Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 14 lutego 2010

Roczek, masakra i chyba jeszcze ktoś

 Dziwny tytuł - wiemy, jednak dzisiejszy dzień nie da się inaczej zatytułować. Pozwólcie jednak, że odwrócimy kolejność wydarzeń i zaczniemy od tego, co się wydarzyło wieczorem. Około 21.00 przygotowywaliśmy Michalinkę do spania. Były wtedy jeszcze u nas ciocia Kasia i ciocia Celina, więc powiedzieliśmy Misi, żeby pożegnała się z ciociami. Później nastąpił następujący dialog:
- ( ja ) Dziś moja kolej na usypianie
- ( Żaneta ) A ja myślałam, że ja dziś będę usypiała.
- ( ja ) No, ale jednak to moja kolej
- ( Żaneta )  Ok
- ( Misia ) Masakra
 Nie pamiętam, kiedy ostatnio się tak śmialiśmy. Misia nie zna oczywiście tego słowa, ale tak się wkomponowała w dialog, że ktoś postronny mógłby pomyśleć, że dziecko zareagowało w ten sposób na wiadomość, że będzie usypiane przez tatę. Komedia! Nie potrafiliśmy opanować wybuchu radości chyba z 10 minut. Mam nadzieję, że sąsiedzi sobie o nas źle nie pomyśleli :).
Dzień rozpoczął się od przygotowań do pierwszych urodzin Michalinki. Kupiliśmy tort, balony i przygotowywaliśmy obiad. Później przyszli goście i nie wiemy nawet kiedy minęło 8 godzin wspólnej zabawy. A że Misia jest bardzo otwarta i rozrywkowa, pokazał tradycyjny wybór jednej z trzech rzeczy położonych na stole przed dzieckiem, które obchodzi roczek. Misia wybrała... kieliszek. Być może będzie gwiazdą muzyki rozrywkowej :P.  Poniżej kilka zdjęć. Przy okazji dziękujemy wszystkim, którzy pamiętali i złożyli Michalince życzenia. Cieszymy się, że mamy takich znajomych!
 
 
 
 
 Na koniec to co się wydarzyło wczorajszego ranka. 13 lutego o 7.45 dowiedzieliśmy się, że na 99,9% zostaniemy po raz drugi rodzicami. Wykonaliśmy dwa testy i obydwa potwierdziły ciążę.
Planowaliśmy dwójkę dzieci, planowaliśmy je w odstępie jednego roku, planowaliśmy też dziewczynkę i chłopca. Dwie pierwsze rzeczy są bliskie realizacji ( czekamy na potwierdzenie ciąży z badania krwi, które przeprowadzimy w czwartek ), mamy nadzieję, że i trzecia się spełni i na świat przyjdzie MICHAŁ. Widać dotykanie brzucha innej kobiety w ciąży ( nawet poprzez internet ) skutkuje :P Całuski Martusiu :):):) Ale czekamy spokojnie do czwartku. Niepokój nasz budzi tyko fakt, że w nieświadomości ciąży Żaneta zażywała Tabcin przez trzy dni. Oby nie wpłynęło to na naszą kruszynkę ( inne objawy poza testem również potwierdzają ciążę, ale dopóki nie ma 100% pewności, to nie przesądzamy ).
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz