Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

sobota, 24 kwietnia 2010

Anonimowość w sieci = bezkarność?

Kochani. Dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, które skierowaliście w naszą stronę po wczorajszych wpisach anonimowego internauty. Chciałbym się dzisiaj zatrzymać na chwilę nad tematem bezkarności w Internecie. W dzisiejszych czasach, osoby, które poczuły się pomówione, znieważone na blogu, stronie WWW itp. mają nikłe szanse na uzyskanie przeprosin czy zadośćuczynienia od sprawcy. Tym bardziej, że jak dowiedziałem się w dniu wczorajszym, w jego ustaleniu nie pomoże prokuratura. Osoba, która poczuła się ofiarą, ma niewielkie szanse, aby ustalić sprawcę i żądać od niego satysfakcji. Dlaczego? Dlatego, że zarówno przestępstwo pomówienia (art. 212 k.k.), jak i zniewagi (216 k.k.), należą do przestępstw prywatnoskargowych. A to oznacza, że w powyższych przypadkach przewidziany jest szczególny tryb postępowania, w którym osoba pokrzywdzona wnosi sprawę do sądu i popiera akt oskarżenia. Wiążą się z tym obowiązki – gdyż to na oskarżycielu prywatnym spoczywa obowiązek ustalenia tożsamości sprawcy i zebranie przynajmniej podstawowych dowodów w sprawie. Prokurator oczywiście może rozpocząć dochodzenie z urzędu, ale tylko w przypadkach o szerszym zasięgu - np. jeśli pomówiony wykaże, że został naruszony nie tylko jego interes prywatny, ale także społeczny ( zbulwersowanie opinii publicznej, szkody moralne ).
Prokuratury podobno czasami podejmują się prowadzenia spraw w tym drugim przypadku, zazwyczaj jednak z żałosnym wynikiem, gdyż znalezienie agresora w necie nie jest proste. Dlatego wiele spraw jest umarzanych.
 
 Dlaczego zwykły człowiek nie ma szans na sprawiedliwość w sieci? Jak wiecie sprawca, komentując coś w necie podpisuje się pseudonimem, tzw. nickiem, w związku z czym jest całkowicie anonimowy. Nic też nie zmienia faktu, gdy sprawca się loguje, gdyż przy zakładaniu konta pocztowego, jego dane i tak nie podlegają weryfikacji pod kątem ich prawdziwości. Pokrzywdzony może więc poznać jedynie internetowy pseudonim sprawcy, adres poczty elektronicznej lub numer komunikatora internetowego. Takie informacje są jednak niewystarczające do wniesienia uproszczonego aktu oskarżenia, gdyż nie można ich traktować jako wskazanie oskarżonego określone w art. 487 kodeksu postępowania karnego - innymi słowy, bez ustalenia tożsamości sprawcy pokrzywdzony nie ma co liczyć, że sąd rozpatrzy skargę.

Prawo jest w tym momencie śmieszne, gdyż wskazanie kogoś z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jest w wielu przypadkach niemożliwe. Nawet gdy administrator sieci doprowadzi do ustalenia danego IP komputera bądź sieci ( co dla zwykłego, szarego człowieka i tak jest trudne do wyegzekwowania ) z której został wysłany dany komentarz, często okazuje się, że prowadzi on do kafejek internetowych, bibliotek uczelnianych, komputerów udostępnianych wszystkim przez instytucje samorządowe czy też tak ostatnio popularnych hot spotów. W takim przypadku śledztwo kończy się automatycznie, ponieważ nie można przypisać udziału konkretnej osoby dla danego IP. Dlatego spraw pokrzywdzonych internautów przed sąd trafia niewiele. Dokładna ich liczba nie jest znana, gdyż podobno policja nie prowadzi statystyk spraw kierowanych z oskarżenia prywatnego.

Tak więc mamy Państwo w którym według prawa za obrazę, pomówienie np. na forum internetowym, grozi grzywna, a nawet więzienie, jednak jest to zapis martwy, który rzadko kiedy się stosuje.
Niestety wiele portali, w tym Onet na którym wielu z nas ma konta, nie pomaga w przestrzeganiu prawa, a wystarczyłoby na przykład udostępnić możliwość moderowania komentarzy na blogach, co zablokowałoby sprawcom możliwość przestępstwa w tej części sieci internetowej. Martwi mnie jeszcze jedna rzecz – po wypadku samolotu z Prezydentem RP, na wielu portalach pojawiały się nieprzyzwoite komentarze, pomimo moderacji ze strony pracowników portali. Coś w naszym prawie szwankuje. Nie może być tak, że szeroko rozumiana wolność, ma większe prawa niż poczucie bezpieczeństwa i ochrony autorytetu osób, które są w wirtualnym świecie opluwane.

Apeluję do właścicieli ONETU – dla Was to nie jest wiele pracy, aby dodać jedną opcję dla administratora bloga - ostatnio np. dodaliście elementy z serwisu „jak elvis”.
Dodajcie także opcję moderowania komentarzy dla bloggerów, skończy się wówczas oczernianie i poniżanie przez anonimowych i bezkarnych przestępców.
Tata Adam

środa, 21 kwietnia 2010

Nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki

Może i nie da się wejść do tej samej rzeki dwa razy jak twierdził Heraklit, jednak my wracamy do tej strony, gdyż mamy do niej wielki sentyment, a po drugie dostawaliśmy e-maile, że ten blog bardziej się podobał. Powrót oddziela od ostatniego posta tragiczna data 10 kwietnia i tak naprawdę nic już nie jest takie same...ale życie toczy się dalej i trzeba jakoś wrócić do rzeczywistości. Mamy nadzieję jednakże, że prawda ujrzy światło dzienne!
Powracając do tematu bloga - a więc drodzy czytelnicy zostajemy tu na stałe ( dopisek: jednak nie na stałe, 20.04.2012r. zamknęliśmy rozdział pt. "onet" ), z czego ogromnie się cieszę. Adam włożył wiele pracy w tamtą stronkę Misi, poświęcił noce, a było to spowodowane przede wszystkim kłopotami z wrzucaniem zdjęć. Z tego powodu musieliśmy się poważnie zastanowić nad tym wszystkim, dlatego tak długo nie pisaliśmy. Nie ukrywam brakowało mi tego bloga, tym bardziej, że ja tu także mogę pisać, bo na poprzednim było to
dla mnie zbyt skomplikowane, a poza tym tam nie było tak prostej opcji komentowania . Jednak żal mi jak już pisałam wyżej tego wysiłku i pracy Adama. Na tamtej stronie podobało mi się to, że można było dodawać muzykę, pliki do pobrania itp. Ale decyzja zapadła. Mamy nadzieję, że będziecie nas nadal odwiedzać, czytać i komentować.
Może jeszcze dzisiaj uda nam się wrzucić jakiś filmik z udziałem naszej gwiazdeczki ( obecnie chorej ). Ostatnio u nas chorobowo, oczywiście "zawirusowana" mamusia zaraża wszystkich dookoła :(. 

Po ostatnich wydarzeniach takie choroby wydają się jednak błahostkami. Przez kilka dni "wypłakiwaliśmy oczy", mimo, że nie zginął nikt z naszych bliskich. Wobec takiej tragedii nie da się przejść obojętnie. Trzeba było by mieć serce z żelaza.
Nawiasem mówiąc Misia nie wiedziała jak zareagować, widząc coś, co spływa po naszych twarzach. Dzieci wyczuwają, gdy coś jest nie tak...
  Mama Żaneta

... i dymi mgłą katyński las...

...przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą katyński las...
                                                       Zbigniew Herbert „Guziki”

Zgasło światło
nastała ciemność lecz nie nocy
słowa zastygły w ciszy
wypaliła się świeca
zegar zatrzymał swój bieg
czas dobiegł kresu przeznaczenia

pozostała już tylko
ostatnia droga
pożegnanie najbliższych
ból i łzy
orszak żałobny w smutku
podąża na miejsce spoczynku
byliście pośród nas
od dzisiaj pozostaniecie
w naszych sercach
pamięci i wspomnieniach

wiatr kołysze koronami drzew
wokoło cisza zapomnienia
smutne twarze
odgłos spadającej ziemi
aż dzwoni w uszach
i cisza płynąca z trąbki

WY pozostajecie tutaj
my wracamy do szarej codzienności
nie pora dla nas jeszcze

zatrzymujemy obraz
i pamięć po WAS


Jestem Polakiem i kocham ten kraj jakikolwiek by nie był, jacykolwiek ludzie by nim rządzili. Szanuję godło, biało-czerwoną flagę i wyznaję trzy zasady: Bóg, Honor, Ojczyzna. 10 kwietnia spotkała moją Ojczyznę tragedia - zginął mój Prezydent, zginęła żona mojego Prezydenta, zginęli ludzie reprezentujący moją Ojczyznę i mam prawo pytać dlaczego!? Każdy z nas ma prawo pytać!

DLACZEGO PODDAJE SIĘ W WĄTLIWOŚĆ UMIEJĘTNOŚCI PILOTA, KTÓRY WIOZĄC GŁOWĘ PAŃSTWA MUSI NALEŻEĆ DO NAJLEPSZYCH W KRAJU?

DLACZEGO MEDIA KŁAMIĄ DOPUSZCZAJĄC TEORIE, ŻE PILOCI NIE ROZUMIELI ROSYJSKICH KOMEND, JEŻELI JEDEN Z NICH POROZUMIEWAŁ SIĘ W TYM JĘZYKU A POZA TYM NA POKŁADZIE SAMOLOTU LECIAŁA TŁUMACZKA?

JAK TO MOŻLIWE, ŻE SAMOLOT WYPOSAŻONY W NOWOCZESNY SYSTEM PODCHODZENIA DO LĄDOWANIA OSTRZEGAJĄCY O NISKIM PUŁAPIE LOTU ( GPWS + TAWS ) ZAWODZI - I JEST TO PIERWSZY PRZYPADEK BIORĄC POD UWAGĘ WSZYSTKIE SAMOLOTY WYPOSAŻONE W TEN SYSTEM?

SKĄD CHAOS INFORMACYJNY - LICZBA KOŁOWAŃ, ILOŚĆ OSÓB ZNALEZIONYCH ( NAJPIERW WSZYSCY ODNALEZIENI, PO 2 DNIACH OKAZUJE SIĘ, ŻE KILKU CIAŁ BRAKUJE ) ITP.?

DLACZEGO W CHWILĘ PO UPADKU SAMOLOTU NIE WIDAĆ DUŻEGO POŻARU, A DRZEWA WYGLĄDAJĄ NA PLASTIKOWE ( NIC ICH NIE ZNISZCZY )?

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Wizyta u babci i dziadka

Wczoraj byłam z rodzicami u babci i dziadka, rodziców tatusia ( z drugą babcią i dziadkiem spotkam się za kilka dni ). Rankiem stroiłam się przed lustrem, żeby ślicznie wyglądać. W końcu nie codziennie jeździmy do dziadków :)
 Zjedliśmy pyszne śniadanie Wielkanocne, później były prezenty ( dostałam mnóstwo słodyczy ) i zabawa, zabawa, zabawa. Po kilku godzinach zjedliśmy obiadek, po którym pojechaliśmy do domu. Byłam taka zmęczona, że w drodze powrotnej mamusia musiała przytrzymywać mi główkę, bo podobno opadała mi jakbym nie miała mięśni karku.
Aha, podczas spotkania moi dziadkowie oczywiście nie zauważyli moich przygotowań, ubranka itp. Jak zwykle zachwycali się moimi oczkami :) Ciekawe czy tak pozostanie? :P
Misia

Prawie świateczne nagranie

Byliśmy niedawno w Krakowie, na nagraniu do kolejnego odcinka "Detektywów". Misia jeszcze miała mały katarek, ale było ciepło, więc się nie baliśmy z nią jechać. Na planie spotkałem się z Maćkiem, z którym gra mi się chyba najlepiej - ma fajne podejście do życia i nie uważa się za Bóg wie kogo - nawet dał sobie zrobić zdjęcie z Michalinką :).  Nagranie zaliczyć mogę do jednego z najkrótszych, bardzo fajnie wszyscy zagrali - nawet mój serialowy syn, który pierwszy raz był na planie i choć na początku się stresował, szybko pozbył się tremy. W trakcie nagrania Żaneta z Misią spacerowały po okolicy, podziwiając bociany i inne zwierzaki ( sceny kręciliśmy na peryferiach Krakowa ).
Wczoraj natomiast poszliśmy święcić pokarmy. Trochę się stresowaliśmy, jak Misia zareaguje na inne dzieci w takiej ilości i jak potraktuje koszyczek :), ale było bardzo fajnie. Poniżej kilka zdjęć. Miłego świętowania!
 
 
 
 
 
Tata Adam