Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 7 lutego 2010

Pierwszy strój, samodzielność i komunikacja czyli dorastanie Michalinki

W sumie dalej nie mam ochoty pisać, ale wiem, że są osoby, które odwiedzają nas i czekają na wiadomości. Dziękuję za e-maile i ciepłe słowa w komentarzach. Wiele się u nas działo, ale to blog prowadzony dla Michalinki i pozwólcie, że na niej się dzisiaj skupię. Wczoraj Misia podeszła do mnie, podała mi poduszkę, którą dostała od babci i dziadka ( poduszka ma wmontowany głośniczek z którego wydobywają się dźwięki szumu morza i "krzyk" mew ) i zaczęła robić "szszszsz" pokazując, że chce abym włączył dźwięk. Gdy już usłyszała kojący dźwięk fal, położyła poduszkę na ziemi i wtuliła się w nią jak do snu. Jak już skończyła swoje tuli tuli, podała mi ją, robiąc yyy, co miało oznaczać "wyłączyć". Później podeszła do swojej limuzyny, wzięła sznurek i podreptała w moją stronę z miną "a teraz do roboty - trzeba powozić córeczkę". Po czym podała mi sznurek i usiadła na samochodzik. Kolejne 10 minut słabo pamiętam, bo chodziłem od drzwi wejściowych do okna, tam i z powrotem, że nawet nie pamiętam ile to było razy. Po przejażdżce i obejrzeniu swojego terenu z góry, Misia zsiadła i wzięła do ręki zabawkę z lusterkiem, żeby porobić świetlne zajączki na ścianie. Nawet nie wiedziałem, że tego się nauczyła.
Misia potrafi odbijać światło z żarówki i kierować nim po ścianie i suficie, kontrolując ruch ręki - powiedziałem Żanecie, gdy wróciła z pracy.
Tak wiem - odpowiedziała.
A ja myślałem, że spadnę z krzesła gdy to zobaczyłem. Nie nadążam za Nią. Misia już bez problemu operuje słowami mama, tata, baba, dada, papa, tak i nie ( kiwa głową ), tam, dam, rozumie tuli, moja moja, chodzić, jeść. Rozpisałem się. Pozwólcie, że dodam trochę zdjęć, żeby skrócić ten post. A więc:
 uczymy Misię samodzielnie jeść i idzie Jej to coraz lepiej
 wiemy, że uwielbia jajecznicę, najlepiej, żeby była z szyneczką :)
 Misia uwielbia się kręcić na obrotowym krześle
 nasza córcia zaczęła pomagać w obowiązkach domowych
 książeczki nie służą już do gryzienia ale do marszczenia kartek :) no chyba, że to książeczka z grubymi kartkami, to już trzeba przeglądnąć :P
 ulubiony przedmiot Michalinki to pilot, gdyby mogła to by wszystko nim włączała i wyłączała
 Misia przekroczyła 80 cm i to był jedyny sposób zatrzymania Jej w jednym miejscu na dłuższą chwilę
 nasza córcia rozbraja nas swoim uśmiechem
 będąc na naszym łóżku robi przeróżne akrobacje, ale ta ze zdjęcia jest Jej ulubioną. Jak już tą pozycję osiągnie, to jedną ręką zaczyna machać, podpierając się tylko głową i drugą ręką.
 
 Misia dostała sanki, które bardzo się Jej spodobały
 zaliczyła także pierwszy spacer poza domkiem
 
a dziś otrzymała od nas swój pierwszy strój kąpielowy. Niedługo wybieramy się na basen!

P.S. Kobieta, która nam sprzedawała strój nie mogła uwierzyć, że Misia jeszcze nie ma roczku. My z kolei nie możemy uwierzyć, że już niedługo minie roczek...
Buziaki od Misi dla wszystkich odwiedzających!!!
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz