Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 13 października 2010

Małe obsesje i szaleństwa Michasi :)

Michalinka ma ostatnio szalone pomysły i wymyśla sobie nowe miejsca zabaw jak i zajęcia. Relacja zdjęciowa nie oddaje wszystkiego, gdyż były sytuacje tak niebezpieczne, że nie było czasu na myślenie o zdjęciu. Nasza córcia lubi adrenalinę, a my oczywiście jesteśmy bliscy zawału serca :) Pewnie i Wasze dzieciaczki mają takie ciekawe pomysły...

"Siedzi się fajnie, lecz gdy zacznę się huśtać w tej misce, zazwyczaj kończę z głową na podłodze..."
 "Zdarzy mi się prosić rodziców o pomoc, żeby wyjść"
I nie przeszkadzają Misi plastikowe elementy wrzynające się w pupcię :)
 Michasia uwielbia otwierać szuflady - muszą być otwarte wszystkie w jednym rzędzie i najlepiej równo, potem lepiej się je zamyka :)
 Nie zdążyłam uchwycić otwierania - myszka robi to zbyt szybko...
 "Czemu najciekawsze rzeczy znajdują się tak wysoko?"
 I kolejna tym razem obsesja Misi to wspinanie się na wszystko. Uwielbia stać na krześle i ściągać interesujące ją przedmioty. Choćby tylko sobie postać, żeby być wyżej. Na chwilę nie można zostawić małej samej, bo bierze swoje ukochane krzesełko i wstaje na nim np. przy komodzie i wyciąga sobie z szuflady różne ciekawostki, także po to by np zobaczyć co znajduje się w garnku, lub jak myję naczynia. Odkąd Michalinka odkryła, że dzięki krześle jest wyższa, z chęcią je wszędzie ze sobą nosi, mówiąc nam "papa" i jeszcze zamknie za sobą drzwi, żebyśmy jej przypadkiem nie przeszkodzili w planach "wspinaczkowych ".
 
 Mówię " chees"
 To nie wszystkie miejsca, gdzie sobie tak stoi nasza panna. Weszła raz na szafkę nocną, to była jedna z tych niebezpiecznych sytuacji, oraz wchodzi na swój plastikowy stolik, a także krzesło na kółkach. Pomysłów ma mnóstwo... No w końcu trzeba zbadać każdą pozycję i dotknąć wszystkiego... 
 MAGICZNA DATA
10.10.2010 godz. 10.10
 Na koniec rodzinne zdjęcie zrobione parę dni temu
Odliczamy dni ( a być może godziny ) do narodzin drugiej kruszynki :) Nasze drugie maleństwo już zostało poinformowane, że dostanie klapsa (zaraz po zmianie miejsca obecnego pobytu) za:
1) notoryczną zmianę kształtu mojego brzucha w granicach wręcz niewyobrażalnych - czasami wydaje mi się, że dzidzia chce zmienić kierunek ustalony przez naturę i wyjść w okolicach żeber
2) nieujawnienie swojego statusu płciowego ( czyt. płci ) - pięciokrotnie zasłoniło się podczas badania USG
3) za zbyt późne ustawienie się głową w kierunku "wyjścia", czym nas porządnie wystraszyła
4) za inne, mniej istotne przewinienia :)

*Michale, Magdaleno - przygotuj się na spotkanie z przeznaczeniem :P

* - niepotrzebne skreślić

Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz