misia i dzięki naszej kochanej córci wszystko stracone! A więc pisać muszę od nowa…
Rok 2010 nie był dobrym rokiem dla naszego kraju, jak i dla świata. W Polsce szok po katastrofie smoleńskiej, powódź, która dotknęła 14 województw oraz kłótnie i skandale polityczne. Dużo się działo… Na świecie z kolei wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej, trzęsienia ziemi, paraliż związany z erupcją wulkanu, epidemia cholery,  kryzys strefy euro oraz wydarzenia w Korei. To wiadomości, które najbardziej utkwiły mi w pamięci.

Dla nas ten rok był jednak bardzo dobry ze względu na to, że na świat przyszedł nasz upragniony synek. Ale również borykaliśmy się z problemami, których pewnie i w tym roku nie zabraknie. Ja na ogół zapominam o złych rzeczach, a myślę i wspominam piękne chwile, takie jak np. nasze piękne wakacje, poród, wspólne wypady z mężusiem, spotkania z przyjaciółmi, zabawy z dziećmi. Trzeba myśleć pozytywnie i być optymistą, choć nie zawsze jest to takie proste.

A jak minęły nam święta? Wigilię spędziliśmy u dziadków, a Boże Narodzenie w domu, leniuchując i odpoczywając. Były prezenty, pyszne jedzenie i miła atmosfera. Dzieciaczki obsypane prezentami, słodyczami, owocami i rzeczami codziennego użytku jak np. mleko dla Michałka, herbatka dla Misi, pampersy. Choinkę ubraliśmy kilka dni przed Wigilią, Michalinka troszkę utrudniała, bo chciała używać bombek do rzucania, tak jak piłką. Stłukły się tylko dwie bombki :)
 
 
 Największy prezent świąteczny zrobiła nam Michasia. W Wigilię przestała używać pampersów, zaczęliśmy oduczać ją 22 grudnia, ale było wtedy jeszcze dużo wpadek i robiła siku do majteczek, po dwóch dniach zaczęła sama sygnalizować swoje potrzeby. Jeszcze zapominała się z kupką, ale to już przeszłość. Na noc zakładam małej profilaktycznie pieluszkę, ale zawsze jest sucha :) A jak zrobi się cieplej na dworze to na dłuższe wyjścia też zrezygnujemy z pampersa. Mamy już dużą dziewczynkę i bardzo samodzielną :P
Niestety zrobiła się z niej ostatnio mała wymuszaczka  (aktorstwo ma we krwi ) , marudzi z byle powodu, wiemy że jest to spowodowane nudą. Przez tą pogodę rzadko wychodzimy z domu, na spacer idziemy raz w tygodniu, chciałoby się częściej ale jest ciężko. Zabieramy Miśkę też na zakupy, by choć troszkę się wybiegała.
Sama już nie umiem doczekać się wiosny, bo czuję, że popadam w depresję. Jak za dużo siedzę w domu, to potem dużo myślę o tym co mi się  w sobie nie podoba, ale nie będę Was zanudzać  :)
 
 Michałek uroczo się uśmiecha, jest spokojny i ładnie śpi w nocy. Uwielbia gdy się do niego mówi, a wystarczy tylko spojrzeć i uśmiechnąć się do niego, by to odwzajemnił. Ma pod wieczór napady płaczu, spowodowane bólem dziąseł. Po wysmarowaniu dentinox’em troszkę przechodzi, na szczęście nie trwa to długo. Na rękach zawsze się uspokaja.
 Ulubiona pozycja spania
 
 1 styczna nasz blog miał dwa latka :P To niesamowite, jak szybko zleciało i jest nas już czwóreczka!

Zimowe szaleństwa
 
 " Podzielę się łóżeczkiem ze swoim braciszkiem "
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz