Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

piątek, 22 października 2010

On Time :)

 Witajcie. Kochani, dziękujemy za wszystkie sms-y, e-maile i telefony! To najpiękniejsza chwila w naszym życiu - po raz kolejny okazało się, że nasz dobry duch/opiekun/anioł/Bóg* ( * niepotrzebne skreślić ) zrealizował kolejne z naszych marzeń. Snuliśmy plany o swoim mieszkaniu - mamy własne M3, pragnęliśmy dwoje dzieci w odstępie roku/dwóch - mamy dwie kruszynki urodzone rok po roku, wymarzyliśmy sobie parkę - mamy Michalinkę i Michała. Cóż więcej chcieć? Nie ma większego szczęścia od tego, gdy ma się osoby, które się kocha nad własne życie i przez które się jest kochanym.

Michał urodził się dzisiaj o godzinie 12.45 - można rzec On Time. Nasze pociechy urodziły się więc dokładnie w dniach wyznaczonych przez naturę :) ( myliły się natomiast komputery, wyliczające datę porodu na podstawie parametrów dziecka ). Jadąc rano do Krakowa śmialiśmy się, że według cyklu Żanety można by regulować zegarki :). A poranek był magiczny... Dla nas dzień rozpoczął się o 3.30, gdy piękny mój sen przerwało zdanie: "Kochanie, chyba jednak nie pójdziesz dziś do pracy". A jakże pójdę. I poszedłem - o 5.30 by przekazać pewne zadania/prośby do współpracowników. O godzinie 6.10 byliśmy już w drodze do Krakowa. Drogę oświetlał nam księżyc, który na tle bezchmurnego nieba był niezwykły...W Krakowie byliśmy po godzinie 8.00, na przyjęcie czekaliśmy około 30 minut. Później wydarzenia potoczyły się bardzo szybko ( biorąc pod uwagę pierwszy poród ). W ciągu 4 godzin przez salę przewijały się  p. Krysia, p. Mariola, p. Monika i lekarz, którego imienia nie pamiętamy. Wszyscy z troską i zrozumieniem opiekowali się nami i pomagali w rodzinnym porodzie. Sam poród był dla nas trudniejszy niż poród Michalinki ze względu na intensywność skurczy, jednakże krótszy czas oraz widok Michałka zrekompensowały wszystko... Michał urodził się z wagą 3750 oraz wzrostem 58 cm. Tak więc udała się nam ta Kinder Niespodzianka :)
P.S. W trakcie oczekiwania na przyjecie do szpitala przeszedł obok nas aktor Tomasz Schimscheiner. Zażartowałem, że Żaneta będzie miała doborowe towarzystwo. Po chwili okazało się, że niedaleko byli także Michał Żebrowski i Danuta Stenka! a wszyscy w jednym celu - w szpitalu na Ujastku rozpoczęły się zdjęcia do filmu "Agata" opowiadającego historię Agaty Mróz.
Gdy zaprowadzono nas do sali przedporodowej, mieliśmy czas na przebranie się i przygotowanie do podłączenia kroplówki oraz KTG. Po kilku minutach ktoś zapukał do drzwi. Była nią osoba odpowiedzialna za plan filmowy - poproszono nas, czy zgodzimy się w szczytnym celu umożliwić nagranie porodu i płaczącego dziecka do wykorzystania w filmie. Oczywiście zgodziliśmy się bez żadnego zastanowienia! Przecież to wspaniałe, że płacz naszego Michasia będzie filmowym głosem Liliany, córeczki, którą urodziła
w 2008 roku ciężko chora Agata Mróz-Olszewska! Chociaż w ten sposób dołożymy cegiełkę do realizacji filmu o tak wspaniałej sportsmence i niesamowitym człowieku.
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz