Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 13 grudnia 2009

Wzór

Dzisiaj mija 10 miesięcy, a dokładnie 303 dni od chwili, gdy Michalinka pierwszy raz zapłakała - czyli od momentu narodzin naszej iskierki :). Gdy wracamy do tamtych momentów, to wierzyć się nie chce, że czas tak szybko płynie. Ale  podobno zawsze zaczyna się dostrzegać prędkość upływających chwili, gdy ma się dziecko...
Piękne były te 303 dni, piękne były też chwile ciąży, gdy nosiłam w sobie nowe życie. To wielki dar, a zarazem wielka odpowiedzialność - być naczyniem Stwórcy, a później Rodzicem malutkiej, delikatnej, bezbronnej i ciekawej świata Istoty. Tak sobie myślę, że dzieci mają nieograniczoną ufność, są przepełnione miłością i nie są skażone brudem kłamstwa. To my - dorośli - uczymy ich, że prawda nie zawsze jest na miejscu ( bo np. "nie powiesz cioci, że Ci nie smakowało bo to niegrzeczne i niekulturalne" ), uczymy ich nienawiści - kłócąc się, przeklinając, obgadując. Wreszcie to my, nie potrafiąc z nimi rozmawiać, powodujemy, że zamykają się przed nami. Dziecko patrzy, od chwili narodzin patrzy i obserwuje. Widzi, jak ojciec traktuje matkę, jak matka "uwielbia" wizyty "drugiej" babci ( czyt. teściowej ), jak tata pomaga w domu i wspólnie z żoną sprząta, gotuje lub jak tata przychodzi z pracy zmęczony, otwiera puszkę piwa, włącza telewizor i nic go już nie interesuje. Piszę oczywiście ogólnie, podając przykłady z życia wzięte ( nie swojego na szczęście ), ale chodzi mi o konkretną rzecz - o WZÓR. Dziecko uczy się naszych zachowań, zachowań koleżanek i kolegów z przedszkola, szkoły, ludzi na przystanku itp. Widzi, analizuje i zapamiętuje. Oczywiście nie oznacza to, że będzie tak samo się zachowywało. Ale ryzyko, że dziecko które było wychowywane w takich, a nie innych warunkach będzie powielało te zachowania jest duże. Oczywiście, że osoba ( czy też grupa osób ) od której dziecko się "uczy" będzie się zmieniała. Na początku będzie to rodzic, przedszkolanka, nauczycielka, później kolega lub koleżanka. Wiele więc zależy od nas - Rodziców - aby już w początkowym okresie życia dać dziecku mocne podstawy, fundamenty miłości, na których będzie dalej funkcjonować. Później dziecko samo będzie wiedziało co jest dobre, a co złe, a do nas należeć będzie ochrona naszego maluszka przed wpływem złych wzorców, które mogą się pojawić wraz z Jego dorastaniem i poszerzaniem kręgu znajomych. Dzieci wychowywane w atmosferze miłości są szczęśliwsze nie tylko w rodzinnym domu ale i w następnych latach życia. Piszę to na podstawie wielu przykładów, które znam.

Na koniec umieszczam zdjęcie zrobione trzy godziny temu. Właśnie dzisiaj spadł pierwszy w życiu Michalinki śnieg. Patrzyła przez okno zafascynowana ( wręcz przyklejona do szyby ) :)
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz