Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 4 listopada 2009

Stare nowości :)

Witam! Stare dlatego, że już kilkanaście dni temu były nowościami, ale nie pisaliśmy wtedy na blogu. A więc! Michalinka ma krzesełko do jedzenia z CHICCO, kupiliśmy je na allegro, krzesło jest używane, lecz w bardzo dobrym stanie i tanie, jeśli chodzi o jego funkcjonalność - ma kółka, można go również ustawić w różnych poziomach ( niżej, wyżej ), zrobić pozycję półleżącą oraz ma duży blat. Michasi się bardzo spodobało i wreszcie może wygodnie jeść :)
 
 Co do jedzenia to Misia jest wielkim smakoszem, lubi tarte jabłko, banana pogniecionego widelcem, kaszki oraz większość słoiczków. Robimy jej także obiadki takie jak my jemy tylko, że w parowarze, a potem miksujemy i wcina jeszcze z większym smakiem :) Jadła też jajecznicę z szyneczką, a nawet zwykłą skórkę z chleba lub kawałek bułeczki daje Misi wiele radości :) Pije herbatkę owocową z HIPP, bo soczki jej nie podchodzą. Zawsze kiedy my jemy lub pijemy, ona na nas patrzy błagalnym wzrokiem, mówiącym " mamo, tato ja też chcę!".  Mamy ostatnio kryzys mlekowy, Misia nie chce już pić mleka, czasem uda mi się ją namówić, także rano wypije i wieczorem, a jak gdzieś jedziemy samochodem to wykorzystuję sytuację i daje małej mleczko, bo w samochodzie lubi pić. Ogólnie na powietrzu ma większy apetyt. Jakoś trzeba sobie radzić.

Z takich nowości to jeszcze napiszę o nocniczku. Raz dziennie daję Misię na nocnik ( ostatnio zaniedbałam ), co małej bardzo się podoba, klepie go rączką i się śmieje :) Na początku nie robiła siku, ale był taki okres kiedy co dziennie po mleczku zrobiła siku do nocniczka. Bardzo ją wtedy chwaliliśmy, były brawa i tłumaczenie co zrobiła. Tak powolutku chcemy córcię przyzwyczajać do nocnika i uważam, że dobrze na tym wyjdzie. Nie robimy jej krzywdy, siedzi maksymalnie 3 minuty, nie zmuszamy jej i wszyscy są zadowoleni, aż kiedyś zrozumie do czego służy nocniczek :) Nie ma konkretnego wieku kiedy powinna zacząć się taka nauka, dzieci różnie się rozwijają, a my stwierdziliśmy, że Misia jest jak najbardziej gotowa na takie próbowanie.
"Ładnie to tak lampą błyskową po oczach ? Coś krzywo mnie mama posadziła"
 Z umiejętności, to Michalinka potrafi pięknie bić brawo - wystarczy jak powiemy brawo, a ona słodziutko klaszcze w rączki. Często  mówimy do niej "cześć" jak się witamy, wiec postanowiła, że nie będzie od nas gorsza i też mówi "cześ" tak szybko, że słychać tylko "ś". Ta literka bardzo przypadła jej do gustu. Zmienił się jej nawet troszkę głoś - jest mocniejszy i grubszy.
No i zaczęło się samodzielne stanie bez podpórki, na razie puszcza się sama i wytrzymuje najwięcej 15 sekund w dodatku na naszym łóżku :) Pięknie trzyma równowagę, ale jeszcze się boi.
 Misia to taki mały łobuz! Wszystko by burzyła i rozwalała. Zabawki ,nawet te ciężkie, wyrzuca z łózka i sprawia jej to wielką przyjemność.
Dużo słuchamy muzyki dla bobasów i jak tylko włączam odtwarzacz, ona zaczyna się śmiać i tańczyć, ma poczucie rytmu mała cwaniara.
Michalinka teraz śpi dlatego mam czas coś napisać, lecz przeważnie robię wtedy obiad, bo później nie ma kiedy, a Misia nie usiedzi długo w krzesełku. Pobawi się jedynie sama w łóżeczku, ale mam wtedy wyrzuty sumienia, że jej nie poświęciłam tego czasu. Dlatego mało ostatnio piszemy, czasu brak i tyle. Myszka mało śpi w dzień, a wieczorem poświęcamy czas sobie, dopiero wtedy możemy się z Adamem poprzytulać, zobaczyć jakiś film, odpocząć. A sprzątam razem z małą, w takim sensie, że Misia lubi mi się przyglądać jak coś robię, a ja się śpieszę, żeby jej się to przyglądanie nie znudziło :)

Zapewne i tak o czymś zapomniałam :)  Do następnego napisania! Pozdrawiamy!

P.S Misia waży 8.300 kg i ma ok 76 cm wzrostu, ale ubranka na 80cm są na nią akurat. Ciężka się już robi, ale jak tylko zacznie biegać waga zapewne stanie w miejscu :) Nasz najwspanialszy skarb rośnie nam w zastraszającym tempie! Pa
Mama Żaneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz