Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 12 maja 2010

Drugi raz będę mamą...niby to samo a jakoś inaczej

Mam do siebie małe wyrzuty sumienia. Dlaczego? Za rzadko myślę o kruszynce w brzuszku! Jestem tym przerażona - myślę, że to natłok obowiązków, ale tak nie powinno być i nie ma na to usprawiedliwienia. Gdy odpoczywam i leżę, wtedy jest czas przemyśleń, głaskania brzucha i mówienia do maleństwa. Od niedawna czuję delikatne ruchy ( jak leżę w odpowiedniej pozycji ), nawet Adam poczuł... A wczoraj i dziś cicho... Mam nadzieję, że to po prostu zmiana położenia dziecka. Myślę, że jak dzidzia da czadu z porządnym kopaniem to wtedy na pewno da o sobie znać, a ja będę mogła wreszcie nawiązać tą więź. Gdy jest się przy tak ruchliwym i wesołym dziecku jak Michalinka, nie ma kiedy pomyśleć o ciąży. Staram się relaksować nie tylko leżąc, ale także spacerując, świeże powietrze dobrze na mnie wpływa, a i Misia korzysta :)

Czuję się nadzwyczaj normalnie, jedyne co mi dokucza to ból pleców, który zaczął się dużo szybciej niż w poprzedniej ciąży. No tak, nosiłam 4 kg pod sercem to kręgosłup troszkę osłabiony mam :) ciekawe ile druga kruszynka będzie ważyć?... Jak na razie to ja spadam z wagi, a jem normalnie, wręcz mam apetyt...   więc nic z tego nie rozumiem... Nie ukrywam ucieszyłabym się, gdyby maleństwo zabrałoby co nie co ze mnie dla siebie :)
Staram się nie wybiegać zbyt w przyszłość i żyć dniem dzisiejszym  ( ewentualnie wakacjami ), wiadomo, że człowiek mimo wszystko myśli i planuje...
Co poza tym? Jesteśmy zdrowi i korzystamy z ładnej pogody. Wirusy za nami i oby na dobre. Niestety w tygodniu mamy mało tatusia ( o czym zapewne sam napisze ), ale odbijamy sobie w weekendy. Wizytę u ginekologa mam na 18 maja - jesteśmy dobrej myśli jak zawsze. Miewam czasami dokuczliwe bóle w dole brzucha, co może być spowodowane noszeniem Misi lub złym schylaniem się, zobaczymy na badaniu.
Jak już pisałam wcześniej czekamy na kopniaki bobaska, w końcu trzeba się jakoś porozumiewać :P
Pozdrawiam!

"Idziemy wreszcie na ten spacerek?"
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz